Napoje/Koktajle, Roślinne śniadanie

Koktajl na przebudzenie

_1050107

Poranne wstawanie to zawsze będzie moja największa zmora. Jestem typem sowy i potrafię pracować do bardzo późnych godzin nocnych, ale nie znoszę wstawania. Patrząc na moją rodzinę jestem niemal w 100% pewna, że to genetyczne.

Nie chodzi o spanie do południa, ale o spokojny sen, a późnej czas na rozbudzenie się poprzez porządne śniadanie, przejrzenie wiadomości, pogadanie z partnerem. Celebrowanie poranków.   Oczywiście na co dzień wygląda to tak, że ustawiam budzik na godzinę, która powinna dać mi czas na śniadanie i ogarnięcie się bez pośpiechu przed wyjściem z domu, a w rzeczywistości włączam drzemkę w telefonie i śpię w opór, a potem biegam po mieszkaniu jak w amoku, próbując ogarnąć nieco swoją roztrzepaną osobę. Śniadanie? Priorytetem staje się przygotowanie jedzenia do pracy, dlatego w najlepszym przypadku udaje mi się zjeść co najwyżej koktajl.  Czytaj dalej „Koktajl na przebudzenie”

Napoje/Koktajle

Owocowe, letnie smoothie z arbuzem

IMG_0593

Nie ma wegańskiego bloga bez przepisów na smoothie. Podobnie jak nie ma lata bez sezonowych owocowych, warzywnych i mieszanych owocow0-warzywnych koktajli. Ja nie wyobrażam sobie, aby smoothie nie pojawiło się u mnie co najmniej kilka razy w tygodniu, jak nie codziennie. Wzbogacam je zawsze o jakieś pestki czy nasiona, dlatego w zależności od składników sięgam po: nasiona chia, siemię lniane, pestki dyni, migdały… Czasami, aby nadać słodkości dodaję suszone daktyle, morele czy śliwki. Przede wszystkim jednak bazuję na świeżych, najlepiej sezonowych owocach i warzywach, choć banany czy awokado pojawia się w moich koktajlach przez okrąglutki rok.  Czytaj dalej „Owocowe, letnie smoothie z arbuzem”

Napoje/Koktajle, Roślinne śniadanie

Śniadaniowy koktajl z jagodami

IMG_0321.JPG

Jeżeli miałabym powiedzieć powiedzieć jakiego rodzaju jedzenie przygotowuję na co dzień, to koktajle znalazłyby się na podium, a w każdym razie byłyby w ścisłej czołóweczce. Kiedyś częściej podsuwałam Wam przepisy na moje ulubione miksy. Wydaje mi się, że przez to, że są w mojej kuchni tak powszechne zwyczajnie zapominam, żeby od czasu do czasu wrzucić tutaj ulubione w danym sezonie smoothie. Postaram się poprawić, bo co to za wegański blog bez porządnych koktajli?

Uwielbiam dodawać do koktajli jagody. Zarówno świeże, jak i mrożone. W zasadzie większość koktajli przygotowuje się błyskawicznie, bo wystarczy jedynie zmiksować składniki, a jeżeli dodamy do niego orzechów, płatków drożdżowych czy nasion to możemy nasycić się nim do tego stopnia, że na śniadanie nie będziemy musieli jeść już nic więcej. Dodaje nam energii na  pokonanie pierwszych, najtrudniejszych godzin w ciągu dnia. 😉  Czytaj dalej „Śniadaniowy koktajl z jagodami”

Napoje/Koktajle, Roślinne śniadanie

Śniadaniowy koktajl truskawkowo-miętowy

IMG_0607I zrobiła się wiosna. Nawet prawie lato. Czekałam na ten czas, bo jestem jednak takim gadem. Lubię się wygrzewać na słońcu. Lubię letnie sukienki, luźne materiałowe spodnie, klapeczki i okulary przeciwsłoneczne. Lubię spacerować, przesiadywać nad wodą, wcinać lody i nie musieć owijać się w oversizową bluzę, kiedy wychodzę na spacer z moim psem pod wieczór. Po prostu lubię czas, kiedy wyjście w domu oznacza wsunięcie japonek i to właściwie wszystko. Uwielbiam też to, że wiosną bardziej mi się chce. Nawet po pracy, wieczorem jestem skłonna wsiąść na rower i skoczyć do miasta, żeby posiedzieć w knajpie, a właściwie przed knajpą, spotykać się ze znajomymi i relaksować się ile wlezie.  Temperatura przekroczyła 26 stopni, a to oznacza, że lekarze rezydenci zasłużyli na darmową wodę do picia. Doczekałam się. Moim znajomym, którym w pracy zapewnia się mleko sojowe do kawy fakt, że wodę dostajemy dopiero powyżej pewnej temperatury wydaje się zabawny, ale takie uroki pracy w instytucji państwowej… Czytaj dalej „Śniadaniowy koktajl truskawkowo-miętowy”

Napoje/Koktajle

Smoothie pomarańczowo-marchewkow z imbirem

IMG_0288

Pijcie koktajle i smoothies warzywno-owocowe. W sumie na tym jednym zdaniu mogłabym zakończyć wywód, bo zawiera w sobie przesłanie dzisiejszego wpisu. Ja zaczęłam kilka lat temu i wpadałam, jak jarmuż w smoothie. Co więcej, miłością nich zaraziłam moich najbliższych i teraz miksują je już wszyscy. Rano, wieczór, we dnie. W nocy nie bardzo, bo blender hałasuje. W sezonie wiosenno-jesiennym sięgam po koktajle codziennie, a nawet kilkakrotnie w ciągu dnia. Zimą pojawią się co najmniej kilka razy w tygodniu. Staram się rozpoczynać od nich swój dzień, czyli serwuję nam owocowo-warzywny mix już na śniadanie. Z reguły jest to smoothie z surowych warzyw i owoców z dodatkiem pestek i nasion. Bywa jednak, że piję koktajle oparte na owocach, kaszach i płatkach owsianych w dodatkiem świeżych lub mrożonych owoców. Uwielbiam też pobudzający koktajl z mrożonym bananem i kawą – przepis znajdziecie tutaj.
Czytaj dalej „Smoothie pomarańczowo-marchewkow z imbirem”

Napoje/Koktajle, Wegańskie Boże Narodzenie, Święta

Wegański ajerkoniak. Świąteczny, amerykański eggnog roślinny

IMG_0102.JPG

Okres przedświąteczny, czyli same przygotowania, pieczenie i gotowanie aromatycznych smakołyków, obwieszanie mieszkania lampkami (lubię jak się błyszczy i świeci…;)), szukanie i wymyślanie prezentów dla bliskich są dla mnie dużo bardziej przyjemne, niż same święta. Lubię spotykać się z przyjaciółmi w tym okresie i częstować roślinnymi, korzennymi ciasteczkami, sushi po grecku czy kremem z buraków i malin. Uwielbiam wręcz wspólne, grupowe pieczenie ciastek czy lepienie pierogów. Gotowanie staje się wówczas czymś na kształt sportu drużynowego, a pod sam koniec to już wyczynowego, kiedy wszyscy padamy wykończeni, ale usatysfakcjonowani. Jeszcze większa zabawa zaczyna się przy zdobieniu pierników, kiedy ciastka stają się wyrazem najmroczniejszych myśli i chorej wyobraźni twórców. Pokaż mi polukrowanego przez siebie piernika, a powiem Ci kim jesteś, chciałoby się rzec…

Czytaj dalej „Wegański ajerkoniak. Świąteczny, amerykański eggnog roślinny”

Bez kategorii

11 przepisów z udziałem dyni, czyli podsumowanie sezonu…

halloween

Wiem, wiem. Zaraz znajdą się jacyś malkontenci biadolący, że wszędzie ta dynia i dynia i blogerzy to chyba jakąś książkę o tym, jak pisać, żeby inni chcieli ich czytać, przerobili. Narzekania na to, że wszyscy gotują, piszą i promują na swoich stronach to samo. Co za bieda! 😉 Ja już dawno pogodziłam się z faktem, że w kuchni trudno o niepowtarzalność. Po prostu. Nie będę też narzekać na to, że promowana jest kuchnia sezonowa, bo z wielu przyczyn – od zdrowotnych i smakowych, przez ekologiczne – po ekonomiczne jest ona  dla nas najlepsza. Dlatego ja po dynię sięgam wciąż i z ogromną przyjemnością. Żałuję tylko, że nie udało mi się opublikować wszystkich zaplanowanych w tym roku z przepisów i z przykrością muszę stwierdzić, że  już mi się to pewnie nie uda tej jesieni. Po pierwsze sezon się skończy, a ja za dni kilka zmykam stąd na małe wakacje i kiedy wrócę będzie niemal połowa listopada, czyli czas, aby przygotować serię przepisów … bożonarodzeniowych. Tak, tak. To nie żart!
Czytaj dalej „11 przepisów z udziałem dyni, czyli podsumowanie sezonu…”