Wypieki i słodycze

Muffiny bananowe z nadzieniem cynamonowym

Weszłam dziś w stare szkice postów na bloga. Okazało się, że wszystkie niemal powstały w okresie ciąży. Przed erą Alexa. Przed erą SMA… Nie wrócę do nich, bo to tak jakbym próbowała dokończyć cudzą książkę. Dziewczyna, która gotowała tamte dania i pisała tamte wstępy już dawno została pogrzebana. Nie ma tamtej Magdy, tamtego życia, tamtych marzeń, planów, aspiracji. Teraz jest walka z SMA, a ten blog? Chyba stał się moim wentylem bezpieczeństwa psychicznego. Czymś, w co mogę uciec, kiedy chcę choć przez chwilę myśleć o czymś innym=niż choroba… Jeżeli uda mi się wrócić do pracy, będę mieć pracę jako oderwanie, ale jak na razie blog to jedyne co mam.

Czytaj dalej „Muffiny bananowe z nadzieniem cynamonowym”
Lunch/obiad

Sałatka ziemniaczana na ciepło z wegańskim bekonem z tempehu

Nasz pobyt w Filadelfii powoli dobiega końca. Powoli, bo sami nie mamy pewności, kiedy odbędzie się nasz lot do Polski, a raczej Niemiec, bo do Polski drogą lotniczą raczej się nie dostaniemy. Myślę, że choć okres pandemii mocno pokrzyżował nasze plany i najwięcej czasu musieliśmy po prostu siedzieć w domu, jednak wyjazd do USA nie tylko pomógł Alexowi, ale dobrze zrobił mi na tzw. głowę. Przebywanie z dala od swojego „naturalnego środowiska” zawsze jest dla mnie terapeutyczne. Odmiana od codzienności pomaga zabliźnić rany, choć wiecie… nie ucieknę przed SMA. Choroba, lęk, niepewność jest z nami zawsze – w Polsce, Filadelfii i gdziekolwiek indziej na świecie. W obliczu tego wszystkiego trudno być cały czas happy and shiny. Na swoim instagramie dzielę się z Wami moją historią, również smutkami, bo uważam, że wszyscy mamy prawo do różnych emocji i nie powinniśmy tłumić w sobie tych gorszych, mniej pozytywnych, takich nieinstagramowych. Wiem, jakie to bywa trudne dla moich odbiorców, ale walczę o prawdę. Piszę prawdę, nawet jak jest niewygodna.

Czytaj dalej „Sałatka ziemniaczana na ciepło z wegańskim bekonem z tempehu”
Wypieki i słodycze

Klasyczne wegańskie brownies z orzechami włoskimi

W USA jem więcej słodyczy niż zwykle. Po pierwsze, zanim zaczęła się kwarantanna, w drodze z wizyt kontrolnych w szpitalu, zaglądaliśmy regularnie do wspaniałej cukierni Grindcore House na pyszną kawą i obowiązkowo ciastko lub kanapkę. Czasami jedno i drugie. Innym rozpustnym miejscem, które traf chciał było często po drodze to pączkarnia Dottie’s Donuts. Oba miejsca utrzymane w luźnym, pankowym i wolnościowym stylu, wypełnione muzyką, która może nie wpadłaby w ucho mojej babci czy mamie, ale która dla mnie jest brzemieniem, które przywołuje same dobre myśli, skojarzenia i brzmieniem, za którym tęsknię, kiedy go w moim życiu zaczyna brakować. Tęsknię za koncertami, za festiwalami, za muzyką na żywo…

Czytaj dalej „Klasyczne wegańskie brownies z orzechami włoskimi”
Lunch/obiad

Wegańskie gumbo dla leniwych

Miałam porzucić pisanie bloga na zawsze. Moje życie wraz z rozpoznaniem u Alexa rdzeniowego zaniku mięśni zmieniło się nie do poznania. Porzuciłam wszystko, żeby ratować synka. Tylko kto uratuje mnie? Nie jestem bohaterką, nie jestem ze stali. Moja psychika i możliwości fizyczne też mają swoje granice.

Czytaj dalej „Wegańskie gumbo dla leniwych”
Wegańskie Boże Narodzenie, Święta

Bakłażan a’la śledź po żydowsku. Świąteczny e-book Kamis


Święta to szczególny czas w roku. Wiadomo, że najważniejsi są ludzie, z którymi spędzamy ten szczególny w roku czas i którzy tworzą odpowiednią atmosferę, ale bez wątpienia w świąteczny nastrój wprowadza nas też jedzenie… Jedzenie, które smakuje rodzinnym domem, dzieciństwem. Przywołuje wspomnienia. W moim rodzinnym domu spotykają się dwie tradycje kulinarne: wielkopolska, bo moja mama pochodzi z Poznania i kaszubska, którą wnosi tata. Oczywiście o tym, co trafiało na wigilijny stół w większości decydowała moja mama, dlatego większość dań była typowo wielkopolska, kapusta z grzybami, kompot z suszu, makiełki i masa pierników. Pierniki piecze się właściwie pod koniec listopada, chowa do puszek, w których „kruszają” czekając na święta. W Wielkopolsce na Boże Narodzenie zjada się szczególnie dużo ryb. Dawniej u nas w domu jadało się zupę rybną, ale tradycję porzucono ze względu na rosnącą w rodzinie liczbę wegan. Obecnie najczęściej rozpoczynamy Wigilię zupą-kremem z buraków i malin z tymiankiem. Inne rybne dania, tak charakterystyczne dla poznańskich świątecznych stołów również wyparły dania roślinne: seleryba, boczniaki po grecku, bakłażan po kaszubsku, pasztet z soczewicy, a tradycyjna warzywna sałatka serwowana jest z majonezem bezjajecznym. W zeszłym roku po raz pierwszy podczas świąt zaserwowałam dla mojej rodziny bakłażana a’la śledź po żydowsku. Danie stało się hitem kolacji, więc w tym roku pojawi się ponownie i myślę, że będzie naszą nową wigilijną tradycją. Sekretem jest dobra marynata, bogata w czosnek, suszone zioła i przyprawy oraz olej lniany nadający roślinnym danią rybnego posmaku ( dzięki zawartości kwasów tłuszczowych podobnych do tych, które zawierają ryby).

Czytaj dalej „Bakłażan a’la śledź po żydowsku. Świąteczny e-book Kamis”
Wegański poradnik, Wypieki i słodycze

Wegańskie donuty cytrynowo-tymiankowe. Pieczone

Wiosną obiecałam moim siostrzenicom, że jak przyjadą do Polski, to obejdziemy wspólnie ich urodziny, na które nie udało mi się przylecieć do Wielkiej Brytanii. Obiecałam, że upiekę tort, a może i trzy torty. Niestety, jak może cześć z Was wie z moich profili na Instagramie – Hello Morning lub Lekarki na roślinach, mój syn jest bardzo poważnie chory, a co za tym idzie nie mam ani sił, ani czasu na pieczenie. A latem, kiedy odwiedziły mnie dziewczyny byliśmy tak świeżo po diagnozie, że nie byłam w stanie zebrać myśli, nie mówiąc już o kombinowaniu z biszkoptami, kremami i innymi cudami. Jednak nie chciałam być tak do końca niesłowna. Postanowiłam przygotować coś w miarę szybkiego, ale jednocześnie efektownego. Donuty wydały się idealnym pomysłem. Są ładne i kto ich nie lubi?

Wybrałam wersję pieczoną, bo smażenie w głębokim oleju w upale, który wtedy panował wydało mi się zbyt szalonym pomysłem. Postawiłam na jedno z moich ulubionych połączeń, czyli tymianek z cytryną. Jeżeli jeszcze nie próbowaliście wypieków z dodatkiem ziół, takich tak tymianek lub rozmaryn, koniecznie musicie nadrobić zaległości.

Jeżeli nie macie foremek na donuty, poniższy przepis sprawdzi się także w formie babeczek czy muffinów.

Składniki na 10-12 sztuk:

  • 1/2 szklanki mleka roślinnego
  • 1/2 szklanki soku z cytryny
  • skórka starta z jednej cytryny
  • 1/4 szklanki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka liści tymianku
  • 1/2-3/4 szklanki cukru kokosowego lub trzcinowego
  • 2 ,5 szklanki mąki orkiszowej lub pszennej
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • maliny i borówki amerykańskie do przybrania, 1/3 szklanki cukru pudru i 2-3 łyżki soku z cytryny do przygotowania lukru

Rozgrzej piekarnik do 180 st.C. Wymieszaj mlek roślinne z sokiem z cytryny, skórką, tymiankiem, oliwą. Dodaj cukier, sól ekstrakt waniliowy. Wymieszaj ponownie. Następnie przesiej mąkę z proszkiem do pieczenia. Zmiksuj na gładkie ciasto. Przełóż do foremek (ja używam sylikonowych, delikatnie nasmarowanych olejem lub oliwą z oliwek) . Piecz w temperaturze 180 st.C przez około 15 minut.

Gotowe donuty polej lukrem przygotowanym z 1/3 szklanki cukru pudru i dwóch-trzech łyżek soku z cytryny. Przybierz owocami i/lub pałatkami kwiatów jadalnych.

Weganie na wakacjach, Wypieki i słodycze

Wegańskie kanelbullar, czyli szwedzkie cynamonowe ślimaczki

http://www.hello-morning.org

Drożdżówki niby nie powinny kojarzyć nam się z wakacjami, a raczej lody i owocowe desery. Mi jednak drożdżowe wypieki, jak na ironię kojarzą się z latem najbardziej, bo właśnie w tym czasie pieczemy ciasta w owocami. Mam takie wspomnienie z moich nastoletnich czasów, kiedy w wakacyjne wieczory piekłam jak szalona rogaliki, zawijańce, krantze, drożdżówki lub po prostu placek drożdżowy. Czasami znikał już podczas śniadania, czasami zabieraliśmy go ze sobą na plażę. Właśnie wyjazdy nad morze czy jezioro kojarzą mi się z drożdżowymi wypiekami szczególnie, bo po drodze kupowaliśmy jagodzianki czy warkocze z makiem… Oczywiście za nami zlatywały się osy, ręce lepiły się od cukru i lukru, więc była to mało praktyczna przekąska, ale co zrobić? Moje dzieciństwo przypadało na okres cudownych lat 90-tych. Często ciastka oblepiały się piachem, który potem właził między zęby, ale w wakacje wszystko to, co normalnie wyprowadziłoby człowieka z równowagi było akceptowalne. Takie ich prawo.

Czytaj dalej „Wegańskie kanelbullar, czyli szwedzkie cynamonowe ślimaczki”