Lunch/obiad

Jesienne curry z dynią i ciecierzycą

P1130870

Mamy jesień i raczej nie uda nam się odwołać spadku temperatury, opadających liści z drzew, deszczu i coraz krótszych dni. Choć pewnie cieplejsze dni jeszcze przed nami, nie łudźmy się – do jeziora w tym roku już raczej nie wejdziemy. Chyba, że jesteśmy morsami. Nie narzekam, bo wiosna i lato rozpieszczały słońcem i ciepłem. Jeszcze dwudziestego września wyskoczyliśmy nad Jezioro Jarosławieckie popływać, co nie zdarzyło mi się nigdy wcześniej. Z reguły sezon plażowy kończyłam najpóźniej koło dziesiątego września. Z dnia na dzień  temperatury, a ja wyciągnęłam swetry i ciepłe bluzy. Czas przeprosić się z płaszczem i moimi ulubionymi butami od Vegetraian Shoes. Jesień ma też swoje dobre strony: kolorowe liście, kasztany, słoneczne dni, kiedy parki wyglądają jak namalowane, grzyby w lesie i długie wieczory, kiedy parzymy herbatę i smażymy racuchy z jabłkami, a nasi przyjaciele wreszcie po wakacyjnych wyjazdach i urlopach, znajdują czas, aby wpaść i pogadać.  Czytaj dalej „Jesienne curry z dynią i ciecierzycą”

Bez kategorii

Czekoladowy hummus

P1100535Myślę, że ortodoksyjni hummusożercy właśnie dostają zawału serca, mdleją lub chociażby łapią się za głowę.  Czekoladowy hummus na słodko? Czego to ci szaleni blogerzy nie wymyślą! Upadek cywilizacji! Upadek hummusu! Koniec świata!  Czytaj dalej „Czekoladowy hummus”

Bez kategorii

Patatas bravas z ciecierzycą i ajwarem

_1050616

Z patatas bravas po raz pierwszy zetknęłam się dwa lata temu, podczas wakacji na Wyspach Kanaryjskich. Z tym, że wtedy nie miałam pojęcia, że to danie, a właściwie bardziej przystawka, czyli hiszpańskie tapas, jest zazwyczaj wegańskie. Słońce grzało na tyle mocno, że moje zdolności poznawcze znacznie osłabły. Nie sprawdziłam czym jest patatas bravas na miejscu. O tym, że mogę je jeść, dowiedziałam się dopiero po powrocie do Polski…

Czytaj dalej „Patatas bravas z ciecierzycą i ajwarem”

Bez kategorii

Zupa szczawiowa. Wegańska

_1020113

„Tradycyjne” zupy gotuję rzadko. W zasadzie prawie nigdy. Za to za dzieciaka, w moim rodzinnym domu, takie zupy pojawiały się na stole bardzo często. Myślę, że był to prosty sposób na nakarmienie czwórki dzieci. Przygotowanie wymagało jednego garnka i w dodatku prosto i w miarę bez uszczerbku na smaku można było je odgrzać. W moim własnym domu z zup najczęściej pojawiają się te inspirowane kuchnią azjatycką lub afrykańską, a w upalne dni rozmaite wersje gazpacho. Choć czasami dopada mnie ochota na dobrą pomidorówkę z makaronem lub ryżem, kapuśniaczek, grzybową czy zupę ogórkową. Nie wzgardzę też botwinką, kremem dyniowym lub buraczanym. Jak sami widzicie jakoś się z tymi zupami „dogadałam”.  Na studiach często gotowałam rozmaite wersje minestrone lub włoską zupę z ciecierzycą.  Czytaj dalej „Zupa szczawiowa. Wegańska”

Bez kategorii

Banalnie prosta i obłędnie dobra chana masala

IMG_0023.JPG

Ja i kuchnia indyjska to nieustana karuzela sprzecznych emocji. Raz się kochamy, raz nienawidzimy. Może dlatego, że kiedy przechodziłam na wegetarianizm, później na weganizm w ofercie nielicznych jeszcze wtedy knajp wegetariańskich przeważała właśnie ta kuchnia. Niestety nie zawsze najsmaczniejsza i do tego utrwalająca stereotypy, że wegetariańskie czy wegańskie jedzenie musi być egzotyczne. Tak więc przez lata przeżywałam na zmianę fascynację i znudzenie kuchnią indyjską. Na pewno nie jest dla każdego i wiele osób po postu nie lubi tak wyrazistych smaków i przypraw. Konflikt pomiędzy mną, a kuchnią indyjską został zażegnany, gdy przestałam nierozważnie po nią sięgać i nie jadam indyjskich potraw poza restauracjami specjalizującymi się w daniach z tego regionu świata oraz oczywiście we własnej kuchni, kiedy mogę dobrać składniki wg własnych preferencji smakowych.  Czytaj dalej „Banalnie prosta i obłędnie dobra chana masala”

Bez kategorii

Wegański Eton Mess z mini kiwi i granatem

IMG_0058.JPG

Kiedyś widząc słynny angielski deser Eton Mess, przewinęłabym stronę w książce kucharskiej nie zagłębiając się za bardzo w recepturę, bo i po? Beza, bita śmietana były z odległej planety. Do tortów robiłam obrzydliwy krem na bazie budyniu i margaryny Alsan, bądź co gorsze samej margaryny i cukru pudru, o bezie nawet nie myśląc. Pamiętam jak kilka lat temu deklarowałam, że zrobię wegańską wersję wszystkiego poza bezą… Później trafiłam na jakimś blogu na wpis o bezie na bazie „kisielu” z siemienia lnianego, ale nigdy mi nie wyszła taka, jak powinna, nie trzymała się i w rezultacie rozlewała na blasze. Może miałam za słaby blender, aby odpowiednio ubić pianę. Wiosną minionego roku cały wegański internetowy świat obiegł przepis na bezę z wody z puszki po ciecierzycy, tzw. aquafaby. Szał. Okazało się, że będziemy jeść Pavlovę, pleśniaka, będziemy robić aksamitny czekoladowy mus, który świetnie sprawdzi się jako krem do ciast i torów. Z aquafaby podobno można przyrządzić cudny majonez, choć ja sama jeszcze nie próbowałam, ale przetestuję niebawem i zrelacjonują Wam jakie mam co do niego odczucia.

Czytaj dalej „Wegański Eton Mess z mini kiwi i granatem”

Bez kategorii

Krem dyniowo-pomidorowy z ciecierzycą

img_0019

Rozpoczynam sezon infkcyjno-zupowy. Coraz więcej zakatarzonych, kichających i gorączkujących ludzi wokół, coraz większe tłumy w przychodniach POZ. Taka jest już ta jesień, nie tylko złota, ale też wirusowa i nic na to nie poradzisz. Czas o siebie zadbać, wprowadzić do diety więcej imbiru, czosnku, warzyw i owoców bogatych w witaminę C, kiszonej kapusty i ogórków. Nie przegrzewać się, uprawiać sporty, spędzać czas na świeżym powietrzu, a kiedy dopadnie nas przeziębienie nie lecieć od razu do lekarza po antybiotyk. Tak, mówię to ja, lekarka.  Czytaj dalej „Krem dyniowo-pomidorowy z ciecierzycą”