Bez kategorii

Czekoladki z masłem orzechowym na Dzień Matki

_1100682

W dzisiejszych czasach dzięki blogom parentingowym i social mediom promującym macierzyństwo i ojcostwo, rodzicielstwo stało się jednym z trendów. Jest modne jak plecaki Kanken. Bycie mamą i tatą kreowane jest jako takie fajne, takie cool. W jednym zdaniu opisałabym to tak: ładni rodzice, z ładnymi dziećmi w modnych ciuchach, w swoich hygge mieszkaniach planują wycieczki po świecie. Scrollując Instagrama można ulec złudzeniu, że mniej więcej o to w tworzeniu rodziny chodzi. Jeżeli spełniasz te warunki: jesteś ładny czy ładna, stać się na markowe ciuchy, a wnętrze Twojego mieszkania wygląda jak z katalogu szwedzkiego sklepu z meblami to jesteś na dobrej drodze do tego, aby stworzyć szczęśliwą rodzinnę. Czyż nie?

Czytaj dalej „Czekoladki z masłem orzechowym na Dzień Matki”

Bez kategorii

Czekoladowy hummus

P1100535Myślę, że ortodoksyjni hummusożercy właśnie dostają zawału serca, mdleją lub chociażby łapią się za głowę.  Czekoladowy hummus na słodko? Czego to ci szaleni blogerzy nie wymyślą! Upadek cywilizacji! Upadek hummusu! Koniec świata!  Czytaj dalej „Czekoladowy hummus”

Roślinne śniadanie

Marchewkowa owsianka

IMG_0444

Bardzo lubię owsianki, choć muszę przyznać, że jest to mój patent na zimowe śniadanie, bo z reguły jadam je na ciepło i fajnie rozgrzewają, przed wyjściem z domu w grudniowe czy styczniowe poranki. Latem natomiast nierzadko miksuję sobie na śniadanie lody przygotowane na bazie mrożonych bananów, do których dodaję owoce lub kakao i bakalie, w zależności od fantazji. W tym roku jest inaczej. Jak pewnie domyślacie się, z uwagi na kapryśną pogodą. Po chwili zastanowienia okazało się, że lody nie pojawiły się w tym roku na śniadanie ani razu, natomiast kilkakrotnie zdarzyło mi się jeść owsiankę czy jaglankę. Zupełnie jak jesienią czy zimną. W związku z tym podzielę się z Wami recepturą na jedną z moich ulubionych owsianek z dodatkiem marchewki i masła orzechowego. Nie jest to może danie piękne i efektowne, ale naprawdę smaczne i odżywcze. W młodą, słodką marchewką wychodzi przepyszne.

Jak spróbujcie raz, na pewno powrócicie do tej receptury wielokrotnie. Gwarantuję. Czytaj dalej „Marchewkowa owsianka”

Bez kategorii

Bób w sosie fistaszkowym po afrykańsku

IMG_1159

Z bobem w moim domu nie jest prosto. O ile w tym rodzinnym jest kochany przez wszystkich, o tyle w tym, który tworzę z moim chłopakiem nie jest już tak łatwo. I tak: hummus czy kotlety są akceptowalne, natomiast daniom, w których pojawia się bób w całości, jak chociażby to z dzisiejszego posta Paweł mówi stanowcze NO PASARAN! 🙂 I żadne przekonywania, że jest pyszny nie skłonią go, aby chociaż spróbował troszeczkę na widelcu. Nie i koniec! Już podczas gotowania bobu ostentacyjnie pokazuje swoje niezadowolenie i jestem w stanie się z tym zgodzić – gotowany bób nie pachnie jak fiołki czy chociażby zioła, a wciąż pachnie lepiej, niż te wszystkie niewagańskie serowo-mięsno-nabiałowo-rybne działy w supermarketach. Chyba trudno się z tym argumentem nie zgodzić prawda?

Nie solidaryzuję się z Pawłem i w sezonie bób jadam. Nawet jeśli z tego powodu musimy przygotować dwa obiady. W końcu większość letnich dań jest nieskomplikowana i możemy sobie pozwolić na podwójne gotowanie.

Bób po afrykańsku oryginalnie nie pochodzi z Czarnego Lądu, ale z mojej głowy. Pomysł zrodził się w mojej głowie, kiedy siedziałam w dyżurce wymęczona nocką w pomocy doraźnej i z utęsknieniem myślałam o powrocie do domu po tych kilkudziesięciu godzinach pracy. Miałam ochotę na coś prostego, domowego, sezonowego i wyrazistego. Potrzeba matką wynalazku – wiadomo. Danie jest proste, odżywcze, sezonowe, lokalne i co najważniejsze pyszne. O ile oczywiście lubicie bób i fistaszki…   Czytaj dalej „Bób w sosie fistaszkowym po afrykańsku”

Wegańskie Boże Narodzenie, Wypieki i słodycze, Święta

Fistaszkowy tofurnik na zimno z karmelem i solonymi orzechami

IMG_0058.JPG

Tofurnik to mogłoby być w zasadzie moje nazwisko i gdyby nie fakt, ze los obdarował mnie jednym z ładniejszych nazwisk, jakie można wymyślić i jestem do niego bardzo przywiązana, to poważnie rozważyłabym zmianę na bezsernik, tudzież tofurnik właśnie. Z tego faktu, że spośród ciast, po które od co najmniej roku, a może i dłużej, sięgam najchętniej są serniki w rozmaitych wegańskich wersjach. Ja mam takie cukiernicze fazy – na ciastka, na drożdżowe, na szarlotki, na makowce. Od czasu do czasu powraca ta na wegańskie serniki. A to z ze słonecznika czy nekowców, a to z tofu…. Od koloru do wyboru. Czasami odpalam piekarnik, czasami tworzę takie na zimo i właśnie w wersji bez pieczenia zaproponuję dzisiaj. Czytaj dalej „Fistaszkowy tofurnik na zimno z karmelem i solonymi orzechami”

Bez kategorii

Wegański grill: pieczony kalafior z masłem orzechowym i papryką oraz sos z pieczonego bakłażana i papryk

IMG_0052 Nie ma lepszego czasu na pieczenie kalafiorów niż lato. Po pierwsze to teraz jest on najsmaczniejszy. Do tego naprawdę tani, bo za sporą główkę zapłacimy około 2 zł. Można jeść go na każdy posiłek w formie gotowanej i tu polecam gotowanie na parze, smażonej lub pieczonej. Czytaj dalej „Wegański grill: pieczony kalafior z masłem orzechowym i papryką oraz sos z pieczonego bakłażana i papryk”

Bez kategorii

Daktylowo-imbirowe batony z amarantusem i czekoladą. Wegańskie słodkości bez pieczenia.

_DSC0205

Domowe batony to coś czego jeszcze na moim blogu nie było. Przyszedł więc czas i na nie. Szukając inspiracja na rozmaitych stronach nie wiedziałam co wybrać. Zdecydowałam się na opcję zdrową, pełną składników bogatych w wartości odżywcze. Idealne dla osób uczących się, pracujących umysłowo, ale też dla tych, którzy uprawiają sport i potrzebują solidnej dawki energii. Choć dla niektórych skład może brzmieć nieco kosmicznie, zapewniam, że wszystkie składniki nabędziecie w dobrze zaopatrzonych supermarketach, sklepach ze zdrową żywnością, czy chociażby w sieci sklepów Rossmann w dziale z jedzeniem. Czytaj dalej „Daktylowo-imbirowe batony z amarantusem i czekoladą. Wegańskie słodkości bez pieczenia.”