Roślinne śniadanie

Dyniowa owsianka na listopadowe chłody

_1060229.JPG

Kiedy byłam mała sama nazwa „owsianka” brzmiała dla mnie niepokojąco nudno i co gorsze totalnie niesmacznie. Tymczasem owsianka na śniadanie to nie tylko zdrowe i rozgrzewające danie, ale również bardzo pyszne i sycące.

Obecnie owsianki to moje ulubione śniadanie. Sprawdzają się zwłaszcza jesienią i zimą, bo są idealnym energetycznym i rozgrzewającym kopem przed wyjściem na chłód, mróz i deszcz czy śnieg. Sprawdzają się w tygodniu, a ostatnio wyparły nawet naleśniki, które królowały dotychczas w weekendy.

Czytaj dalej „Dyniowa owsianka na listopadowe chłody”

Lunch/obiad, Wegański poradnik

Wegańska lekarka na dyżurze. Co jem pełniąc dyżur w szpitalu?

_1030414
Na zdjęciu widać przykładowy zestaw, jaki przygotowałam sobie kiedyś do pracy. Na zdjęciu nie pojawiły się dwie kromki razowego chleba z ziarnami, którym zagryzałam sałatkę oraz jogurt migdałowy bez dodatku cukru firmy Provamel ( 500 g)

Jestem lekarskim dzieckiem. W dodatku praktycznie wychowałam się na serialach takich jak Ostry Dyżur i Chirurdzy, więc praca lekarza zawsze jawiła się jako wieczna gonitwa. Nie myliłam się bardzo w ocenie sytuacji. Oczywiście jest cale mnóstwo angażujących zawodów, choć nie wszystkie wymagają takiej przytomności oraz tak silnej interakcji z drugim człowiekiem, co praca lekarza. W moim odczuciu jest to bardzo wyczerpujące i niestety wypalające. Po wyjściu z pracy, kiedy mam chwilę dla siebie spotkania z ludźmi miareczkuję niemal z aptekarską precyzją. Po pracy lubię być sama. Choć nie wykluczam, że wynika to też z mojego charakteru, bo nigdy nie byłam i nie chciałam być królową towarzystwa.

Praca w polskim systemie opieki zdrowotnej to katorga. Wszyscy pocieszają, że kiedyś to się uspokoi, ale jak na razie jest wręcz przeciwnie, bo spirala nakręca się, a ja nie potrafię wyjść z wiru pracy,  który wpadałam.

Kiedy studiując, myślałam o sobie za lat kilka, wiedziałam, że czeka mnie dyżurowanie. Raczej od zawsze zakładałam, że będę robić specjalizację z czegoś, co wymaga tzw. „brania dyżurów” i zostawania w pracy na 24h. Nie miałam pojęcia, że rzadko kończy się to na 24 h… Lubię pracę lekarza, choć system, w którym przyszło  funkcjonować  i kształcić się do zawodu nie jest przyjazny. Mam wrażenie, że eksploatacja lekarzy trwa w najlepsze i nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, że może mniej zajechani posłużmy światu i ludziom dłużej, lepiej, skuteczniej. Myślę, że prędzej czy później mój organizm sam powie stop. No dobrze, ale dość narzekania, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Kocham moją pracę i prędzej zmienię kraj niż zawód. Czytaj dalej „Wegańska lekarka na dyżurze. Co jem pełniąc dyżur w szpitalu?”

Roślinne śniadanie

Najlepsze wegańskie śniadanie: tosty francuskie

_1030582.JPG

Jestem absolutną fanką pysznych, przygotowanych z czułością i jedzonych bez pośpiechu śniadań. Ubolewam nad tym, że mam na nie czas tylko w weekendy i to nie wszystkie, ale co począć, skoro wybrałam zawód lekarza. Na brak pracy nie narzekam. Niestety jednocześnie jestem też śpiochem, dla którego poranne zrywanie z łóżka jest naprawdę sporym wysiłkiem i poświęceniem. Staram się myśleć o mojej codziennej, porannej walce ze samą sobą, jak o próbie charakteru, ale przyznaję, lekko nie jest. Poranki są dla mnie trudne, a latem to i tak pikuś. Zimą to prawdziwa gehenna.

Weekendy to co innego. Wstaję, ogarniam powoli poranną toaletę. Wypijam kawę snując się po domu w piżamie, a gdy rozbudzę się już całkiem, zabieram się za śniadanie i z reguły… drugą kawę. Śniadanie przygotowuję ze spokojem, bez pośpiechu, jem ze smakiem i są to te momenty, kiedy codzienność nabiera magi. Wiecie o czym piszę, prawda? Mam nadzieję, że wiecie. Mam nadzieję, że i Wam się ona zdarza. Czytaj dalej „Najlepsze wegańskie śniadanie: tosty francuskie”

Roślinne śniadanie

Wegańskie pancakes z tofu

_1000633

Chciałabym powiedzieć, że śniadania to mój ulubiony posiłek w ciągu dnia i  omal nie rozpoczęłam tym stwierdzeniem mojego wpisu, ale szybko pomyślałam o obiedzie i zreflektowałam się. W zasadzie każdy posiłek jest  moim ulubionym o ile sprowadza się do pysznego jedzenia, a gdy wiąże się z gotowaniem to nawet podwójnie. Kocham weekendy, w które nie pędzę do pracy, a mogę ze spokojem przygotować śniadanie. Poświęcić im całą swoją uwagę i czas. Kiedy mogę czerpać całą radość, która płynie z gotowania oraz przyjemność jedzenia.  Bardzo lubię, kiedy codziennie czynności przestają być obowiązkiem, czymś z listy do odhaczenia, a stają się radością, trochę zabawą, trochę magią, a trochę sposobem na odreagowanie. Ja tak mam z gotowaniem. Gorzej jest ze sprzątaniem, praniem, prasowaniem – nie umiem udawać, że są to codziennie przyjemności… Może „dorosnę”, ale raczej nie. Nie wierzę w dorastanie. Czytaj dalej „Wegańskie pancakes z tofu”

Bez kategorii

Świąteczny pudding z tapioki z makiem i pomarańczą

img_0085

Wiecie, że do Wigilii zostało 26 dni…? Wcale mnie nie dziwi, że ulice są już niemal zalane świątecznymi iluminacjami i innymi ozdobami. Ja sama mam za sobą zakup części prezentów, a wczoraj postawiłam pierwszą gwiazdkową ozdobę na stole. Przyznam, że bożonarodzeniowe dania pojawiały się u nas już w październiku, bo testowałam przepisy, które chciałabym pokazać Wam na blogu, więc na dobrą sprawę, jak dobrze policzę klimat świąt towarzyszy mi przez ćwierć roku. Uwielbiam święta. Uwielbiam świąteczne jedzenie, aromat przypraw i przede wszystkim domową rodzinną atmosferę. W tym roku Święta zaburzy mi nieco dyżur, który wypadł w Wigilię, ale miejmy nadzieję, że nadrobię w kolejne dni. Niemniej, jestem zwolenniczką, aby nie odkładać obchodów Świąt na te dwa-trzy dni, grudniowego kalendarza. Uważam, że na swój sposób świątecznie powinno się jeść przez cały miesiąc poprzedzający święta, dlatego w grudniu pijemy masala chai, zajadamy pierniki i drożdżowe ślimaki. Serwujemy słodkie kulki i aromatyczne torciki. Przygotowujemy pasztety i podajemy je z nieziemskim sosem pieczeniowymCzytaj dalej „Świąteczny pudding z tapioki z makiem i pomarańczą”

Lunch/obiad, Roślinne śniadanie

Mój nowy pomysł na marynowany tempeh

img_0134

Czym jest tempeh wierni czytelnicy i czytelniczki bloga pewnie wiedzą, bo nie raz mogliście przekonać się, że jest to stały składnik mojej roślinnej kuchni. Pamiętam czasy, kiedy przywoziłam go z Berlina. Niejednokrotnie czułam się jak jakiś wariat, kiedy współpasażerowie w pociągu ze zdziwieniem odkrywali zawartość pudła, które wiozłam ze sobą do Polski, pełnego tofu, margaryny Alsan i tempehu właśnie. Tymczasem ja przemycałam wegańskie rarytasy dla połowy wegańskiego Poznania.  Czytaj dalej „Mój nowy pomysł na marynowany tempeh”

Roślinne śniadanie

Wegańskie dyniowe tosty francuskie

img_0948

Temat śniadań to dla mnie temat rzeka. Mogłabym godzinami i nie zdziwi mnie, gdy pewnego dnia wydam książkę na ich temat. Pewnie zauważyliście, że na blogu poświęcam im stosunkowo dużo czasu i staram się w miarę regularnie podrzucać propozycje wegańskich śniadań. Zresztą nikogo nie powinno specjalnie dziwić, że dla autorki bloga, który nazywa się Hello Morning, pierwszy posiłek, po który sięga się w ciągu dnia, jest tak istotny. Zresztą… Z takim nazwiskiem, nie powinnam uznawać innych posiłków, powinnam jeść tylko śniadania i to kilka razy dziennie ;). Uwielbiam celebrować poranki, pełnowartościowe, wieloskładnikowe śniadania, kawę i to, że spokojnie przesiadujemy przy stole, ciesząc się chwilą. Niestety, poza nielicznymi wolnymi weekendami, nie możemy pozwolić sobie na taki luksus. W tygodniu wszystko obywa się w biegu.  Czytaj dalej „Wegańskie dyniowe tosty francuskie”