Pasta po genueńsku, czyli makaron z pesto, ziemniakami i fasolką

IMG_1041.CR2

Na zakończenie gimnazjum nauczycielka języka polskiego zadała nam do napisania pracę pod tytułem: „Moja klasa za 20 lat”. Oczywiście z perspektywy gimnazjalistki trzydziestosześciolatek wydawał się niemalże staruszkiem. Wiecie, gdzieś tam podchodzący pod emeryturę. Człowiek wyobrażał sobie, że wówczas wszystko już będzie poukładane i pokończone. Będzie po prostu żyć. Pamiętam, że opisałam siebie, jako panią doktor, mieszkającą gdzieś na południu Europy, mającą za sobą pracę „Lekarza bez granic”, z dwójką adoptowanych, afrykańskich dzieci. Oczywiście samotną i niezależną do kwadratu. Teraz, kiedy jestem w wieku, w którym do trzydziestki bliżej mi, niż dalej, trzydziestokilkulatków postrzegam oczywiście jak osoby na wskroś młode. Rozumiecie – taka czterdziestoletnia młodzież, nawiązując do numeru Dezertera. Teraz widzę, że poza planem bycia lekarzem nie za dużo z moich młodzieńczych wyobrażeń się spełniło lub spełni. Choć tak naprawdę kto wie, co mi się jeszcze przytrafi? Skąd pomysł na osadzenie siebie w realiach południowej Europy? W gimnazjum w trakcie wakacji jeździłam na kolonie do Włoch. Byłam zakochana w tamtejszym luzie, pogodzie, architekturze i oczywiście pokochałam Włoską kuchnię. Pamiętam, jak dzieciaki wracając do Polski cieszyły się na jedzenie, które nie będzie makaronem. Ja wręcz przeciwnie. Już wtedy zainspirowana smakami, które tam poznałam próbowałam odtwarzać je w domu. Włochy to piękny kraj, ale myślę, że nie mogłabym tam mieszkać stale. Choć jak już wspomniałam, kto wie, czy kiedyś nie ucieknę tam na trochę, aby nabrać dystansu, luzu i najeść się najlepszych na świecie lodów.

Do kuchni włoskiej za to wracam nieustannie i z przyjemnością. Różni się ona w poszczególnych regionach kraju, wciąż pozostając jedną z najbardziej popularnych kuchni świata. Jest też niezwykle przyjazna weganom, z uwagi na makarony, warzywa i strączki, po które Włosi sięgają w ogromnych ilościach. Makaron po genueńsku, czyli pasta alla genovese jest może mniej popularnym włoskim daniem, niż chociażby spaghetti po bolońsku, ale osoby, które siedzą trochę w temacie na bank, gdzieś się z nim spotkały. W zasadzie, w oryginale nie jest wegański, bo pesto z reguły przygotowywane jest z parmezanem. Jak wiadomo kosmetyczna, zmiana, czyli pozbycie się sera absolutnie nie ujmie nic naszemu daniu, a wręcz przeciwnie, bo stanie się lżejsze, zdrowsze, a przede wszystkim bardziej etyczne. W oryginale używa się makaronu o nazwie linguine. Nie zawsze prosto go dostać, więc ja osobiście użyłam caputi, który jest nieco podobnym, a w zasadzie możecie sięgnąć po dowolny kształt. Jeżeli myślicie, że to przesada łączyć makaron z ziemniakami to zaryzykujcie. Ja natomiast zaryzykuję stwierdzenie, że jak połączy się tylke dobrych rzeczy w jednym daniu to musi być pyszne!

Zaletą dania jest to, że jest stosunkowo tanie, proste, szybkie, a w okresie letnim bardzo sezonowe i lokalne. W zasadzie można po nie sięgnąć zarówno na ciepło, jak i na zimno w formie sałatki. Wiem, nie jest najpiękniejsze, więc przygotowanie w miarę apatycznych zdjęć wymagało ode mnie niezłej gimnastyki, ale uwierzcie, że warto spróbować, bo sezon na królową lata – fasolkę szparagową w pełni.

IMG_1060

Składniki:

  • 350 g fasolki szparagowej
  • 500-600 g młodych ziemniaków
  • makaron caputi bez-jajeczny
  • garść (około 50 g) orzechów włoskich
  • spory pęczek natki pietruszki lub dwa mniejsze
  • 1 łyżeczka płatków drożdżowych (opcjonalnie)
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki skórki z cytryny
  • ¼ szklanki oliwy z oliwek ( można zastąpić olejem rzepakowym tłoczonym na zimno)
  • sól i pieprz do smaku

Ziemniaki obrać i pokroić w 1-1,5 cm kawałki. Fasolkę obrać. Warzywa ugotować do miękkości na parze lub w osolonej wodzie (ok.15-20 minut).

Przygotować pesto. W blenderze z ostrzem typu S rozetrzeć orzechy, czosnek, płatki drożdżowe i skórkę z cytryny. Dodać posiekaną natkę. Zmiksować. Następnie wlać oliwę z oliwek i rozetrzeć na pesto. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Ugotować makaron wg instrukcji na opakowaniu. Wymieszać i dodać fasolę z ziemniakami. Ponownie przemieszać i podawać.

IMG_1072

 

2 thoughts on “Pasta po genueńsku, czyli makaron z pesto, ziemniakami i fasolką

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s