Lunch/obiad

Kremowe risotto z pieczoną dynią i tofu a’la bekon

W głowie mam mnóstwo receptur, którymi chciałabym się w Wami podzielić. Jest też trochę pomysłów na wpisy – poradniki i może nimi zajmę się w październiku. Myślałam też o przewodniku, a może i nawet przewodnikach po moich ulubionych miejscach w Poznaniu. Takim przewodniku, który przyda się zarówno osobom odwiedzającym miasto, jak i mieszkańcom. Dobrze wiem, że czasami najmniej znamy to, co mamy pod nosem i sama wciąż odkrywam w Poznaniu nowe miejsca i niejedno z nich staje się po czasie moim ulubionym. Pomysłów w głowie jest więcej niż czasu, choć wiele z nich jest ze mną od tak dawna, że chyba czas najwyższy przejść do realizacji.

Risotto to danie, które bezsprzecznie kojarzy mi się z jesienią. Najbardziej lubię risotto dyniowe i grzybowe. Co chwilę kombinuję z nowymi wersjami. Czasami dodaję dynię w formie musu, a czasami, jak w dzisiejszym wpisie, piekę dynię w kawałkach i dodaję do kremowego risotto, które swoją kremową konsystencję zawdzięcza słonecznikowej „śmietance” powstałej ze zmielonego słonecznika. Uwielbiam takie proste rozwiązania, które stanowią taki „game changer” gotowania.

Na dobrą sprawę przepis jest bardzo uniwersalny. Samo risotto możecie zawsze przygotować tak samo, zmieniając jedynie dodatki w zależności od upodobań, smaków, pory roku. Wiosną może to być na przykład świeży groszek, latem cukinia, jesienią dynia, a zimą pieczone buraki.

Najważniejsze, aby używać właściwego, dedykowanego risotto ryżu, czyli ARBORIO. Nie kombinujecie z innymi odmianami ryżu, bo efekt, będzie dużo słabszy. Co do wina, bo często o nie pytacie: raczej go nie pomijam, bo nadaje potrawie odpowiedni aromat, ale z reguły używam wina bezalkoholowego. Wiem, że alkohol pod wypływem wysokiej temperatury wyparowuje z dania i nawet jak nie pijemy alkoholu możemy z powodzeniem sięgać po alkoholowe napoje do gotowania. Niemniej skoro nie piję alkoholu nie widzę sensu, aby w ogóle trzymać tego typu napoje w domu i nawet do gotowania wybieram trunki 0,0%. Oczywiście wino z alkoholem w 100% sprawdzi się w moim przepisie. Bez stresu.

Zanim przejdę do przepisu chciałam Was jeszcze gorąco zachęcić do wsparcia mojej kulinarnej twórczości stawiając mi  wirtualną kawę. Twoje wsparcie ma dla mnie realne znaczenie.

Moje kulinarne poczynania możecie śledzić także na Hello Morning Stories.

Gotowanie zacznijmy do dodatków:

Pieczona dynia:

Składniki:

500 g dyni hokkaido

oliwa z oliwek

sól i pieprz

Dynię oczyścić z pestek. Pokroić w 0,5 mm plastry. Wymieszać z misce z odrobiną oliwy z oliwek. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Oprószyć solą i świeżo mielonym pieprzem. Piec przez 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C.

Tofu a’la bekon:

Składniki na około 30 plastrów bekonu:

360- 400 g tofu naturalnego

½ szklanki oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego 

¼ szklanki  płatków drożdżowych

1/4 szklanki sosu sojowego

1 łyżeczka papryki wędzonej lub dymu wędzarniczego w płynie

½ łyżeczki musztardy sarepskiej

1 łyżka syropu klonowego 

Pokrój tofu w cienkie plastry o grubości około 2-3 mm. Ja używam do tego tarki typu mandolina. W słoiku wymieszaj olej, płatki drożdżowe, sos sojowy, musztardę, syrop klonowy i paprykę wędzoną( dym wędzarniczy w płynie). Zamknij słoik i wstrząśnij kilkakrotnie, aby składniki marynaty się połączyły. Przygotuj naczynie, najlepiej szczelnie zamykane, w którym będziesz marytnować tofu. Posmaruj dno naczynia marynatą, następnie układaj tofu warstwami każdą warstwę smakując równomiernie marynatą.  Włóż do lodówki na minimum 4 godziny, a najlepiej na całą noc lub dłużej.

Rozgrzej piekarnik do 200˚C. 

Wyłóż dużą blachę papierem do pieczenia. Plastry tofu ułóż na blasze tak, aby nie stykały się ze sobą. Piecz w piekarniku przez 20 minut. Wyjmij blachę do pieczenia z piekarnika i delikatnie odwróć każdy pasek widelcem. Posmaruj pozostałą marynatą i piecz przez kolejne 10 minut w zależności od piekarnika i tego, jak chrupiący efekt chcesz osiągnąć.

Jeżeli chcesz, aby tofu było bardziej chrupiące wydłuż pieczenie z każdej strony o około 5-10 minut. 

Kremowe risotto

Składniki na 4-6 porcji:

1/2 szklanki pestek słonecznika, zalanych wodą i odstawionych na minimum 2 h, najlepiej na całą noc

1 szklanka wody

4 szklanki bulionu warzywnego

1 łyżka oliwy z oliwek

1 biała cebula, posiekana w kostkę

3 ząbki czosnku, przetarte

1 łyżka suszonego tymianku

1,5 szklanki ryżu Arborio

1,5 szklanki białego wina wytrawnego, u mnie 0% alk.

1 łyżka płatków drożdżowych

świeżo mielony pieprz oraz sól

sok z 1/2 cytryny (ok 2-3 łyżki)

Do podania: pieczona dynia, tofu a’la bekon, rukola, płatki drożdżowe, oliwa, pieprz

Odsącz pestki słonecznika, połącz je ze szklanką świeżej wody i zmiksuj na jednolitą „śmietanką”. Odstaw na bok.

W rondlu lub głębokiej patelni rozgrzej oliwę z oliwek. Wsyp posiekaną cebulę, oprósz niewielką ilością soli i zeszklij, smażąc przez około 4-5 minut, mieszając raz po raz. Następnie dodaj do cebuli zmiażdżony czosnek i tymianek. Dopraw niewielką ilością pieprzu i smaż przez około minutę.

Dodaj ryż. Wymieszaj z cebulą, aby cały pokrył się oliwą. Wlej wino, wymieszaj i pozostaw do odparowania przez 4-5 minut. Następnie stopniowo szklanka po szklance (lub chochla po chochli) wlewaj bulion warzywny. Po każdej porcji odczekaj 6-8 minut, aż ryż zaabsorbuje płyn. Ostatnią porcję bulionu wlej razem ze „śmietanką” z słonecznika. Dopraw płatkami drożdżowymi, sokiem z cytryny, pieprzem i ewentualnie odrobiną soli do smaku. Wymieszaj. Podgrzewaj jeszcze 2-3 minuty razem.

Przełóż risotto na talarze. Dodaj rukolę, ułóż upieczoną dynię, tofu a’la bekon. Posyp płatkami drożdżowymi, oprósz świeżo mielonym pieprzem i skrop oliwą z oliwek.

Podawaj. Smacznego.

Dodaj komentarz