Wypieki i słodycze

Batatowe ciastka owsiane (bez rafinowanego cukru)

P1170464

Przyszła wiosna. Czekałam na nią jak dzika, choć powiedzmy sobie szczerze – zima nie pokopała nas zbyt mocno – ani specjalnych mrozów, ani wielkich śniegów. Tylko ta szaruga, brak zielni, krótkie dni i nasilony smog w mieście przypominały, jaką mamy porę roku. Z przyjemnością przyglądam się budzącej do życia przyrodzie, krokusom i żonkilom w parku, nieśmiało wychodzącym listkom na drzewach i krzakach i już nie mogę doczekać się tych ciepłych dni, kiedy będzie można leżeć na trawie i produkować witaminę D. Czytaj dalej „Batatowe ciastka owsiane (bez rafinowanego cukru)”

Wypieki i słodycze

Tofurnik na zimno z karmelizowanym rarbarem

_1100727

Z moją Mamą łączą mnie nie tylko więzy krwi, podobieństwo,  przez które nawet jak czasami by chciała to raczej by się mnie nie wparła. Łączy mnie zawód. Mama przepytywała mnie z anatomii na początku studiów, uczyła praktycznego podejścia do farmakologii,  była konsultantką w sprawie pytań z pediatrii i medycyny rodzinnej przed egzaminem. Nauczyła osłuchiwać serce, płuca, badać brzuch, pobierać krew, pisać recepty. Pokazała ciekawe zdjęcia RTG, szkarlatynę, ospę, różę, rumień guzowaty i inne choroby, które nie zawsze udało się zobaczyć podczas zajęć na studiach. Czytaj dalej „Tofurnik na zimno z karmelizowanym rarbarem”

Wypieki i słodycze

Czekoladowy hummus

P1100535Myślę, że ortodoksyjni hummusożercy właśnie dostają zawału serca, mdleją lub chociażby łapią się za głowę.  Czekoladowy hummus na słodko? Czego to ci szaleni blogerzy nie wymyślą! Upadek cywilizacji! Upadek hummusu! Koniec świata!  Czytaj dalej „Czekoladowy hummus”

Roślinne śniadanie

Wegańskie naleśniki z karmelizowanymi jabłkami

_1100112

Wreszcie przyszła wiosna. Wyskoczyłam zaledwie na tydzień do Sheffield, a w międzyczasie rozpoczęła się najlepsza, obok lata i wczesnej jesieni, pora roku. Żeby nie kusić losu szybko pochowałam zimowe buty i kurtki do szafy. Wyciągnęłam espadryle, letnie sukienki i niech tak pozostanie. Przez te dwa weekendowe dni wieńczące mój mały urlop, który spędziłam u siostry w Wielkiej Brytanii zajadając się wegańskimi lodami od Ben&Jerry’s, jogurtami i wegańskimi gotowcami Quorn, co mogliście śledzić w instastory na moim Instagramie, zdążyłam zainaugurować sezon biegania, jedzenia na balkonie oraz sezon rowerowy. Formę po zimie mam średnią, ale jestem przekonana, że z każdym kolejnym dniem będzie tylko i wyłącznie lepiej. Czytaj dalej „Wegańskie naleśniki z karmelizowanymi jabłkami”

Bez kategorii

Wegański krem a’la Nutella. Od święta i na co dzień

_1070537.JPG

Choć Nutelli nie jadłam od tak dawna, że właściwie z trudem jest mi przypomnieć sobie jej smak, wiąże się z nią pewne wspomnienie. Otóż kiedy  jako trzynastolatka pojechałam na kolonie do Włoch przez Nutellę omal nie zostałam Włoszką. W zasadzie urodą bez trudu wtapiam się w tłum mieszkańców Półwyspu Apenińskiego, więc pozostałoby mi tylko opanować włoski i już.  Włoszka wypisz wymaluj. Czytaj dalej „Wegański krem a’la Nutella. Od święta i na co dzień”

Roślinne śniadanie

Najlepsze wegańskie śniadanie: tosty francuskie

_1030582.JPG

Jestem absolutną fanką pysznych, przygotowanych z czułością i jedzonych bez pośpiechu śniadań. Ubolewam nad tym, że mam na nie czas tylko w weekendy i to nie wszystkie, ale co począć, skoro wybrałam zawód lekarza. Na brak pracy nie narzekam. Niestety jednocześnie jestem też śpiochem, dla którego poranne zrywanie z łóżka jest naprawdę sporym wysiłkiem i poświęceniem. Staram się myśleć o mojej codziennej, porannej walce ze samą sobą, jak o próbie charakteru, ale przyznaję, lekko nie jest. Poranki są dla mnie trudne, a latem to i tak pikuś. Zimą to prawdziwa gehenna.

Weekendy to co innego. Wstaję, ogarniam powoli poranną toaletę. Wypijam kawę snując się po domu w piżamie, a gdy rozbudzę się już całkiem, zabieram się za śniadanie i z reguły… drugą kawę. Śniadanie przygotowuję ze spokojem, bez pośpiechu, jem ze smakiem i są to te momenty, kiedy codzienność nabiera magi. Wiecie o czym piszę, prawda? Mam nadzieję, że wiecie. Mam nadzieję, że i Wam się ona zdarza. Czytaj dalej „Najlepsze wegańskie śniadanie: tosty francuskie”

Bez kategorii

Wegański mus czekoladowy

_1010788

Nie wiem czy zdarzyło mi się jeść niewegański mus czekoladowy. Wydaje mi się, że wszystkie musy jakie kiedykolwiek jadłam były roślinne. I nieziemsko pyszne. Kocham czekoladę mniej więcej tak jak stąd na księżyc i z powrotem. Nie umiem bez niej żyć i jem ją, gdy świętuję, ale sięgam też po nią na otarcie łez. W zasadzie zawsze…

Na blogu znajdziecie czekoladowy pudding na bazie awokado i bananów oraz tort czekoladowy, w którym rolę kremu, gra mus na bazie aquafaby i gorzkiej czekolady. To właśnie obok bez i majonezu mój najczęstszy sposób na wykorzystanie wody po ciecierzycy z puszki lub słoika. Przy pomocy miksera planetarnego aquafaba miksuje się jak marzenie. Dodaję odrobinę cukru i roztopioną, schłodzoną gorzką czekoladę i gotowe. Po odstawieniu na kilka godzin do lodówki, wyciągam z niej doskonały, czekoladowy, a co najważniejsze wegański mus. Czytaj dalej „Wegański mus czekoladowy”

Roślinne śniadanie

Wegańskie pancakes z tofu

_1000633

Chciałabym powiedzieć, że śniadania to mój ulubiony posiłek w ciągu dnia i  omal nie rozpoczęłam tym stwierdzeniem mojego wpisu, ale szybko pomyślałam o obiedzie i zreflektowałam się. W zasadzie każdy posiłek jest  moim ulubionym o ile sprowadza się do pysznego jedzenia, a gdy wiąże się z gotowaniem to nawet podwójnie. Kocham weekendy, w które nie pędzę do pracy, a mogę ze spokojem przygotować śniadanie. Poświęcić im całą swoją uwagę i czas. Kiedy mogę czerpać całą radość, która płynie z gotowania oraz przyjemność jedzenia.  Bardzo lubię, kiedy codziennie czynności przestają być obowiązkiem, czymś z listy do odhaczenia, a stają się radością, trochę zabawą, trochę magią, a trochę sposobem na odreagowanie. Ja tak mam z gotowaniem. Gorzej jest ze sprzątaniem, praniem, prasowaniem – nie umiem udawać, że są to codziennie przyjemności… Może „dorosnę”, ale raczej nie. Nie wierzę w dorastanie. Czytaj dalej „Wegańskie pancakes z tofu”

Bez kategorii

Świąteczny kisiel żurawinowy

img_0121

Już w zamierzchłych, studenckich czasach snułam teorię, że urodziłam się w niewłaściwych czasach, może miejscu, nie w tym świecie. Jestem zbyt naiwna, zbyt wrażliwa, za bardzo wierzę, że dobro i uczciwa praca mają znaczenie. Wierzę w wartości, które już dawno przestały być na czasie. Przez większą cześć swojego życia chciałam być postrzegana jako buntowniczka. Widziałam siebie jako twardą, nieustępliwą, upartą dziewuchę. Więcej w tym jednak myślenia życzeniowego, niż prawdy, bo nawet w najbardziej punkrockowym outficie jestem niczym Mark Darcy z Bridget Jones, który stoi nieporadnie na świątecznej imprezie rodziców, w swetrze z reniferem. To właśnie ja. Nawet w ufarbowanych na czarno włosach, ramonesce, miniówie i kowbojkach, w głębi duszy jestem dziewczyną w swetrze z reniferem. Jestem miękka jak kaczuszka, jestem troskliwym misiem, który walecznie i asertywnie potrafi mówić tylko do lustra. Jestem genialna w spacerowaniu w kółko po pokoju i oświadczaniu mojemu chłopakowi tonem, którego nie powstydziłaby się Mała Mi, że „ja to dopiero temu światu pokażę”. Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej i stanę na głowię i na niej zatańczę, jak tylko będę mogła tym komuś pomóc. Krzywda ludzi i zwierząt sprawia, że się rozpadam. Nie jestem w stanie spokojnie patrzeć, gdy widzę, że wokół mnie dzieje się coś niepokojącego. Niestety wciąż się dzieje, a ja  nie umiem sobie z tym poradzić.  Czytaj dalej „Świąteczny kisiel żurawinowy”

Roślinne śniadanie

Marchewkowa owsianka

IMG_0444

Bardzo lubię owsianki, choć muszę przyznać, że jest to mój patent na zimowe śniadanie, bo z reguły jadam je na ciepło i fajnie rozgrzewają, przed wyjściem z domu w grudniowe czy styczniowe poranki. Latem natomiast nierzadko miksuję sobie na śniadanie lody przygotowane na bazie mrożonych bananów, do których dodaję owoce lub kakao i bakalie, w zależności od fantazji. W tym roku jest inaczej. Jak pewnie domyślacie się, z uwagi na kapryśną pogodą. Po chwili zastanowienia okazało się, że lody nie pojawiły się w tym roku na śniadanie ani razu, natomiast kilkakrotnie zdarzyło mi się jeść owsiankę czy jaglankę. Zupełnie jak jesienią czy zimną. W związku z tym podzielę się z Wami recepturą na jedną z moich ulubionych owsianek z dodatkiem marchewki i masła orzechowego. Nie jest to może danie piękne i efektowne, ale naprawdę smaczne i odżywcze. W młodą, słodką marchewką wychodzi przepyszne.

Jak spróbujcie raz, na pewno powrócicie do tej receptury wielokrotnie. Gwarantuję. Czytaj dalej „Marchewkowa owsianka”