Napoje/Koktajle, Roślinne śniadanie

Marmurkowe smoothie jagodowo-buraczane z jogurtem roślinnym

P1170353Poszukując kulinarnych inspiracji wróciłam do książki, która już dawno stoi na mojej półce, ale przez jakiś czas zupełnie do niej nie zaglądałam. Niedawno pisałam Wam, że straciłam trochę kulinarną wenę i aby ją odzyskać znów gotuję z cudzych przepisów , licząc, że staną się one dla mnie nowym źródłem inspiracji, pomysłów i umiejętności. Przepisy z książki „Zdrowe i kolorowe smoothie na każdy dzień” Davida  Frenkiel i Luise Vindahl, autorów bloga Green Kichen Stories, swego czasu testowałam dość intensywnie i sprawdzały się na tyle, że kupiłam ją nawet moim rodzicom, którzy jako fani prostych kulinarnych rozwiązań, cenią w kuchni wszelkie koktajle i im podobne. Nic dziwnego, że sama w końcu też wróciłam do tej książki ( notabene pięknie wydanej…) . Zresztą uwielbiam całą twórczość tej pary, bloga, filmy, książki. Cenię też umiejętność dzielenia się swoim rodzinnym szczęściem bez nachalności, przez którą sporo profili, blogów czy stron nie mogę już oglądać, bo męczą mnie tym wystylizowanym, uszytym na miarę i zagranym „szczęściem”.  Czytaj dalej „Marmurkowe smoothie jagodowo-buraczane z jogurtem roślinnym”

Lunch/obiad, Roślinna Wielkanoc, Roślinne śniadanie, Święta

Wegańskie białe kiełbasy

_DSC0019

Pytanie o roślinne zamienniki mięsa jest jednym z częściej zadawanych mi pytań przez osoby na diecie tradycyjnej. Z reguły są to te mało śmieszne żarty, które wszystkim wydają się TAAAKIE zabawne, ale większość zapomina, że jako osoba niejedzącą mięsa słyszę je w kółko i zwyczajnie mnie nudzą. Nie chodzi o kij w czterech literach, chodzi o powtarzalność i brak oryginalności. Mało wyszukane są te uszczypliwości. Bardzo często słyszę też: „ale po co?”.   Pojawiają się zarzuty, że to szukanie smaku mięsa świadczy o tym, że nam go brakuje i jednak mięso jest nam potrzebne. Po tym mało bystrym zdaniu na twarzy mojego rozmówcy bądź rozmówczyni pojawia się tryumfalny uśmiech, jakbym właśnie wgryzła się w kawał krwistego steku i została na tym przyłapana. Oj, oj! Niegrzeczna. Oczywiście kuchni roślinna jest wspaniała i bogata w fantastyczne smaki bez zamienników mięsa, ale umówmy się, że wiele osób nie rezygnuje z mięsa z powodu wybrednego podniebienia, ale z powodów etycznych, ekologicznych  lub zdrowotnych. Czytaj dalej „Wegańskie białe kiełbasy”

Bez kategorii

Shepherd’s pie, czyli wyśmienita zapiekanka pasterska

img_0056

Ostatnio przeżywam fazę na domowe i baaardzo zimowe jedzenie. Trudno się temu dziwić, skoro temperatura spadła dobrze poniżej zera i nawet Poznań pokrył śnieg. Skąpo, bo skąpo, ale zawsze. O tej porze roku jedzenie  ma być rozgrzewające i aromatyczne. Oczywiście też proste i sycące, bo komu by się chciało gotować godzinami. Lepiej jest się położyć po kocem z książką i czytać książki i prasę medyczną, na co zawsze mam za mało czasu. Idealnie wpasowała się w wymogi szybkiego i prostego dania moja chana masala, ale prezentowane dziś shepherd’s pie nie jest wcale gorsze. Fakt,  nieco bardziej pracochłonne, bo aby przygotować zapiekankę pasterską będziecie potrzebować więcej niż jednego  garnka, ale to chyba cała trudność, jaka wiąże się z przygotowaniem tego dania. Gwarantuję Wam, że warto podjąć wyzwanie i spróbować  słynnego angielskiego wynalazku choć raz w życiu. Zapewniam, że jak wypróbujecie jej raz, będziecie wracać do tego przepisu. Tak naprawdę inspirując się moją recepturą, możecie przygotować ją z resztek: zalegającego sosu pomidorowego wymieszanego z  marchewką cz innym warzywem korzeniowym, ulubionym strączkiem czy tofu. Na wierzch możecie zrobić puree z ziemniaków sprzed dwóch dni. I tak z resztek z obiadu z całego tygodnia wyczarowujecie nowe danie i nic nie marnujecie.  Shepherd’s pie to taki czyściciel lodówki.  Przyznaję, nie jest to danie urodziwe, którym możecie zachwycić znajomych na imprezie, bo farsz nie do końca się trzyma i trochę rozbryzguje po talerzu, ale jest za sycące i aromatyczne, a przecież o to w styczniowym jedzeniu chodzi. Omal się nie wykończyłam próbując zrobić mojej zapiekance w miarę ładne zdjęcia, w każdym razie takie, które bardziej zachęcą niż zniechęca do spróbowania przepisu. Mam nadzieję, że skutecznie i spróbujecie mojego przepisu, a potem na bazie tej jednej receptury stworzycie własne milion wersji. Czytaj dalej „Shepherd’s pie, czyli wyśmienita zapiekanka pasterska”