Wegańskie Boże Narodzenie, Wypieki i słodycze, Święta

Wegańskie Lussekatter, czyli szwedzkie szafranowe bułeczki św.Łucji

P1150879

Jedno jest pewne. Nikt na całym świecie nie zna się się tak dobrze na pieczeniu słodkich bułeczek, jak Szwedzi. To ich dziedzictwo narodowe, z którego słyną na całym świecie i sama nie wiem co jest bardziej popularne – bułeczki czy Ikea.  Kanelbullar, czyli cynamonowe ślimaczki zjemy dziś naprawdę w całym zachodnim świecie. Stanowią idealny dodatek do kawy, poprawiają humor i są tak smaczne, że budzą same dobre uczucia. Człowiek wgryza się w tą bułeczkę i od razu robi się lepiej. Mija nawet złość na te wszystkie problemy, które co chwile stają nam na życiowej drodze i ma się ochotę karmić nimi cały świat. Do cynamonowych ślimaków wracam szczególnie często (co można zaobserwować na moim profilu na Instagramie), bo są bardzo wdzięczne. Przygotowuje się je prosto, zawsze wychodzą i są pyszne. Czytaj dalej „Wegańskie Lussekatter, czyli szwedzkie szafranowe bułeczki św.Łucji”

Wypieki i słodycze

Kardamonowe bułeczki z kompotem z mirabelek

P1130635

Wiem, że sezon na mirabelki już praktycznie za nami, choć szczęśliwcy z północy może upolują je jeszcze w niektórych miejscach. Mi udało się zebrać trochę z dziko rosnących krzaków nieopodal mojego rodzinnego domu, kiedy wpadałam do rodziców dwa tygodnie temu. Razem z Mamą przygotowałyśmy bułeczki z kompotem z mirabelek, które miały trafić na bloga, ale popsuł mi się komputer i dobre chęć piorun trzasnął. Zanim ogarnęłam nowy sprzęt minęła chwila, a tymczasem mirabelki opadły z krzaków. Nie miałam zamiaru wrzucać tego przepisu, ale kiedy pomyślałam, że przepadnie na co najmniej rok, zmarnuje się nasza praca i zdjęcia, postanowiłam opublikować wpis.

Czytaj dalej „Kardamonowe bułeczki z kompotem z mirabelek”

Wypieki i słodycze

Ślimaczki drożdżowe w jagodami. Wegańskie jagodzianki 2018

P1120214W tym roku jagód jest jak na lekarstwo. Ostatnio z trudem udało mi się znaleźć stoisko na pobliskim rynku, gdzie sprzedawali moje ukochane owoce dzieciństwa. Dlatego w tym roku jem zdecydowanie więcej borówek amerykańskich niż leśnych jagód.

Weekend spędziłam na wsi, więc jak to z reguły bywa podczas wyprawy do rodziców, mnóstwo czasu zeszło nam na leśnych wędrówkach. Dzięki temu zrozumiałam, co jest zgrane. Na targowiskach jest tak mało jagód, bo praktycznie nie ma ich w lesie. Majowo-czerwcowe upały wykończyły las i sprawiły, że owoce na jagodzinach wyschły na wiór. Gdzieś tam na pewno jagody są, ale w miejscach, w których były zawsze odkąd pamiętam, obecnie panuje raczej jagodowa bieda.  Czytaj dalej „Ślimaczki drożdżowe w jagodami. Wegańskie jagodzianki 2018”

Bez kategorii

Wegańskie drożdżówki. Sierpniowe

_1040789.JPG

Wegańskie drożdżówki wydają się być nudnym i oklepanym tematem w kulinarnej blogosferze.

Można odnieść, zresztą słuszne, ważnie, że piekli je już niemal wszyscy i nie ma tym temacie już nic do powiedzenia. Temat przerobiliśmy milion razy. Jednak  nie ma chyba zdjęcia drożdżówek na moim Instagramie czy Facebooku, pod którym nie pojawiają się zapytania o przepis. Wydaje się, że pomimo mody na diety bezglutenowe, bezcukrowe czy surowe, temat pt. „wegańskie drożdżówki” wydaje się być wciąż na topie. Czasami mam wrażenie, że gdy wchodzę do wegańskiej knajpy moja buzia dużo bardziej cieszy się na widok puchatych, słodkich bułeczek niż jakieś „Ą-Ę” ciasta z nasion chia. Nawet nie będą wspominać co dzieje się ze śliniankami… Szaleją. Czytaj dalej „Wegańskie drożdżówki. Sierpniowe”

Bez kategorii

Wegańskie drożdżówki z czekoladą

IMG_0155

Jakby to powiedziała moja Babcia – mam smykałkę do ciasta drożdżowego. Lubię ciasto drożdżowe, a ciasto drożdżowe lubi mnie. Wypieki to sposób na odreagowanie stresu dnia codziennego i niejednokrotnie po kolejnej porcji zdjęć drożdżówek na moim Instagramie, można wnioskować, że mam za sobą czas pełen wrażeń. Mieszanie i ugniatanie ciasta najzwyczajniej w świecie mnie uspokaja, a zapach ciepłej drożdżówki wypełniający mieszkanie sprawia, że robi się domowo na wskroś. Można poczuć się dobrze i bezpiecznie. Dlatego ilekroć świat daje mi popalić, tylekroć w domu pojawiają się bułeczki, drożdżówki, chlebki, pizze, focaccie, ślimaczki z nadzieniem słodkim i wytrawnym.  Czytaj dalej „Wegańskie drożdżówki z czekoladą”

Bez kategorii

Wegańskie jagodzianki

IMG_0180

Ostatni czas spędziłam w rodzinnym domu, co wieczór kiedy za oknem szalał tylko deszcz i wiatr, wraz z moimi małymi siostrzenicami zabierałam się za przygotowanie kolejnych partii jagodzianek, które tego lata upodobałam sobie szczególnie. Będąc w Poznaniu piekę niewiele, głównie dlatego, że nie ma komu tego jeść, natomiast w moim rodzinnym domu jest całkowicie odwrotnie. Z reguły osób jest tyle, że właściwie połowa wypieków znika jeszcze ciepła. Dla mnie każdy wyjazd w rodzinne strony jest podróżą sentymentalną. Pamiętam wakacje, kiedy niemal codziennie wypiekałam rogaliki drożdżowe i chałki na śniadanie dla całej rodziny. Miałam swoją ulubioną, totalnie oldskulową książkę o kuchni żydowskiej, do której zaglądałam szczególnie często. Na przemian przeglądałam też książki z kuchnią świata i polską. Kombinowałam z przepisami. Zawsze starałam się dodać coś od siebie i ta przypadłość towarzyszy mi do dziś. Pamiętam sporo mało udanych eksperymentów, ale też swoje pierwsze kulinarne sukcesy.

Uwielbiam wyrabiać ciasto drożdżowe na stole prababci Julianny, stole przy którym zjedliśmy niezliczoną ilość posiłków, przy którym dyskutujemy, śmiejemy się i kłócimy. Jak to w rodzinie. Czytaj dalej „Wegańskie jagodzianki”

Bez kategorii

Wegańskie bajgle

IMG_1011

Z bajglami oswajałam się od kilku miesięcy, choć plany, aby wypiekać je samodzielnie w domu, towarzyszą mi co najmniej od czasu, kiedy zaczęłam pisać bloga Hello Morning, czyli circa 7 lat temu… Wierzyć mi się nie chce, że mam za sobą tyle lat pisania, a przede wszystkim dzikiego gotowania. Owszem z przerwami, ale nie dłuższymi niż miesiąc, kiedy uczyłam się do egzaminów w trakcie studiów. Jakby nie patrzeć, gdyby Hello Morning było dzieckiem to właśnie kończyłoby pierwszą klasę podstawówki.  Zawsze, gdy zapominam ile lat tworzę bloga, myślę w jakim wieku jest mój siostrzeniec Jędrek i odwrotnie. Kiedy zastanawiam się na wiekiem Jędrka, przeliczam szybko od kiedy piszę Hello Morning. Zaglądam czasami na bloga, którego pisałam jeszcze pod starym adresem i myślę sobie: „Nieźle się maleńka, rozwinęłaś”. Muszę się  Wam przyznać, że mam też czasami poczucie, że jednak byłam kiedyś bardziej kreatywna, bo źródeł inspiracji, a nawet dostępność produktów była dużo mniejsza, więc trzeba było kombinować. Owszem, nie zawsze osiągało się pożądane efekty, ale uczyłam się i rozwijałam. Odkrywałam i miałam poczucie przecierania szlaków, które przestaje mi powoli towarzyszyć.  Czytaj dalej „Wegańskie bajgle”