Fistaszkowy tofurnik na zimno z karmelem i solonymi orzechami

IMG_0058.JPG

Tofurnik to mogłoby być w zasadzie moje nazwisko i gdyby nie fakt, ze los obdarował mnie jednym z ładniejszych nazwisk, jakie można wymyślić i jestem do niego bardzo przywiązana, to poważnie rozważyłabym zmianę na bezsernik, tudzież tofurnik właśnie. Z tego faktu, że spośród ciast, po które od co najmniej roku, a może i dłużej, sięgam najchętniej są serniki w rozmaitych wegańskich wersjach. Ja mam takie cukiernicze fazy – na ciastka, na drożdżowe, na szarlotki, na makowce. Od czasu do czasu powraca ta na wegańskie serniki. A to z ze słonecznika czy nekowców, a to z tofu…. Od koloru do wyboru. Czasami odpalam piekarnik, czasami tworzę takie na zimo i właśnie w wersji bez pieczenia zaproponuję dzisiaj.

Ciasto pojawia się na blogu z myślę o nadchodzących świętach. Myślę sobie, że w okolicy Bożego Narodzenia piekarnik odpalamy tak często, że fajnie będzie przygotować coś bez jego udziału. Żeby odetchnąć od pierników i makowców.

Przygotowywałam go ostatnio z uczestnikami moich warsztatów we Wrocławiu i wzbudził tyle zachwytu, że nie mogłam pominąć tego przepisu na swojej stronie. Zniknął w okamgnieniu.

Zaproponowane przeze mnie ciacho jest potrójnie fistaszkowe, bowiem orzeszki ziemne znajdziecie w spodzie, w nadzieniu i na wierzchu ciasta, zatopione z karmelu.

Jeżeli chcecie przygotować go w wersji bezcukrowej możecie użyć dowolnego, ulubionego słodu. Karmel z powodzeniem możecie przygotować z daktyli i mleka roślinnego. Bezglutenowcy mogą spać spokojnie. Sernik nie zawiera glutenu.

Do dzieła:

Składniki na spód:

  • 1/2 szklanki suszonych daktyli, namoczonych w ciepłej wodzie przez około 15-30 minut
  • 2 szklanki niesolonych orzeszków ziemnych

Orzeszki mielimy na gruboziarnistą mąkę. Daktyle odsączamy i miksujemy na pastę. Mieszamy masę daktylową z orzechami. Wykładamy powstałym miksem spód 18-20 cm foremki na ciasto. Najlepiej tortownicy.

Składniki na masę z tofu:

  • 500 g tofu
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 100 ml mleka sojowego niesłodzone
  • ziarna z jednej laski wanilii
  • 5 kopiastych łyżek masła orzechowego
  • sok 1 (1,5 jeżeli jest mała) cytryny
  • 1 łyżka skórki otartej cytryny
  • 1/2-3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka agaru

Tofu odsączyć pokruszyć, umieścić w misce lub kielichu blendera kielichowego, dodać sok z cytryny u zmiksować.

Do rondla wlać mleko kokosowe, mleko sojowe i dodać masło orzechowe. Wymieszać trzepaczką, aby możliwie rozpuścić masło. Dodać wanilię, skórkę pomarańczy, cukier, agar. Ponownie wymieszać i doprowadzić do wrzenia. Kiedy zacznie wrzeć, natychmiast zdjąć z ogania i zmiksować z tofu na możliwie gładką masę. Im dokładniej to wykonamy, tym gładszy, delikatniejszy i lepiej napowietrzony będzie nasz tofurnik, a konsystencją będzie przypominać bardziej pasie mleczko i tofurnik.

Masę przelewamy ma przygotowany wcześniej spód. Chłodzimy temperaturze pokojowej, a gdy całkowicie wystygnie, wkładamy do lodówki, aby stężał.

W między czasie przygotujmy polewę karmelową.

Składniki:
  • 1,5 szklanki mleka sojowego
  • 1/2 szklanki gęstego mleka kokosowego
  • 1 szklanka cukru
  • 1/2 łyżeczki wanilii
  • 1/4 łyżeczki soli
  • szczypta sody
  • 1 łyżka melasy buraczanej lub trzcinowej
W dużym rondlu wymieszaj wszystkie składniki, tak aby się połączyły, a cukier praktycznie całkiem rozpuścił. Doprowadź do wrzenia, a następnie zmniejsz ogień do minimum. Gotuj przez około 2,5 godziny, doglądając co 20 minut i mieszając od czasu do czasu. Masa nie powinna się gotować, choć pojedyncze bąbelki są dopuszczalne. Po 2,5 godzinach masa powinna być ciemniejsza i gęsta. Jeżeli wydaje nam się wciąż zbyt rzadka możemy jeszcze chwilę potrzymać na ogniu. Studzimy i letni karmel przekładamy do słoika/słoików lub polewamy ciasto/deser/lody lub kawy. Masę trzymamy w lodówce, ale powinniśmy wyciągnąć ją na 1-2 godziny przed użyciem.
Nie mam pojęcia, jak długo możemy ją trzymać w lodówce, ale u nas znika szybko.
Stężały tofurnik polewamy kilkoma łyżkami przygotowanej, wystudzonej i schłodzonej przez noc polewy karmelowej i posypujemy 3-4 łyżkami posiekanych, prażonych i solonych orzeszków ziemnych. Ponownie wkładamy do lodówki.
Podajemy po schłodzeniu.

8 thoughts on “Fistaszkowy tofurnik na zimno z karmelem i solonymi orzechami

    1. oj różnie, czasami takiego czeskiego, ale często darów natury, bo łatwo dostępny i nie miałam z nim problemów. Hmm? Może za mało? A może był jakiś nieświeży? A może za krótko chłodzony tofurnik?

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s