Wegańska szarlotka z papierówkami

IMG_0060.CR2.jpg
Czasami myślę sobie, że gdyby mogła usiąść do pisania bloga rano, po przebudzeniu to, nieskromnie mówiąc, byłby on jednym z najbardziej poczytnych i błyskotliwych blogów w tym kraju. Rano podczas wykonywania codziennych czynności, takich jako toaleta, przygotowanie śniadania, ogarnięcie ubrania i przestrzeni tak, aby po powrocie do domu nie zastać totalnego chaosu, prowadzę wewnętrzny monolog. Nie gadam do siebie, ale w głowie, aż paruje od przemyśleń. Czasami są całkiem poważne, czasami żartuję, ale jak to z zołzami bywa, większość to nieodzwyczajenie w świecie złośliwości. 🙂 Niestety nie mam możliwości, żeby usiąść do komputera i pisać, a większość przemyśleń w ferworze dnia codziennego umyka bezpowrotnie. Po pracy nie mam za bardzo ochoty na siedzenie przy komputerze. Oczywiście mam wówczas całą masę refleksji w głowie, ale za nic nie potrafię ich ubrać w słowa, złożyć w zdania. Czasami zastanawiam się jaki los czeka blog przy moim rytmie pracy. Na ile możliwe połączenie jest blogowania z pracą zawodową, tak aby mieć na wszystko czas, czerpać satysfakcję z jednego i drugiego i zwyczajnie mieć poczucie, że obie czynności wykonuje się dobrze, najlepiej jak tylko się potrafi. W końcu coraz więcej jest blogerów zawodowych i jednocześnie większość dorosłych osób, które znam, a które pracują – nie mają czasu na hobby, a już na pewno tak absorbujące jak pisanie bloga. Blog kulinarny jest potrójnie absorbujący, bo oprócz pisania jest przecież najważniejsze – gotowanie i fotografowanie.

IMG_0073.JPG
W ogrodzie moich rodziców rośnie papierówka. Jak to z tą odmianą jabłek bywa naprawdę obficie owocuje średnio co dwa lata. W tym roku znowu mamy wysyp jabłek i nie nadążamy z ich jedzeniem i przerabianiem. Są to jabłka na wskroś ekologiczne i nie pryskane, więc trzeba je dokładnie przebrać i uważać, bo robak może się znaleźć i wtedy cały ten weganizm na nic 😛  A tak całkiem poważnie mówiąc – te jabłka są przepyszne, kwaskowate i pachną tak, jak powinno pachnieć lato i wspomnienia z dzieciństwa. Ostatnio Tata wpadł na chwilę do Poznania podrzucając nam koszyk moich ukochanych papierówek. Z racji, że jesteśmy jedną nogą na festiwalu Fluff Fest, trzeba było w miarę szybko przygotować coś, do czego wykorzystam większość jabłek. Przypomniała mi się moja ulubiona szarlotka i niemal natychmiast ją przygotowałam. Jest bardzo prosta, a jednocześnie absolutnie pyszna. Na ciepło, na zimo. Rozejrzyjcie się na papierówkami lub sięgnijcie po inne pyszne, letnie jabłka i upieczcie sobie taką na weekend! ❤
Składniki na mus:
  • ok. 500 g jabłek ( u mnie papierówki)
  • 80 g cukru trzcinowego
  • łyżeczka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
  • sok z 1/2 cytryny
  • 4 łyżki wody
Jabłka obrać i pokroić w malutką kosteczkę. Wrzucić do rondelka razem z wodą, cukrem, cukrem waniliowym, sokiem z cytryny. Gotować przez 15 minut na małym ogniu.

 

Składniki na kruchy spód  ciasta  :

Dodatkowo: 3-4 jabłka na wierzch, garść rodzynków, cynamon, cukier

Z podanych składników ugnieść ciasto. Kiedy będzie gotowe włożyć na minimum godzinę do lodówki. Następnie rozwałkować lub też kawałek po kawałku wykładać nim wysmarowaną olejem foremkę do tarty – ja preferuję właśnie wyklejanie formy, bo jest prostsze i mniej mam później zmywania 😉 
 Wypełnić ciasto przygotowanym w międzyczasie musem z jabłek, posypać rodzynkami i poprószyć odrobiną cynamonu. Na wierzchu ułożyć w okrąg z cienko pokrojonych plastrów jabłek , zaczynając od brzegu formy (potrzebne będą do tego ok. 3 jabłka). Posypać łyżką cukru trzcinowego i cynamonem. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 st.C przez ok 20-25 minut.
Można zajadać jeszcze kiedy jest ciepłe. Można podać z lodami sojowymi lub bitą śmietanką kokosową. Polecam i smacznego oczywiście! 🙂
IMG_0049
IMG_0112.JPG
IMG_0081.CR2.jpg

10 thoughts on “Wegańska szarlotka z papierówkami

  1. U nas na działce w tym roku też papierówka obrodziła jak oszalała. Sama nie dam rady wszystkiego przetworzyć, więc część porozdaję. A na pewno zacznę od szarlotki 🙂 I masz rację, te jabłka pachną zabójczo.

    Lubię

  2. Dziękuję za ten przepis, wczoraj wieczorem zrobiłam, a dziś został już tylko jeden kawałek:) Proste i pyszne. Zrobiłam z samej mąki pszennej i wyszło super. Ja akurat uwielbiam eksperymenty i „dziwne” składniki, ale mój chłopak wręcz przeciwnie, więc ciasto trafiło też w jego gusta:)

    Lubię

  3. Ciacho prezentuje się znakomicie! Widać, że jest leciutki i ma fajną konsystencję 🙂
    Co do pisania mam tak samo 😀 A bloga kulinarnego uwielbiam prowadzić i bardzo się już do niego przyzwyczaiłam 🙂

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s