Kategoria: Święta
Bezsernik ze słonecznika z musem malinowym. Wegański sernik na lato.
Może zarzucicie mi, że powtarzam się i publikuję przepis na ciasto, na które mogliście już znaleźć na moim blogu przed rokiem. W pewnym sensie macie rację, ale na swoją obronę powiem, że bezsernik ze słonecznika jest tak fajny, że warto powtórzyć i przypomnieć tę recepturę. Choć nie do końca kopiuję. Jak przekonacie się za chwilę, jednak nieco ją zmodyfikowałam. Zrezygnowałam z cukru i mąki pszennej. To drugie było kwestią przypadku, bo zwyczajnie skończyła się w domu mąka pszenna, a ja zamiast udać się pożyczyć łyżkę do sąsiadów i może dzięki temu wreszcie kogoś z klatki poznać, wolałam użyć innych, które znalazłam w domu – ryżowej i z ciecierzycy. Tym samym ciasto wyszło bezglutenowe, ale naprawdę uprzedzam lojalnie, że niecelowo. To po prostu efekt tego, że bywam straszną socjopatką, gdy tylko opuszczę mury szpitala i jak mogę to unikam ludzi. Czytaj dalej „Bezsernik ze słonecznika z musem malinowym. Wegański sernik na lato.”
Jagodowa miłość. Sernik z tofu z jagodami. Bez pieczenia.
Odkąd wprowadziłam się do Wrocławia zrobiłam niezliczoną ilość tofurników na zimno. Naprawdę. Próbuję ogarnąć w głowie te, które udało mi się przygotować i gubię się w rachunkach, a z matmy zawsze byłam dobra. Chyba więcej, niż dotychczas, przez te wszystkie lata weganizmu, podczas których głównie piekłam roślinne serniki.
Bardzo lubię te „klasyczne tofurniki”. Jak chociażby ten z poprzedniego wpisu. W święta jednak bywa różnie. Czasami trudno dobić się do piekarnika, który działa na najwyższych obrotach. Bywa, że nie mamy ochoty na pieczenie. Dzieje się tak choćby latem, gdy temperatura za oknem oscyluje granicach 30-40 stopni i macie ochotę zaszyć się w piwnicy… Czytaj dalej „Jagodowa miłość. Sernik z tofu z jagodami. Bez pieczenia.”
Tofurnik a’la sernik królewski mojej Mamy.
Bardzo dawno nie piekłam tofurnika i już troszkę się za tym stęskniłam, bo te które robię na zimno, choć są pyszne to jednak w zupełnie inny sposób, niż te które piekę.
Z Berlina przywiozłam sobie kilka kostek tofu, solidnych 450g. Stało się jasne, że upiekę z nich jakieś ciasto. Od dawna chodził za mną pomysł na tofurnik w stylu sernika królewskiego, który od lat przygotowuje moja Mama.
Czytaj dalej „Tofurnik a’la sernik królewski mojej Mamy.”
Wytrawne, kukurydziane babeczki z kolorowym hummusem. Buraczanym i pietruszkowym.
Eksperymentując z nowymi potrawami i smakami, wytrawne babeczki pojawiały się na moim celowniku niejednokrotnie. Próbowałam rozmaitych wersji. Kiedy ciasto wychodziło mi puszyste i mięciutkie, jak w przypadku słodkich muffinów, które piekę od lat, wówczas smak był jałowy, nawet, gdy dodawałam bardzo aromatycznych ziół i przypraw. Pogodziłam się więc, że muffiny, babeczki i cupcaki, które przygotowuję, jako wytrawną przekąskę będą „cięższe” od ich słodkich pierwowzorów. Czytaj dalej „Wytrawne, kukurydziane babeczki z kolorowym hummusem. Buraczanym i pietruszkowym.”
Doskonała wegańska baba drożdżowa z rozmarynem i pomarańczą. Wielkanocna.

Święta Wielkanocne nie należą do moich ulubionych. Najchętniej spędziłabym je gdzieś daleko stąd i przerwę w pracy spożytkowała na wałęsanie się po górach, spacery po plaży lub na snucie się po knajpkach jednej z europejskich stolic i „ładowaniu baterii” poza granicami kraju. Świętowałabym nadejście wiosny, słońca, zieleni, kwiatów i zmiany garderoby na lżejszą. Czytaj dalej „Doskonała wegańska baba drożdżowa z rozmarynem i pomarańczą. Wielkanocna.”
Kanapka z pastą bezjajeczną i roślinnym majonezem.
Pastę bezjajeczną wyczarowałam sobie po raz pierwszy w 2011 roku . Publikowałam ją na blogu pod poprzednim adresem, tytułując post: „Wegańska pasta jajeczna” i do tej pory jest to jeden z najczęściej otwieranych przepisów. Jak na ironię, bo blog od zawsze jest blogiem w 100% roślinnym. „Pasta jajeczna” to jedno z bardziej popularnych „słów-kluczy”, dzięki któremu przypadkowe osoby trafiały na mojego bloga. Co za farsa prawda? Wpisujemy do wyszukiwarki „pastę jajeczną” i wyskakuje nam propozycja pasty jajecznej, ale … bez jaj. I pewnie sobie tacy osobnicy myślą: „No bez jaj!”, a ja mogę im teraz odpowiedzieć, a i owszem.
Czytaj dalej „Kanapka z pastą bezjajeczną i roślinnym majonezem.”






