Lunch/obiad

Knedle ze śliwkami i tofu

Nikogo pewnie tym nie zaskoczę, ale powtórzę coś, o czym pisałam na blogu nie raz. Tak, jak na śniadanie wybieram raczej słodkie wariacje na temat owsianek, naleśników, placków i tostów francuskich, tak na obiad zdecydowanie wolę wytrawne potrawy. Robię wyjątek maksymalnie kilka razy do roku dla pierogów z jagodami i knedli z truskawkami lub śliwkami. Do zupy owocowej nie wrócę nigdy, bo kompot z makaronem lub kluskami jest bardzo nie z mojej bajki. Podobnie jak jakikolwiek makarony z sosami owocowymi.

Od kilku lat zwykłe knedle ziemniaczane zastąpiłam takimi, w których do ciasta oprócz ziemniaków dodaję do tofu, więc na brak białka w obiedzie nie można już narzekać. Swoją drogą mamy rok 2023, a ja nadal słyszę pytania o białko w mojej roślinnej diecie. W takich chwilach zastanawiam się co nam tak naprawdę daje szeroki i niemal nieograniczony dostęp do wiedzy za sprawą internetu, skoro tak wiele osób nie umie bądź nie chce połączyć ze sobą kropek. Opinie nadal są ponad faktami. Nawet w eksperckich dyskusjach fakty potrafią przegrać, gdy są niewygodne lub po prostu nie współgrają ze światopoglądem „eksperta”.

Znowu myśli pogalopowały mi w innym kierunku niż pierwotnie założony. Wracamy do przepisu. Ilość mąki ziemniaczanej, jaką podałam w przepisie jest raczej orientacyjna, bo zarówno ziemniaki mogą być mniej lub bardziej mączyste, podobnie jak tofu może zawierać mniej lub więcej wody. Oczywiście przepis jest uniwersalny i z powodzeniem możecie podmieniać owoce do woli, albo spróbować knedli z zupełnie innym nadzieniem. Na przykład z zielonej soczewicy. Przyznam, że taka wytrawna wersja bardzo mnie kusi wraz z nadejściem chłodów, choć jest też bardziej wymagająca. Wytrawny farsz jest bardziej pracochłonny niż przygotowanie owoców do nadzienia. Ale kto wie, kto wie? W końcu mam teraz więcej czasu.

Będzie mi super miło, jak wpadniecie na mój instaramnowy profil HELLO_MORNING_STORIES , a także jak wesprzyjcie moją działalność wirtualną kawą. Jestem wielką fanką wspierania internetowych twórców w taki niezobowiązujący sposób i sama z przyjemnością stawiam takie wirtualne kawki moim ulubionym instagramerom czy blogerom.

Zabieramy się za gotowanie!

Składniki na około 30 knedli:

  • ok. 1 kg ziemniaków ( po obraniu)
  • ok.500 g mąki ziemniaczanej + garść do wyrabianiu ciasta i lepienia knedli
  • 300 g tofu naturalnego
  • 15 śliwek, przekrojonych na pół i pozbawionych śliwek
  • 1 łyżeczka soli
  • woda do gotowania + sól

Ziemniaki obierz, ugotuj do miękkości. Ostudzić i rozgnieć za pomocą tłuczka lub praski na puree. Odsączone tofu zmiel przy pomocy blendera ( ja wykorzystuję pojemnik z ostrzem typu S) na gładki „twarożek”. Wymieszaj tofu z ziemniakami, dodaj sól do smaku i wsyp ok. 400 g mąki ziemniaczanej. Wyrabiaj ciasto. Jeżeli nadal lepi się do rąk dodaj pozostałe 100 g mąki ziemniaczanej i dokładnie wymieszaj. Ciasto nie powinno lepić się do rąk. Ilość mąki ziemniaczanej jest uzależniona od tego, jak mączyste są ziemniaki i jak wilgotne jest tofu.

Gotowe ciasto rozwałkuj na oprószonej mąką ziemniaczaną stolnicy lub blacie. Wycinaj szklaną krążki o średnicy 5-7 cm.  Nakładaj połówki śliwki i zalepiaj starannie, ponownie formując kulkę. Najlepiej kulać knedle na stolnicy lub blacie. Jeżeli ciasto przykleja nam się za bardzo do rąk możemy podsypać odrobinę mąki ziemniaczanej. Można też zamiast wałkować i podzielić ciasto na około 30 części, z każdej formować kulkę, spłaszać, nadziewać śliwką i formować okrągłe knedle.

Gotuj knedle partiami w osolonej wodzie z łyżką oleju przez około 3-4 minuty od czasu wypłynięcia.

Podawaj z ulubiony dodatkami: roślinną śmietanką lub jogurtem, prażoną bułką tartą i cukrem, z melasą buraczaną lub syropem klonowym.

Ja podałam z prażoną na patelni mąką migdałową, cynamonem i syropem klonowym oraz roślinną śmietanką do Ramy.

Pyszota.

2 myśli w temacie “Knedle ze śliwkami i tofu”

Dodaj odpowiedź do hello morning Anuluj pisanie odpowiedzi