Wegańskie bajgle

IMG_1011

Z bajglami oswajałam się od kilku miesięcy, choć plany, aby wypiekać je samodzielnie w domu, towarzyszą mi co najmniej od czasu, kiedy zaczęłam pisać bloga Hello Morning, czyli circa 7 lat temu… Wierzyć mi się nie chce, że mam za sobą tyle lat pisania, a przede wszystkim dzikiego gotowania. Owszem z przerwami, ale nie dłuższymi niż miesiąc, kiedy uczyłam się do egzaminów w trakcie studiów. Jakby nie patrzeć, gdyby Hello Morning było dzieckiem to właśnie kończyłoby pierwszą klasę podstawówki.  Zawsze, gdy zapominam ile lat tworzę bloga, myślę w jakim wieku jest mój siostrzeniec Jędrek i odwrotnie. Kiedy zastanawiam się na wiekiem Jędrka, przeliczam szybko od kiedy piszę Hello Morning. Zaglądam czasami na bloga, którego pisałam jeszcze pod starym adresem i myślę sobie: „Nieźle się maleńka, rozwinęłaś”. Muszę się  Wam przyznać, że mam też czasami poczucie, że jednak byłam kiedyś bardziej kreatywna, bo źródeł inspiracji, a nawet dostępność produktów była dużo mniejsza, więc trzeba było kombinować. Owszem, nie zawsze osiągało się pożądane efekty, ale uczyłam się i rozwijałam. Odkrywałam i miałam poczucie przecierania szlaków, które przestaje mi powoli towarzyszyć. 

Obiecałam, że w czerwcu wystrzelę z przepisami jak z armaty. Myślałam, że wraz z zalewem wspaniałych wiosennych oraz letnich warzyw i owoców, przepisy na blogu posypią się jak z rękawa. Niestety przez chwilę komputer całkowicie odmówił mi posłuszeństwa i to akurat podczas urlopu. Jednym z planów na ten czas było właśnie nadrobienie zaległości w blogowaniu. Moje plany spełzły na niczym, ale na całe szczęście kuchnia pozostała w całości i wszystko działało bez zarzutu, więc przynajmniej mogłam wyżyć się kulinarnie… Gotowałam jak w transie. Zaczynałam dzień o wizyty na ryneczku, porządnych warzywno-owocowych zakupach, a potem akcja toczyła się już właściwie sama. To, co wychodziło spod moich rąk było tak dobre, że nie zjadaliśmy wszystko błyskawicznie i nieznaczne ilości śniadań, obiadów i kolacji załapały się na zdjęcia. Dzień zaczynałam chociażby omletami i tostami francuskimi, a na takie przyjemności niestety nie znajduję czasu na co dzień. Powiem Wam, że taki omlet z mąki z ciecierzycy z warzywnymi, tofucznia czy naleśniki potrafią dać solidnego energetycznego kopa na cały dzień. A było z czym się zmagać, bo cały czas zmagam się z remontem mieszkania. Miałam nawet takie poczucie, że po urlopie wróciłam do pracy… odpocząć 😉

IMG_1034.JPG

Nie obyło się bez bajgli. Mam nawet pewne podejrzenia, że mój chłopak nie może już na nie patrzeć, ale boi się przyznać. Przepis, który Wam podam jest uniwersalny, bo z podanych proporcji przygotowywałam je na mące pszennej białej typ 450, na pełnoziarnistych – pszennej i orkiszowej, a także na chlebowej typ 750. Zawsze wychodziły super, choć pszenne razowe były znacznie cięższe, niż te wypieczone na innych typach i rodzajach mąk.

Uwielbiam bajgle i cieszę się, że są w naszym kraju coraz bardziej popularne. Z reguły kojarzone są z kuchnią żydowską i słusznie, bo to Żydzi rozpowszechnili bajgle w Stanach Zjednoczonych. Ja sama kojarzę je przede wszystkim z amerykańskich filmów i seriali, dlatego byłam nieźle zaskoczona, kiedy wyczytałam na Wikipedii, że być może wywodzą się z… Polski. Jeszcze jedną ciekawostką, która poruszyła mnie głównie dlatego, że jestem młodą lekarką, która dyżuruje również w pomocy doraźnej, jest wzmianka, że w Nowym Jorku bajgle są tak popularne, że wypadki przy ich krojeniu są główną przyczyną przyjęć na ostry dyżur w niedzielne poranki… Po tej informacji sama już nie wiem, czy chcę popularyzacji bajgli w Polsce, czy nie…? No cóż, okazuję się, że trochę ryzykuję publikując ten post z przepisem…

IMG_1024

Składniki:

  • 50 g świeżych drożdży
  • 1 i 2/3 szklanki ciepłej wody
  • 2 łyżki oleju
  • 4 i 1/2 szklanki mąki pszennej chlebowej typ 750 (lub innej – patrz: wpis na początku)
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki soli morskiej
  • 3 litry wody + 2 łyżki cukru trzcinowego do gotowania
  • Ulubione ziarna do posypania: sezam, mak, chia, siemię lniane

W misce wymieszaj drożdże z ciepłą wodą, cukrem i łyżką mąki. Odstaw na 10 minut. Do drugiej miski wsyp mąkę. Do drożdży sól oraz olej. Dodaj mieszankę do mąki i na początku mieszaj drewnianą łyżką, a następnie wyrabiaj przy pomocy rąk lub robota kuchennego. Najlepiej sprawdza się w tej roli planetarny robot kuchenny. Jeżeli ciasto za bardzo się klei do rąk dodaj odrobinę mąki, ale bardzo rozważnie, bo zbyt duża ilość mąki sprawi, że bajgle zrobią się za twarde.

Wyrobione gładkie ciasto w formie kuli przykryj folią spożywczą lub ręczniczkiem kuchenny i odstaw na 45 minut.

Piekarnik rozgrzej  do 220 st.C.

Na 5 minut przed końcem wyrastania ciasta, w dużym garnku zagotuj 3 litry wody z 2 łyżkami cukru.

Wyrabiaj przez 2 minuty wyrośnięte ciasto. Podziel je na 10 części i z każdej uformuj wałek, który zwiń łącząc koniec do końca i sklejaj go odrobiną wody, tak aby powstały krążki z dziurką przypominające oponki. Ułóż je na papierze do pieczenia i pozwól wyrastać jeszcze 10 minut.

Wkładaj bajgle do gotującej wody i gotuj każdy po 30 sekund z obu stron. Ułóż na kratce na kilka minut, aby odciekły. Zaraz po wyjęciu z wody oprósz wybranymi nasionami lub przyprawami (ja bardzo lubię posypać za’ataem lub czarnuszką) . Przełóż bajgle na formę wyłożoną papierem. Piecz w rozgrzanym piekarniku przez około 15 minut, aż będę złoto-rumiane.

Bajgle można mrozić. Przed zaserwowaniem lubię je lekko podgrzać w tosterze lub piekarniku, aby były ciepłe i chrupiące. Wyśmienicie smakują z rozmaitymi pastami, pestemi, warzywami surowymi i pieczonymi. Pycha!

IMG_1021

5 thoughts on “Wegańskie bajgle

  1. czyli w końcu 2 łyżki oleju tylko do ciasta? bo w wykazie składników 2 łyżki pojawiają się dwa razy, ale nie ma nic w przepisie dalej – wnioskuję, że to błąd. 😉

    Lubię to

      1. spoko! zrobiłam je dzisiaj, pyszne i wcale nie takie trudne – jakoś zawsze to gotowanie mnie przerażało. nabieram coraz więcej zaufania do twoich przepisów, chyba nie było takiego, który by mi mocno nie zasmakował. 😀

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s