Lunch/obiad, Wegańskie Boże Narodzenie, Święta

Wegański Wellington z soczewicą

Wellington to bardzo popularne angielskie danie przyrządzane Święta Bożego Narodzenia. Choć wywodzi się z Wielkiej Brytanii, stało się popularne we wszystkich krajach anglosaskich, a z czasem na całym świecie. Po polsku słowo wellington oznacza kalosz, ale nazwa dania nie ma żadnego związku z obuwiem, ale pochodzi od nazwiska generała, zwycięscy bitwy pod Waterloo. W każdym razie tak podaje wikipedia. Tradycyjnie jest to danie na wskroś niewegańskie. Przyrządza się je bowiem z wołowiny. Niemniej bez trudu można je zweganizować i powiem Wam szczerze, że naprawdę warto. Wellington stał się już dawno jednym z moich ulubionych świątecznych potraw, nie tylko ze względu na fantastyczny smak i teksturę, która udaje się uzyskać dzięki starannie dobranym składnikom, ale dzięki temu, że jest odżywczy. Moja ulubiona wersja bazuje na zielonej soczewicy, pieczarkach i orzechach włoskich. Mam jednak taką teorię, że wszystko z zieloną soczewicą jest pyszne.

Do przygotowania wellingtona nie potrzebujemy wyszukanych składników. W zasadzie kupicie je w każdym dyskoncie spożywczym. Od ciasta francuskiego przez warzywa, grzyby, przyprawy, orzechy włoskie i soczewicę. Jedynym trudno dostępnym składnikiem jest sos worcesereshire. O ile taki oryginalny jest pewnie dostępny w hipermarketach, o tyle nie jest on niestety wegański, bo w składnie zawiera sos rybny. Ja używam wegańkiego sosu Worcestershire, który przywożę sobie z Wielkiej Brytanii. Można go dostać w niektórych sklepach ze zdrową żywnością czy internecie, ale nie jest to produkt dostępny od ręki. Jeżeli nie macie go w swojej kuchni, nie traćcie nadziei. Dodajcie nieco więcej pozostałych przypraw i będzie dobrze.

Wellington jest rodzajem pieczeni. To idealna propozycja na świąteczny obiad, który przypadnie do gustu całej rodzinie, bez względu na to czy jada ona na codzień mięso czy nie. Ja proponuję podać go z pieczonymi ziemniakami lub puree, gotowanymi, pieczonymi i surowymi warzywami oraz, obowiązkowo, z sosem pieczeniowym. Na moim blogu znajdziecie dwa przepisy: klasyczny i z kawą. Polecam i smacznego!

Lubisz moje blogowanie? Postaw mi wirtualną kawę!

Zapraszam do pieczenia!

Składniki na około 12 kawałków:

  • 1 arkusz wegańskiego ciasta francuskiego
  • 2 łyżki mielonego siemienia lnianego + około 5-6 łyżek wody
  • 2 łyżki oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek
  • 1/2 dużej cebuli pokrojonej w kostkę
  • 2 małe marchewki, pokrojone w drobną kostkę
  • 2 łodygi selera naciowego, pokrojone w kostkę
  • 4 ząbki czosnku, zmielone lub zmiażdżone
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
  • 220 g pieczarek, bardzo drobno drobno posiekanych
  • 2 łyżki stołowe sosu sojowego
  • 1,5 szklanki zielonej ugotowanej soczewicy (ilość po ugotowaniu!)
  • 3/4 szklanki orzechów włoskich, zmielonych na mączkę (odmierzone w całości)
  • 1/2 szklanki bułki tartej, więcej w razie potrzeby
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1,5 łyżki wegańskiego sosu Worcestershire (opcjonalnie) 
  • 1/2 łyżeczki soli, więcej do smaku
  • świeżo zmielony pieprz, do smaku
  • 1 łyżka stołowa wegańskiego masła, roztopionego

Rozgrzej piekarnik do 200 °C

Wyłóż blachę z piekarnika papierem do pieczenia i odłóż na bok.
Połącz zmielone siemię lniane i wodę w małej misce. Odstaw na 10 minut, aby masa zgęstnieje. Powinna nabrać konsystencji gęstego kisielu.
W dużym rondlu lub głębokiej patelni rozgrzej olej. Dodaj cebulę, seler i marchewkę. Smaż do miękkości przez około 6-8 minut. Dodaj czosnek, tymianek i rozmaryn. Smaż razem przez 1 minutę. Dodaj posiekane pieczarki i smaż, aż zmiękną i uwolnią wodę przez około 5-7 minut. Wlej sos sojowy i gotuj przez 1 minutę. Zdejmij z ognia i odstaw do ostygnięcia na 10 minut.
Soczewicę umieść w miejsce i rozgnieć tłuczkiem do ziemniaków, ale nie rozgniataj zbyt mocno – tylko tyle, aby rozkruszyć część soczewicą, ale pozostawić część ziaren w całości.
Teraz dodaj schłodzoną mieszankę warzyw i grzybów, bułkę tartą, mączkę z orzechów włoskich, mieszankę lnu, sos Worcestershire (opcjonalnie), koncentrat pomidorowy, sól i pieprz. Dobrze wymieszaj, a w razie potrzeby użyj rąk. Posmakuj nadzienia i dodaj więcej przypraw, jeśli będzie ci czegoś brakować.

Jeśli mieszanka wydaje się zbyt mokra, można dodać ¼ szklanki bułki tartej lub płatków owsianych – masa powinna mieć taką konsystencję, aby można było z niej uformować bochenek.

Rozwiń arkusz ciasta francuskiego i połóż go na blasze do pieczenia. Używając ostrego noża, delikatnie wykonaj  nacięcia o grubości 1-1,5 cm pozostawiając grubsze pasu na obu końcach, aby zamknąc bochenek. Nałóż soczewicową masę łyżką formując z niej bochenek. Gdy nadzienie jest już na miejscu, wykonaj serię 1-1,5 cm nacięć w cieście po obu stronach stosu.
Na końcach postaw nieco więcej ciasta. Zamknij nimi końce bochenka, a następnie zaplataj paski na wierzchu nadzienia, naprzemiennie, tak, aby powstał warkocz jak na zdjęciu. Niewielkie szczeliny między warkoczami umożliwiają wydostawanie się pary i zapobiegają pękaniu Wellingtona w piekarniku.

Wstaw do piekarnika na 30-35 minut, aż ciasto się będzie złotobrązowe. Pozostaw na 10 minut przed delikatnym cięciem ostrym nożem. Podawaj z sosem pieczeniowym.

4 myśli w temacie “Wegański Wellington z soczewicą”

Dodaj komentarz