Wegańskie drożdżówki z czekoladą

IMG_0155

Jakby to powiedziała moja Babcia – mam smykałkę do ciasta drożdżowego. Lubię ciasto drożdżowe, a ciasto drożdżowe lubi mnie. Wypieki to sposób na odreagowanie stresu dnia codziennego i niejednokrotnie po kolejnej porcji zdjęć drożdżówek na moim Instagramie, można wnioskować, że mam za sobą czas pełen wrażeń. Mieszanie i ugniatanie ciasta najzwyczajniej w świecie mnie uspokaja, a zapach ciepłej drożdżówki wypełniający mieszkanie sprawia, że robi się domowo na wskroś. Można poczuć się dobrze i bezpiecznie. Dlatego ilekroć świat daje mi popalić, tylekroć w domu pojawiają się bułeczki, drożdżówki, chlebki, pizze, focaccie, ślimaczki z nadzieniem słodkim i wytrawnym.  Czytaj dalej

Jesienna surówka z jarmużem, dynią i gruszkowym winegret

img_0168

Nie publikuję zbyt często przepisów na sałatki i surówki, bo po pierwsze wpisy te nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem z Waszej strony, po drugie nie chcę utwierdzać świata w przekonaniu, że weganizm to jedzenie sałatek.

Sama lubię sałatki i surówki, a w moim rodzinnym domu było inaczej niż w statystycznej rodzinie, tzn. nigdy nie słyszałam, że mam  zjeść chociaż mięso i to surówki oraz warzywa były priorytetem na talerzu. Zresztą moja mama zawsze ze zdumieniem patrzy na dzieci, które nie jedzą warzyw, bo podobno z nami zupełnie nie miała takiego problemu… Być może więc roślinożerność jest mi pisana i tyle.  Czytaj dalej

Najlepsza domowa granola. Orzechowa. Wegańska.

IMG_0046

Śniadanie to bardzo ważny posiłek i nie powinniśmy o nim zapominać. Dobrze skomponowany daje kopa energetycznego, jak stąd na Księżyc (choć ponoć to nie tak znowu daleko…). Ja jem śniadanie zawsze, choć nie zamierzam się idealizować i wmawiać Wam, że codziennie jest rozmaite, wieloskładnikowe i przygotowane z największą starannością. Niemniej staram się, aby nawet to, jedzone w pośpiechu, nie było byle czym. Moim ulubionym rozwiązaniem w chwilach, gdy nie mam czasu (czytaj: zaspałam i nieprzytomna potykam się w pośpiechu o własne nogi, wiedząc, że znów nie zrobię sobie makijażu do pracy i będę wyglądać niepoważenie…) są koktajle i smoothies. Koktajle przygotowywane na bazie mleka roślinnego, pestek, płatków owsianych, orzechów i owoców lub smoothie owocowo-warzywne miksuje się błyskawicznie. Czasami myślę, że to blender kielichowy uratował moje śniadania przed zagładą… W tygodniu mimo wszystko wygrywają właśnie miksy do picia i granole z roślinnym mlekiem. Czasami wieczorem przygotuję sobie pudding z nasion chia lub tapioki, ale zdecydowanie wolę je latem, kiedy przeżywamy zatrzęsienie sezonowych, lokalnych owoców. Czasami, gdy śpieszę się nieco mniej (czytaj:jakimś cudem wygrzebałam się z łóżka, gdy tylko zadzwonił budzik) przygotowuję jaglankę lub owsiankę, miksuję koktajl i parzę kawę w dripie . W weekendy jest nieco inaczej. Z reguły, jeżeli jesteśmy na miejscu, a ja nie dyżuruję, celebrujemy śniadania i jemy iście po królewsku – są naleśniki, placki, tofucznice, sałatki owocowe, rozmaite hummusy z masą dodatków oraz chlebkiem arabskim  i inne cuda na kiju. Czytaj dalej

Kulki mocy – proste i zdrowe przekąski dla kulinarnych anarchistów…

IMG_0069

Wiosna sama w sobie, obok lata oczywiście, wydaje się być najbardziej energetyzującą porą roku. W końcu przyroda budzi się do życia, a promienie słońca opalają naszą twarz i coraz chętniej odsłaniane ramiona. Wiele osób jednak właśnie teraz odczuwa zmęczenie i brak siły do działania. Niemniej zaczynamy żyć nieco intensywniej niż podczas zimy, chętniej wychodzimy z domu, spotykamy się ze znajomymi i częściej potrafimy zmobilizować się do wysiłku fizycznego, chociażby takiego jak wypad na wycieczkę rowerową. Część na pewno do wiosny odkładała noworoczne postanowienie, aby zacząć regularnie ćwiczyć. W końcu, kiedy pogoda sprzyja jest to dużo łatwiejsze, a do tego szansa na zniechęcenie się jest znacznie mniejsza, niż gdy podejmujemy wysiłek zimą, przy minusowych temperaturach.

Czytaj dalej

Buraczane pęczotto z orzechami włoskimi. Wegańskie

IMG_0121

W miniony piątek miałam przyjemność poprowadzić pokaz roślinnego gotowania na Lublinie na zaproszenie IBB Grand Hotel Lublinianka – Restauracaja BelEtage.  Z pokazu na pokaz mam coraz większe doświadczenia i wiem już dobrze jakie dania nadają się do tego, aby przygotować je podczas tego typu wydarzeń. Przede wszystkim muszą być proste w przygotowaniu, szybkie i modyfikowalne, czyli można przyrządzić je w domu samodzielnie na wiele sposobów. Takim daniem jest niewątpliwie risotto. Poza tym podczas, gdy ziarna ryżu tudzież kaszy nasiąkają bulionem, my z powodzeniem możemy przyrządzić kilka innych pokazowych dań. I tak, obok buraczanego pęczotto, pojawił się hummus za’atarem, koktajl i bakaliowe kulki mocy. Na temat każdego z przepisów można opowiedzieć naprawdę dużo, przygotować w milionach wersji.

Zdecydowałam się na pęczotto przede wszystkim dlatego, że weganizm wcale nie musi być skomplikowany, wymagający czasu, wyszukanych składników i mnóstwa pieniędzy. Z powodzeniem możemy sięgać po lokalne, sezonowe produkty i przygotować pyszne, a nawet całkiem wykwintne danie. W domu pęczotto podaję ze świeżą rukolą lub blanszowanym jarmużem, ponieważ kocham połączenie fioletu i zieleni na talerzu. Jeżeli mam akurat po ręką, posypuję wegańskim parmezanem do smaku.

Polecam!

IMG_0122

Składniki:

  • szklanka kaszy pęczak

  • ok. 3 szklanki bulionu warzywnego

  • 100 ml czerwonego, wytrawnego wina

  • 1 duży lub 2 średnie buraki

  • 1/2 szklanki orzechów włoskich

  • 1 cebulka biała lub czerwona

  • 2 ząbki czosnku

  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek

  • 2-3 łodyżki świeżego rozmarynu

  • sól, pieprz

  • opcjonalnie wegański parmezan oraz blanszowany jarmuż do podania

Buraki ugotuj lub upiecz do miękkości, wystudzić, obierz i zetrzyj na tarce. Cebulkę pokrój w kostkę, czosnek posiekaj w drobną kosteczkę lub przeciśnij przez praskę. Orzechy posiekaj na kilku milimetrowe kawałki. Podgrzej bulion warzywny i pozostaw gorący pod ręką do podlewania kaszy.

W głębokiej patelni lub rondlu rozgrzej oliwę, dodaj cebulkę i zeszklij – około 5-7 minut. Dodaj czosnek, przesmaż przez 30 sekund, a następnie wsyp przepłukaną kaszę oraz 3-4 łodygi świeżego rozmarynu. Smaż mieszając, aby dokładnie pokryła się oliwą i cebulką przez około 2 minuty. Wlej wino i mieszaj czekając, aż odparuje. Dodaj dwie chochelki bulionu. Gotuj na średnim ogniu, od czasu do czasu mieszając, aż kasza stanie się lekko al dente. Zajmie to około 30 minut. Za każdym razem, gdy odparuje prawie cały płyn – dodaj chochelkę bulionu, Wraz z ostatnią chochlą wsyp starte buraki i wszystko dokładnie wymieszaj. Następnie dodaj posiekane orzechy. Wszystko wymieszaj i trzymaj na małym ogniu jeszcze kilka minut, aby smaki się przegryzły. Wyciągnij łodyżki rozmarynu. Dodaj łyżkę oliwy z oliwek i dokładnie wymieszaj. Nałóż do misek i dodaj blanszowane liście jarmużu. Opcjonalnie posyp wegańskim parmezanem.

IMG_0130

Pasta z orzechów włoskich, suszonych pomidorów i mięty

IMG_0093

Bardzo chciałam napisać podsumowanie minionego roku na blogu. Wyrzucić z siebie całe szczęście, ale też smutek 2015, bo nawet w moim kolorowym życiu słońce nie świeci cały czas. Podzielić wrażeniami, które miałam za sobą i nadziejami na 2016. Kiedy jednak usiadłam do pisania, zaczęłam składać słowa w zdania, uzmysłowiłam sobie, że nie jestem w stanie tego streścić. Nie umiem opisać minionych miesięcy zwięźle i lekko, tak, aby miło się to czytało i szybko skończyło.

Stary rok żegnałam w przekonaniu, że był najbardziej dynamicznym w moim życiu, a nowy witałam z poczuciem, że powali on miniony na łopatki. Wygląda na to, że zdarzeń, wyjazdów, przygód, nowych ludzi i okazji do rozwoju na wszystkich polach będzie znacznie więcej, niż dotychczas, a ja z największą przyjemnością pokażę, że można żyć aktywnie będąc jednocześnie weganką, w poszanowaniu dla innych istot żywych.  Czytaj dalej

Drożdżówki zawijane z nadzieniem z orzechów włoskich i cynamonu

IMG_1321

Pamiętam zwrot akcji, jaki nastąpił w mojej wegańskiej kuchni, kiedy okazało się się, że ciasto francuskie dostępne w wielu popularnych sklepach jest roślinne. Były to czasy, kiedy nie wiedziałam, co to jest Facebook, a całą swoją wiedzę na temat tego, co w wegańskim świecie piszczy czerpałam z forum hardcore.pl. Ech… piękne czasy, aż łza w oku się kręci… Dla mnie wegańskie ciasto francuskie było fajną opcją, ale najbardziej cieszyło moją pragmatyczną Mamę, która uwielbia proste rozwiązania, czyli ograniczenie czasu gotowania i pieczenia do niezbędnego minimum. Stąd powinniście zobaczyć zdumienie w jej oczach, kiedy przygląda się, jak ja czy moje siostry siedzimy godzinami nad garami i coś tam kombinujemy…. Zasadniczo ciasto francuskie przez długi czas gościło w lodówce moich rodziców niemal zawsze, gdy ich odwiedzałam, co pozwało w krótkim czasie przygotować dla mnie jakiś smakołyk. Jako studentka też chętnie po nie sięgałam, bo w mgnieniu oka można było przygotować masę ciastek, tartę, rogaliki. Idealnie sprawdzało się w wersji wytrawnej i na słodko. W końcu jednak moda na ciasto francuskie przeminęła zarówno w mojej, jak i mojej Mamy kuchni i teraz pojawia się sporadycznie. Czytaj dalej