Lunch/obiad, Zupy

Wegański chowder grzybowy, czyli gęsta zupa grzybowa ze śmietaną z nerkowców

p1160411

Kremową, gęstą i absolutnie pysznie wyglądającą zupę grzybową zobaczyłam jakiś czas temu na instagramie nowojorskiej, wegańskiej restauracji Modern Love Brooklyn. Totalnie zapragnęłam ją zjeść, ale miałam nikłe szanse, aby wpaść tego dnia na Brooklyn. Troszkę mi czasem smutno, że Nowy Jork i w ogóle całe Stany Zjednoczone to nie Berlin czy nawet Londyn, gdzie dużo łatwiej wyrwać się na weekend, aby posmakować pyszności w lokalnych roślinnych knajpach, bistrach i restauracjach. Czytaj dalej „Wegański chowder grzybowy, czyli gęsta zupa grzybowa ze śmietaną z nerkowców”

Lunch/obiad, Zupy

Arbuzowe gazpacho na upały

_1120818Niedawno wróciłam znad morza. Niestety w kwestii gastronomii nadal nad Bałtykiem stara bieda. Poza nielicznymi wyjątkami, nadal z wegańskich opcji pozostają frytki i surówka. Ja i tak miałam sporo szczęścia, bo udało mi się zjeść niezłą pizzę bez sera z pieca opalanego drewnem i spaghetti aglio olio. Ze smutkiem muszę jednak stwierdzić, że w knajpach królują schabowe, de voille, dorsze, flądry i oczywiście pizze i kebaby (o falafelu zapomnij) . Mam wrażenie, że większość miejsc realizuje plan minimum, bo przecież wczasowicze z braku laku i tak zjedzą wszystko. Myślę, że kiepska baza gastronomiczna to najsłabszy punt wakacji nad Bałtykiem. W tym roku na kiepską pogodę narzekać nie można.  Czytaj dalej „Arbuzowe gazpacho na upały”

Bez kategorii

Włoska zupa minestrone na chłodne, letnie dni

_1110606Rzadko wrzucam przepisy na zupy, bo zupy są brzydkie. Zupa krem czy jakaś azjatycka, jak chociażby miso jeszcze się jakoś wybronią na zdjęciach, ale pozostałe są po prostu brzydalami. Nie poradzę. Te warzywne jednogarnkowce nie radzą sobie na zdjęciach lub, co też jest wysoce prawdopodobne, ja sobie nie radzę z fotografowaniem.  Czytaj dalej „Włoska zupa minestrone na chłodne, letnie dni”

Lunch/obiad, Zupy

Zupa szczawiowa. Wegańska

_1020113

„Tradycyjne” zupy gotuję rzadko. W zasadzie prawie nigdy. Za to za dzieciaka, w moim rodzinnym domu, takie zupy pojawiały się na stole bardzo często. Myślę, że był to prosty sposób na nakarmienie czwórki dzieci. Przygotowanie wymagało jednego garnka i w dodatku prosto i w miarę bez uszczerbku na smaku można było je odgrzać. W moim własnym domu z zup najczęściej pojawiają się te inspirowane kuchnią azjatycką lub afrykańską, a w upalne dni rozmaite wersje gazpacho. Choć czasami dopada mnie ochota na dobrą pomidorówkę z makaronem lub ryżem, kapuśniaczek, grzybową czy zupę ogórkową. Nie wzgardzę też botwinką, kremem dyniowym lub buraczanym. Jak sami widzicie jakoś się z tymi zupami „dogadałam”.  Na studiach często gotowałam rozmaite wersje minestrone lub włoską zupę z ciecierzycą.  Czytaj dalej „Zupa szczawiowa. Wegańska”

Bez kategorii

Zimowa zupa z jarmużem, ziemniakami i quinoa

IMG_0077.JPG
Ostatnio inspiruję się… samą sobą, a konkretnie własnym blogiem (ach, ta skromność!) . Przeglądam Hello Morning  pod starym adresem i wyławiam stamtąd przepisy, które były wyjątkowo udane i należy się mała powtóreczka, lekkie udoskonalanie i nowe zdjęcia. Tak jest historia tytułowej zupy, która mogłaby być żywcem wyjęta ze wschodniej części Afryki, gdyby nie fakt, że dodałam do niej quinoa. Prawda jest taka, ze komosa ryżowa  pasuje do Tanzanii i Kenii jak pięść do nosa. Nijak. Mamy tu zatem do czynienia z kuchnią fusion. Nie macie quinoa? Zastąpcie ją brązowym ryżem. Choć trzeba przyznać, że w ciągu ostatnich lat komosa ryżowa stała się popularna i znajdziecie ją w większości marketów, bywa nawet w dyskontach, a w sklepach ze zdrową żywnością dostaniecie ją w co najmniej trzech kolorach. Uchodzi za odżywczą i wartościową kaszę, więc o ile Wam zasmakuje, warto wzbogacać nią nasze posiłki. Ja dodaję ją właśnie do zup, służy mi jako dodatek zamiast innych popularnych kasz oraz składnik kotletów i we wszystkich tych rolach dobrze się sprawdza.

Czytaj dalej „Zimowa zupa z jarmużem, ziemniakami i quinoa”

Wegańskie Boże Narodzenie, Zupy

Świąteczny buraczany krem ze śliwkami i ziołami

img_0974

Połączenia warzywno- owocowe albo się kocha, albo nienawidzi. Tutaj raczej nikt nie spotyka się w pół drogi. Podobnie zresztą sprawa ma się z oliwkami, bobem czy brukselką. Kiedy gotowałam tytułowy krem, mój chłopak zajrzał zaniepokojony do garnka i powiedział, że nie wie co z tego będzie, a potem spróbował i stwierdził, że ta zupa jest przepyszna. Myślę, że to niezła rekomendacja, skoro padała z ust kogoś, kto ma raczej konserwatywne podejście do gotowania i nie lubi ekstrawagancji w kuchni. Za to ja uwielbiam eksperymentować i choć efekty bywają różne, czasami mam trochę szczęścia i odkrywam niezłe kulinarne perełki.

W moimi rodzinnym domu od kilku lat na wigilijnym stole zamiast barszczu, grzybowej czy innej rybnej (której notabene i tak jako weganka bym nie jadała – no chyba, że BEZrybną na glonach), pojawia się zupa krem z buraków i malin. Ten warzywno-owocowy miks podbił serca wszystkich domowników. W tym roku jakoś w okolicach jesieni poszedł mi do głowy pomysł, aby maliny zastąpić śliwkami, a sam krem nieco wzbogacić w zioła. Jak wiadomo buraki to dość elastyczne warzywo, bo możemy miksować je z czekoladą w cieście, z pomarańczami w smoothies, możemy robić sałatki i surówki, tarty i roślinne wersje carpaccio. Burak taki niepozorny, a taki jednocześnie tyle potrafimy z niego wyciągnąć.

Nie będę się już tu dużej rozwodzić. Polecam krem zarówno na święta, jak i na co dzień.

img_0971

 

Składniki:

  • 1 kg buraków
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 l warzywnego
  • 500 g śliwek świeżych lub mrożonych
  • 2 łyżki świeżego rozmaryny lub 3 łyżeczki suszonego
  • 2 łyżki świeżego tymianku  lub 3 łyżeczki suszonego
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku
Buraki obieramy i kroimy w kostkę. Na średnim ogniu podsmażamy na oleju pokrojone w plasterki ząbków czosnku tak, aby się delikatnie zarumieniły, ale UWAGA! – nie przypalmy, bo spalony czosnek sprawi, że zupa zrobi się gorzka. Dodajemy pokroje buraki i podsmażamy przez 7-10 minut, mieszając raz po raz. Dzięki temu delikatnie skarmelizują i nabiorą aromatu. Zalewamy bulionem, zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 30 minut. Dodajemy śliwki, świeże lub rozmrożone i miksujemy na krem. Doprawiamy solą, pieprzem i ziołami ( jeżeli używamy suszonych ziół, możemy dodać je nieco wcześniejszej) Rozlewamy zupę do miseczek. Opcjonalnie  posypujemy ricottą z tofu.
img_0972
Lunch/obiad

Wegańska zupa Tom Yum z tofu

img_0105

Kiedy myślę o najbliższych wakacjach to wpadam w lekki popłoch. Ostatnio coraz bardziej nerwowo przeglądam kalendarz i nie widzę żadnej notatki z hasłem: wakacje. Myślę: „ej, co jest? To niemożliwe”. A jednak! Zarówno głowa, jak i serduszko, a nawet kręgosłup domagają się odpoczynku. A tu lipa. Pozostaje wprowadzać do codziennego gotowania nieco egzotyki i chociaż w kuchni poczuć klimat odległych, a przede wszystkim ciepłych zakątków świata… Nie żebym tak całkowicie nie lubiła jesieni i zimy, bo oczywiście dostrzegam uroki tych pór roku, ale z natury jestem jednak ciepłolubna i najzwyczajniej w świecie wiosną i latem jest mi lżej – zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Czytaj dalej „Wegańska zupa Tom Yum z tofu”