
Rabarbar kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy jadłam łodygi świeżo ścięte w ogrodzie, zatapiając je w cukrze. Teraz nikt by raczej nie serwował dzieciom takich przekąsek, ale wtedy dużo mniej mówiło się o szkodliwości cukru w dziecięcej diecie i diecie w ogóle. Oczywiście już nie jadam rabarbaru z cukrem, ale zdarza mi się od czasu do czasu przygotować coś z jego udziałem. Powoli pora na rabarbar będzie się kończyć, ale wciąż jeszcze rabarbar można spotkać go w warzywniakach i ryneczkach. Jeszcze możecie znaleźć go we własnych ogrodach i na tarasach. Ja lubię dodawać rabarbar do wypieków, ciast, gofrów czy naleśników, ale rabarbar całkiem dobrze sprawdzi się w wytrawnych daniach, jak na przykład poniższe curry do przygotowania, którego bardzo Was zachęcam.
Czytaj dalej „Pomysły na wegańskie pyszności z rabarbarem”



Dawno, dawno temu, kiedy Hello Morning był blogiem pod tą samą nazwą, ale zupełnie innym adresem, mało spójnym, ale cóż, piekłam muffiny jak szalona. Zwykłe i przekombinowane. W formie klasycznych muffinów i podwójnie kalorycznych, bo zwieńczonych kremem, cupcakes. Właściwie, kiedy przechodziłam na weganizm, w Polsce powoli rozkręcała się moda na te angielskie babeczki. Powoli, bo zdobycie foremek wymagało nieco zachodu. Pisząc to czuję się trochę jak dinozaur i mam wrażenie, że pokolenie Snapchata, Instagrama i Tindera nigdy nie uwierzy mi, że kupienie foremek czy papilotów do muffinów mogło być jakimkolwiek problemem. Otóż było. 
Waśnie dotarło do mnie, że dziś Światowy Dzień Pieczenia. Jak na certyfikowaną buntowniczkę przystało, akurat tego dnia nie piekę. Po pierwsze jest za ciepło, aby włączać piekarnik, a po drugie jestem przytłoczona pracą. W końcu prezentacja na studia podyplomowe sama się nie zrobi. Szczęśliwie mam jednak w zanadrzu przepis na pyszniutkie ciasto-nie-ciasto. W zasadzie jest to takie połączenie ciasta i crumble. Na ciepło bardziej będzie przypominać crumble, schłodzone ciasto. Mąkę owsianą zmieliłam sama w Vitamixie, ale oczywiście możecie sięgnąć po gotową. Do słodzenia użyłam cukru trzcinowego, ale oczywiście możecie sięgnąć po swój ulubiony słód. Jak zawsze u mnie – pełna dowolność.
Najważniejsze zalety tego ciacha to to, że jest proste, sezonowe, aromatyczne i baaardzo smaczne. Możecie zajadać je samo, albo ze śmietaną kokosową lub wegańskimi lodami.
Składniki na ciasto:
