Zielone Pojęcie, czyli zdrowe rozwiązanie dla zapracowanych

P1130489Gotowanie to moja wielka pasja. Mój sposób na odreagowanie codziennych stresów i na relaks. Czasami jest tak, że im trudniejszy mam dzień, tym bardziej skomplikowaną potrawę gotuję. Jedzenie cieszy mnie i sprawia dużo przyjemności. Lubię sprawdzać przepisy z ulubionych książek kucharskich, ale jeszcze bardziej tworzyć własne dania lub odtwarzać w wersji roślinnej  znane mi z dzieciństwa smaki. Niestety nie zawsze mam czas na zabawę w kuchni. Praca lekarza jest dość absorbująca. Zabiera nie tylko czas, ale też sporo energii. Nie zawsze mam więc siłę, aby stanąć przy garnkach, nie zawsze mam też na to ochotę.  Często mam ważniejsze sprawy na głowie, bo muszę poczytać i przygotować się do pracy. Mam dyżury, które czasami wyczerpują i wreszcie – mam życie osobiste – rodzinę, chłopaka, przyjaciół, dla których też muszę i chcę znaleźć czas. Wtedy gotowanie idzie w odstawkę. Chyba, że jest formą na spędzenie z nimi czasu.

Czytaj dalej

Ziemniaki Hasselback z sosem serowym

P1120423

Ziemniaki to moja wielka, kulinarna miłość.  Kiedy powiedziałam mojemu chłopakowi o pomyśle na tytułowe danie, czyli zrobienie de facto ziemniaków z ziemniakami, wydawał się być lekko zaniepokojony ideą. Co jak co, ale mojej kulinarnej intuicji powinien ufać, bo nieskromnie mówiąc, jest niezawodna. Pomimo niepokoju, trwałam przy swoim uparcie i przygotowałam obiad dokładnie taki, jak zaplanowałam. Miałam rację – ziemniaki hasselback z sosem „serowym” z ziemniaków to mistrzostwo świata. Podwójny comfort food. Spróbujecie raz, będziecie jeść je ciągle! To danie łatwe i tanie, a jednocześnie totalnie niebanalne, zaskakujące i pyszne. Czego chcieć więcej od porządnej wegańskiej kuchni??  Czytaj dalej

Wegańska szakszuka

_1120893

Szakszuka kojarzy się nam wszystkim z Jerozolimą i kuchnią Izraelską, ale tak naprawdę danie wywodzi się z Tunezji i choć oryginalna wersja jest daleka od wegańskiej, bo zawiera jaja, wiecie dobrze, że taki „drobiazg” nie stanowi dla mnie problemu i znajdę sposób, aby przygotować sobie to danie po swojemu. Wiem, wiem, zaraz mnie zaczniecie pouczać, że szakszuka musi być z jajem, że to profanacja i inne takie bla bla bla. Dla mnie nie ma limitów i ograniczeń, a kuchnia roślinna stanowi tego doskonały dowód. Jedyne ograniczenia, jakie mamy znajdują się pomiędzy naszymi uszami, a dokładnie w naszej głowie. Oczywiście mogłabym się wysilić nieco i pobawić w wegańskie imitacje jaja. Na popularnych wegańskich, instagramowych profilach z całego świata widuję takie „cuda”, ale jestem zbyt leniwa, aby się w to bawić. Przygotowując wpis z nowym przepisem przede wszystkim zależy mi na tym, aby jak najwięcej osób chciało sięgnąć po zaproponowaną przeze mnie recepturę. Zbyt wydumane składniki nie będą temu sprzyjać. Hello Morning to niekoniecznie blog dla kulinarnych szaleńców, ba, to nawet blog niekoniecznie dla wegan, ale dla tych, którzy cenią dobrą kuchnię.

Czytaj dalej

Szarlotka sypana. Wegańska

P1120637Niebawem, bo już jutro, czternastego sierpnia, mój blog skończy dziewięć lat. Dziewięć lat!!! Czujecie to? Przez ten czas mój świat wywracał się do góry nogami tyle razy, że na pewno nie zdołałabym tego opisać słowami. Wzloty, upadki, przyjaźnie, miłości, rozłąki, złamane serca, śmiech i płacz. Studia, podróże, miejsca, koncerty, ludzie, zwierzęta. Ile tego było? Nie zliczę.  Z ważniejszych rzeczy ze studentki stałam się rezydentką, próbuję czasami bawić się w dorosłość (np. biorąc kredyt mieszkaniowy), ale na szczęście pediatria nie pozwala tak do końca dorosnąć, bo przecież najważniejsze to dogadać się z pacjentami. Trzeba być na bieżąco z kinem i literaturą dziecięcą, a teraz także z YouTube, znać język dzieci i młodzieży, wiedzieć czego się słucha, co jest cool, a co nie za bardzo.

Niedawno Facebook „przypomniał mi” ilustrację, którą udostępniłam pięć lat temu na swoim profilu. Autorką obrazka jest życie-na-kreskęa przedstawia rozmawiające kury, z których jedna mówi: „Chciałabym być szczęśliwa”, a druga odpowiada: „To bądź”. Pięć lat temu,  na ostatnim roku studiów miałam takie marzenia. Chciałam być szczęśliwa. Nie ma bardziej precyzyjnego i jednocześnie ogólnego marzenia niż to. Na dobrą sprawę wyraża wszystko i nic.  Czytaj dalej

Arbuzowe gazpacho na upały

_1120818Niedawno wróciłam znad morza. Niestety w kwestii gastronomii nadal nad Bałtykiem stara bieda. Poza nielicznymi wyjątkami, nadal z wegańskich opcji pozostają frytki i surówka. Ja i tak miałam sporo szczęścia, bo udało mi się zjeść niezłą pizzę bez sera z pieca opalanego drewnem i spaghetti aglio olio. Ze smutkiem muszę jednak stwierdzić, że w knajpach królują schabowe, de voille, dorsze, flądry i oczywiście pizze i kebaby (o falafelu zapomnij) . Mam wrażenie, że większość miejsc realizuje plan minimum, bo przecież wczasowicze z braku laku i tak zjedzą wszystko. Myślę, że kiepska baza gastronomiczna to najsłabszy punt wakacji nad Bałtykiem. W tym roku na kiepską pogodę narzekać nie można.  Czytaj dalej

Redukcjonizm. Jak jeść bardziej roślinnie?

_1110628.jpgJako młode, wegańskie szczenię byłam dość radykalna w swoim podejściu do weganizmu.  Naszywka na moim plecaku z napisem „Nie ma kompromisu w obronie Matki Ziemi”, nie była tylko dla picu. Ja całą sobą wyrażałam treść tego tekstu. Pamiętacie ten czas w swoim życiu, kiedy myśleliście, że zawsze pozostaniecie tacy radykalni, jak w liceum czy nawet na studiach? Że Wy nie będziecie, jak Ci, którzy  znikają gdzieś w zaciszu ogniska domowego. O losie! Ależ Ty bywasz przewrotny! Czytaj dalej

Ślimaczki drożdżowe w jagodami. Wegańskie jagodzianki 2018

P1120214W tym roku jagód jest jak na lekarstwo. Ostatnio z trudem udało mi się znaleźć stoisko na pobliskim rynku, gdzie sprzedawali moje ukochane owoce dzieciństwa. Dlatego w tym roku jem zdecydowanie więcej borówek amerykańskich niż leśnych jagód.

Weekend spędziłam na wsi, więc jak to z reguły bywa podczas wyprawy do rodziców, mnóstwo czasu zeszło nam na leśnych wędrówkach. Dzięki temu zrozumiałam, co jest zgrane. Na targowiskach jest tak mało jagód, bo praktycznie nie ma ich w lesie. Majowo-czerwcowe upały wykończyły las i sprawiły, że owoce na jagodzinach wyschły na wiór. Gdzieś tam na pewno jagody są, ale w miejscach, w których były zawsze odkąd pamiętam, obecnie panuje raczej jagodowa bieda.  Czytaj dalej