
To nie jest tak, że pamiętam wszystkie swoje wypieki, ale z jakiejś nie do końca zrozumiałej przyczyny, pamiętam mój pierwszy wegański piernik, upieczony w naszej maleńkiej, studenckiej kuchni mieszkania na poznańskim Grunwaldzie. To było w czasach, kiedy naprawdę z przepisami wegańskimi nie było prosto, a za polskich stron poza puszka,pl istniały może jeszcze dwa czy trzy wegańskie blogi. Także było w tym temacie skromniej, a ja receptury tworzyłem głównie na podstawie tradycyjnych przepisów, które sobie weganizowałam. Taka też jest historia mojego pierwszego, notabene bananowego piernika, na który przepis nadal wisi na moim starym, niedostępnym już dla użytkowników internetu blogu. Od tego czasu tych pierników trochę się przewinęło. Nigdy nie sięgałam po te staropolskie receptury, gdzie ciasto powinno leżakować, choć kto wie? Może to „nigdy” nastąpi za rok i przygotuję przepis na wegański piernik staropolski. Pewnie Weganon ma to już za sobą 🙂

W tym roku proponuję piernik z dodatkiem silken tofu, czyli tofu jedwabistego. Jak obserwujecie mnie na moim instagramie to może zauważyliście, że jest to składnik, który przewija się u mnie dość często. Między innymi dlatego, że sprawdza się zarówno w wytrawnych daniach, jak i deserach. Dodanie go do ciasta jest całkiem sprytnym pomysłem, bo piernik wychodzi wilgotny i puszysty. Niemniej nie będę się upierać, że koniecznie musicie użyć silken tofu. Opcjonalnie możecie wykorzystać sojowy, waniliowy lub naturalny jogurt typu Skyr od Alpro, który jest stosunkowo szeroko dostępny, w Biedronkach, Netto, Auchan, Carrefour czy internetowo: we Frisco i Urban Vegan.
Lubisz moje przepisy? Postaw mi wirtualną kawę.
Odnośnie przypraw korzennych – podałam określone proporcje, ale oczywiście można użyć ich nieco więcej, aby piernik był jeszcze bardziej aromatyczny. Przyprawy dostępne w sklepach są bardzo nierówne, jeśli chodzi o smak i wyrazistość. Także doprawianie, czy to wytrawnych dań czy słodkiego piernika wymaga wyczucia i znajomości tego, co ma się w kuchni – w tym przypadku przypraw.
I jeszcze trochę historii: niektórzy twierdzą, że historia piernika sięga czasów starożytnej Grecji. Inni uważają, żę znany jest od czasów nowozytnych, ale i tak jego historia sięga przynajmniej pierwszego wieku naszej ery, więc umówmy się – dawno. Wypiekany był w wielu krajach i ciężko przypisać go do konkretnego miejsca, narodu, kultury. Jeśli o Polskę chodzi to pierwsze pierniki były wypiekane w Krakowie, choć obecnie najbardziej kojarzą się wszystkim oczywiście z Toruniem.
Wegański piernik nie jest specjalnie trudnym i wymagającym ciastem. Ten z mojego przepisu wychodzi puszysty i wilgotny. Szczerze polecam Wam ten przepis. Będzie mi miło, jak podzielicie się wrażeniami w komentarzu czy wrzucicie efekty waszej pracy na instagramie i oznaczycie @hello_morning_stories


Składniki:
- 2 1/4 szklanki mąki orkiszowej typ 630, przesianej
- 1/2 szklanki cukru kokosowego
- 2 łyżeczki mielonego imbiru
- 1 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
- 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 1 łyżka przyprawy piernikowej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/4 łyżeczki soli morskiej
- 1 szklanka mleka roślinnego
- 1/2 szklanki melasy buraczanej lub syropu daktylowego
- 120 g tofu jedwabistego
- 1/4 szklanki oleju rzepakowego
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Rozgrzej piekarnik do 180 st.C i posmaruj 25 cm formę do pieczenia oliwą. Opcjonalnie wyłóż papierem do pieczenia.
W dużej misce wymieszaj olej, cukier, melasę, tofu jedwabiste, przyprawę do piernika , imbir, cynamon, gałkę muszkatołową, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i sól, a następnie wlej napój roślinny. Przesiej mąkę. Wymieszaj.
Wlej ciasto do przygotowanej formy i włóż do piekarnika. Piecz przez 50 minut lub do czasy, aż patyk wetknięty w ciasto będzie czysty. Wyjmij z piekarnika i pozostaw ciasto do ostygnięcia w formie przez 15 minut, a następnie przenieść na kratkę do wystudzenia.
Na polewę: wymieszaj szklankę cukru pudru z 2 łyżkami syropu klonowego i 1 łyżką mleka roślinnego lub soku z cytryny. Posmaruj babkę po całkowitym ostygnięciu i przed pokrojeniem.

