Bez kategorii

Wegańska szarlotka z papierówkami

IMG_0060.CR2.jpg
Czasami myślę sobie, że gdyby mogła usiąść do pisania bloga rano, po przebudzeniu to, nieskromnie mówiąc, byłby on jednym z najbardziej poczytnych i błyskotliwych blogów w tym kraju. Rano podczas wykonywania codziennych czynności, takich jako toaleta, przygotowanie śniadania, ogarnięcie ubrania i przestrzeni tak, aby po powrocie do domu nie zastać totalnego chaosu, prowadzę wewnętrzny monolog. Nie gadam do siebie, ale w głowie, aż paruje od przemyśleń. Czasami są całkiem poważne, czasami żartuję, ale jak to z zołzami bywa, większość to nieodzwyczajenie w świecie złośliwości. 🙂 Niestety nie mam możliwości, żeby usiąść do komputera i pisać, a większość przemyśleń w ferworze dnia codziennego umyka bezpowrotnie. Po pracy nie mam za bardzo ochoty na siedzenie przy komputerze. Oczywiście mam wówczas całą masę refleksji w głowie, ale za nic nie potrafię ich ubrać w słowa, złożyć w zdania. Czasami zastanawiam się jaki los czeka blog przy moim rytmie pracy. Na ile możliwe połączenie jest blogowania z pracą zawodową, tak aby mieć na wszystko czas, czerpać satysfakcję z jednego i drugiego i zwyczajnie mieć poczucie, że obie czynności wykonuje się dobrze, najlepiej jak tylko się potrafi. W końcu coraz więcej jest blogerów zawodowych i jednocześnie większość dorosłych osób, które znam, a które pracują – nie mają czasu na hobby, a już na pewno tak absorbujące jak pisanie bloga. Blog kulinarny jest potrójnie absorbujący, bo oprócz pisania jest przecież najważniejsze – gotowanie i fotografowanie.

Czytaj dalej „Wegańska szarlotka z papierówkami”