Wiosenny Pad Thai ze szparagami i rzodkiewką

P1100668.jpgPomysł na przygotowanie Pad Thai w totalnie nowej, wiosennej odsłonie zrodził się w mojej głowie z trakcie jazdy rowerem, kiedy wracałam ze szpitala do domu. Właśnie wtedy mam najlepsze rozkminy i najciekawsze pomysły, które ulatują często jeszcze zanim zdążę przypiąć rower w bramie kamienicy, w której mieszkam. Z reguły wpadam do mieszkania, opowiadam mojemu chłopakowi o tym, jak minął mi dzień i pomysły, które przyszły do głowy ulatują w czeluściach mojego ośrodkowego układu nerwowego. Tylko, że OUN ma to do siebie, że nic tam nie ginie, tak więc i moje rozkminy wracają do mnie w bardziej odpowiednich momentach.

Trochę mnie to smuci, że jadąc rowerem potrafię ułożyć w głowie piękny wpis, opisać słowami to, co czuję, myślę i przeżywam. Potrafię błyskotliwie zrecenzować książkę i film, a nawet stworzyć płomienny wstęp do przepisu, po czym siadam przed laptopem i  z trudem składam zdania wielokrotnie złożone. Powstają toporne zdania, z których nie umiem być dumna. Istnieje najwyraźniej silna korelacja pomiędzy pedałowaniem, a pracą mojej prawej półkuli, która jak wiadomo odpowiada na myślenie kreatywne i zdolności artystyczne.

_1100674.jpgJako dziecko rzodkiewkę zbierałam w przydomowym ogródku. Małą, często robaczywą i pikantną jak diabli. Była dodatkiem do kanapek i składnikiem sałatek. Dopiero na studiach wpadłam na pomysł, aby przygotowywać rzodkiewkę również na ciepło. Okazało, że świetnie sprawdza się jako pieczone warzywo, składnik szaszłyków, można ją również smażyć, dodawać do zup i jednogarnkowych potraw.  Wydała się dzięki swojej pikanterii być stworzona do pad thai czy jakiegoś chińskiego stir fry. Trzeba jednak powiedzieć, że na ciepło ma dużo łagodniejszy smak.

Koniecznie sprawdźcie przepis na pieczone warzywa z kalafiorowym alfredo.

Szparagi z kolei to warzywo bardzo silnie ugruntowane w kuchni poznańskiej. Rzeczywiście jada się ich tutaj więcej niż w innych regionach Polski. Białe szparagi stanowiły bardzo częsty dodatek do wiosennych obiadów w moim rodzinnym domu. W trakcie sezonu pojawiała się obowiązkowo zupa szparagowa, która była jedną z moich ulubionych zup dzieciństwa. Kiedyś jadałam prawie tylko białe szparagi, teraz z lenistwa często wybieram zielone, bo nie wymagają obierania, a ja przecież wiecznie gdzieś się śpieszę. W moim przepisie możecie tak naprawdę użyć dowolnej odmiany, natomiast z uwagi na kolor najfajniej wypadają zielone.

P1100667.jpgJadłam naprawdę wiele rodzajów  Pad Thai. Z niedowierzaniem odkryłam, że nigdy nie dzieliłam się z Wami przepisem na żaden. Dziś naprawiam błąd i wrzucam wyśmienity przepis. Oczywiście  wersji 100% roślinnej. Bez mięsa czy sosu rybnego, które jak się przekonacie wcale nie są nieodłączną wersją dobrego Pad Thai. To danie z serii „Taj płakał, jak czytał przepis”, bo powiedzmy sobie szczerze – naciągnęłam oryginał i konserwatyści kulinarni pogrożą mi za to paluszkiem, ale znacie moje motto” ” moja kuchnia, mój plac zabaw”, więc za nic mam limity i granice. Kombinuję gotując bez ograniczeń. Samo wykonanie dania nie jest pracochłonne, ani trudne. Cała trudność może polegać na komponowaniu składników. Choć mieszkam w dużym mieście, pochodzę z małej miejscowości i zawsze myślę przez pryzmat tego, co jesteśmy w stanie kupić na wsi czy niewielkich miasteczkach. Zdaję sobie sprawę, że czasami trudno zdobyć składniki, które spotyka się  w moich przepisach. Z drugiej strony dostępność cały czas rośnie i nawet w niewielkich supermarketach na półkach z kuchniami świata odnajdziemy miso czy srirachę. Poza tym można poszukać w sklepach internetowych. Miso, pasta z tamaryndowca czy sriracha to przyprawy, które  kuchni azjatyckiej wykorzystuje się dosyć często, więc to nie jest jednorazowy zakup, bo sięgniecie po nie za każdym razem, kiedy będziecie wracać do przepisów szeroko pojętej kuchni azjatyckiej z naciskiem na japońską i tajską.

_1100658.jpgSkładniki:

  • pęczek szparagów, najlepiej zielonych
  • pęczek rzodkiewki
  • 200 g tofu naturalnego + 3 łyżki oleju + 3 łyżki sosu sojowego
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 1 pęczek kolendry
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3 łyżki oliwy

 

  • 2 łyki koncentratu pomidorowego
  • 5 łyżek sosu sojowego
  • 2 łyżki pasty z tamaryndowca
  • 2 łyżki cukru trzcinowego lub kokosowego
  • 2 łyżki sosu sriracha
  • 2 łyżki miso
  • 50 ml soku z limonki
  • 50 ml wody

 

  • 200 g makaronu ryżowego
  • 3/4 orzechów ziemnych prażonych
  • świeża kolendra do podania

Piekarnik nagrzewamy do około 200-21oºC. Tofu odsączamy na papierowym ręczniku, kroimy w okołu 1 cm kostkę. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia równomiernie rozsypujemy pokrojone tofu i wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 30-35 minut. Po tym czasie tofu wyciągamy z pieca. W międzyczasie przygotowujemy resztę dania.

Szparagi myjemy, odcinamy zdrewniałe końcówki i kroimy 4-5 cm kawałki, czyli każdy szparag na 3 równe części, najlepiej po skoście. Rzodkiewki myjemy i kroimy w ćwiartki. Czosnek obieramy i drobniutko siekamy lub ucieramy w moździerzu. Szczypior kroimy 2-3 kawałki, kolendrę (liście i łodygi) siekamy.

Miksujemy w blenderze z ostrzem typu S lub rozdrabniaczu wszystkie składniki sosu.

Gotujemy makaron zgodnie z instrukcją z opakowania.

Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy 1/4 łyżeczki soli. Wsypujemy szparagi i rzodkiewki. Przez około 5 minut smażymy na małym ogniu, następnie kolejne 5 minut dusimy na patelni. Warzywa maja być al dente. Długość gotowania zależy od tego, jak grube są szparagi. Cienkie usmażą się dużo szybciej. Gotowe warzywa przełóż na talerz.

Na tej samej patelni rozgrzej łyżkę oleju. Dodaj posiekany czosnek i podsmażaj przez około 15 sekund. Dodaj szczypior oraz kolendrę i podsmaż, przez około 2 minuty -warzywa zwiędną, ale uwolnią aromat. Następnie wlej mniej więcej połowę sosu. i dobrze wymieszaj. Dodaj przygotowany w międzyczasie makaron. Ponownie przemieszaj. Wsyp tofu oraz warzywa. Wymieszaj z około 1/2 orzechów. Przełóż na talerze lub do misek. Posyp pozostałymi orzechami i świeżą kolendrą. Natychmiast podawaj.

Smacznego.

2 uwagi do wpisu “Wiosenny Pad Thai ze szparagami i rzodkiewką

  1. Nie jestem lekarzem, ale myślę, że mogłabym ci wytłumaczyć jaki jest związek między pedałowaniem na rowerze, a kreatywnym myśleniem. Jakiś czas temu poświeciłam na zgłębianiem tej dziedziny sporo czasu i dokopałam się do ciekawych informacji. Mam z tego gotowy wykład nawet:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s