Lunch/obiad

Nowoorleańska czerwona fasola z ryżem

P1160307

Każdy kraj, a nawet region danego kraju posiada charakterystyczne dania, które nie zawsze są super piękne czy wielce wyszukane, ale zawsze są smaczne i przywołujące dobre skojarzenia. Dania kryjące się pod pojęciem comfort food. Takie jednogarnkowe specjały, które gotuje się od razu w dużej ilości, które nie wymagają wielkiej uwagi, a potrzebują czasu. Muszą się podusić i i pogotować, aby odpowiednio przesiąknąć aromatami i stać się naprawdę smakowite. Tak jest z polskim bigosem i tak jest z nowoorleańską czerwoną fasolą z ryżem, w oryginale nazywaną slow-cooked red beans and rice. Namaczanie fasoli, a później gotowanie tego dania trochę trwa, ale efekt jest zniewalający. To nie jakiś tam schaiss mit reis, jak to mawiają znajomi z Niemiec. To super pyszne i odżywcze danie, które w rozgrzewa, syci i karmi. Ciało i duszę.  Czytaj dalej „Nowoorleańska czerwona fasola z ryżem”

Lunch/obiad, Wegański poradnik

Burgery z komosy ryżowej i fasoli z zielonym groszkiem, czyli skąd biorę białko

P1120243
Będąc młodą weganką bardzo szybko zdradzałam się z moją roślinną dietą. Z biegiem lat zmądrzałam i zawartość mojego talarza odsłaniałam tylko przed tymi, których dobrze znałam lub wiedziałam, że spędzę z nimi dużo czasu i wyda się tak, czy siak. Dlatego podczas stażu podyplomowego nie mówiłam o tym nikomu, bo i tak wszędzie zjawiałam  się na chwilę. Kiedy zaczęłam rezydenturę przez trzy miesiące kryłam się w tym weganizmem i pewnie trwałoby to dłużej, gdybym nie została zdemskowna przez jednego z kolegów. Notabene nigdy nie zapytałam skąd wiedział. Pewnego dnia w dyżurce mnie o to zapytał, doporwadzając do tego, że zimny pot spłynął mi po plecach. Zamarałam, bo wiedziałam, że zaraz znajdę się pod ostrzałem pytań.

Czytaj dalej „Burgery z komosy ryżowej i fasoli z zielonym groszkiem, czyli skąd biorę białko”

Bez kategorii

Afrykańskie curry z polskich warzyw

_1080220

Kuchnią afrykańską zafascynowałam się kilka ładnych lat temu. Może afrykańska to zbyt szerokie pojęcie, więc sprecyzuję – kuchnią wschodnioafrykańską. Mam na myśli rejony Tanzanii, Kenii czy Etiopii. To, co urzekło mnie najbardziej to prostota, łatwość adoptowania jej do polskich warunków oraz ogrom dań, które z założenia są roślinne. Czytaj dalej „Afrykańskie curry z polskich warzyw”