Wegańskie Boże Narodzenie, Wypieki i słodycze

Imbirowe ciastka z melasą

P1150343-2Po powrocie ze Stanów tęsknię za smakami, które towarzyszyły mi podczas wyjazdu. Przetestowaliśmy mnóstwo knajp, spróbowaliśmy rozmaitej kuchni i pewnie nie raz na blogu będę przywoływać dania, których próbowałam w trakcie podróży.

Zwiedzanie Nowego Jorku czy Nowego Orleanu może zmęczyć i wyssać energię z człowieka. W końcu spacerowanie po tych miastach to tak naprawdę pokonywanie ogromnych odległości. Choć większość naszych urlopowych posiłków była naprawdę obfita, czasami dopadał nas mały głód lub też po prostu ochota na kawę. A jak kawa to i „coś” do kawy. Na co dzień nie uznaję tej zasady, ale na urlopie kalorie się nie liczą.  Wpadaliśmy wtedy z reguły do Whole Foods. Najczęściej do kawy wybierałam scone z kawałkami czekolady lub ciastko imbirowe.  W Polsce rzadko kupuję ciastka, bo te sklepowe jakoś mało mnie pociągają, a jak sponiewierać się cukrem to z klasą ( sic!) . Za to od czasu do czasu piekę jakieś ciastka w domu. Zwłaszcza, kiedy zbliża się okres bożonarodzeniowy i potrzebne są pomysły na roślinne przepisy nie tylko na Wigilię czy świąteczny obiad, ale też na coś pomiędzy. Czytaj dalej „Imbirowe ciastka z melasą”

Wypieki i słodycze

Ślimaczki drożdżowe w jagodami. Wegańskie jagodzianki 2018

P1120214W tym roku jagód jest jak na lekarstwo. Ostatnio z trudem udało mi się znaleźć stoisko na pobliskim rynku, gdzie sprzedawali moje ukochane owoce dzieciństwa. Dlatego w tym roku jem zdecydowanie więcej borówek amerykańskich niż leśnych jagód.

Weekend spędziłam na wsi, więc jak to z reguły bywa podczas wyprawy do rodziców, mnóstwo czasu zeszło nam na leśnych wędrówkach. Dzięki temu zrozumiałam, co jest zgrane. Na targowiskach jest tak mało jagód, bo praktycznie nie ma ich w lesie. Majowo-czerwcowe upały wykończyły las i sprawiły, że owoce na jagodzinach wyschły na wiór. Gdzieś tam na pewno jagody są, ale w miejscach, w których były zawsze odkąd pamiętam, obecnie panuje raczej jagodowa bieda.  Czytaj dalej „Ślimaczki drożdżowe w jagodami. Wegańskie jagodzianki 2018”

Bez kategorii

Nowojorskie ciastka black and white. Wegańskie amerykanki

_1090373

Do młodych buntowniczek ze wszystkich stron świata: 

wyzwólcie marzenia,

mierzcie wysoko, 

stawiajcie opór,

a w chwilach zwątpienia 

pamiętajcie: 

MACIE RACJĘ”

~”Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet”. Elena Favilli i Francesca Cavallo 

Czytaj dalej „Nowojorskie ciastka black and white. Wegańskie amerykanki”

Bez kategorii

Poptarts, czyli kruche ciastka z nadzieniem wiśniowym

P1030769.JPG

I pomyśleć, że jako dziecko nie lubiłam wiśni. Wszystko, co wiśniowe i z wiśniami było złe. Dorosłam i zmieniłam gusta. Nie dość, że już nie odrywam lalkom głów, ba, już w ogóle nie bawię się lalkami, to na dodatek pokochałam wiśnie i wszystko, co się z nimi łączy. Wygląda na to, że ludzie jednak się zmieniają… Podobnie zresztą miałam z czerwoną porzeczką.  Mówiąc delikatnie nie przepadałam za jej smakiem, a teraz go uwielbiam,  zwłaszcza w wypiekach i ciastach. Czytaj dalej „Poptarts, czyli kruche ciastka z nadzieniem wiśniowym”

Bez kategorii

Ciastka z rozmarynem i czekoladą. Idealne na deszczowe lato.

IMG_1281.CR2

Jak na połowę lipca przystało w Polsce głównie pada, wieje oraz zalewa drogi i piwnice… W wakacje z pogodą u nas jest tak, że albo deszcz leje w opór, albo słońce grzeje, jak na Saharze. Rzadko jest coś pomiędzy. Osobiście preferuję tę drugą opcję, ale nie rozpaczam z powodu deszczu, wierząc głęboko, że lato nadejdzie prędzej czy później. Zawsze w końcu przychodzi. Lato jest jak Buka, z tą różnicą, że kiedy Buka pojawiała się w Dolinie Muminków wszystko skuwało się lodem. Lato rozgrzewa ziemię do czerwoności. W moim życiu dużo się dzieje, ale to stało się już normą. Praca wciąga i pochłania, a jednocześnie nie zamierzam przestawać działać na polu kulinarnym i nadal promować na blogu najlepszą w całej galaktyce kuchnię wegańską. Od sierpnia szykują się kolejne warsztaty i wspólne gotowanie. Mam nadzieję, że się spotkamy, bo ostatnio najbardziej w życiu brakuje mi właśnie ludzi. Czas spędzam w pracy, a potem ogarniam codzienność i na prowadzenie życia towarzyskiego zwyczajnie godzin w dobie brakuje. Jak już wyłuskam kilka chwil to lecę do kina, sadzę kwiatki i zioła oraz oczywiście gotuję. Generalnie karuzela się kręci i chyba nie tak szybko odetchnę. Sama to zresztą nakręcam. Mogłabym odpuścić wiele rzeczy, ograniczyć zajęcia, ale nie umiem. Zamiast minimalizować aktywności, dokładam sobie wciąż nowe i wyszukuję kolejnych. Kiedyś lubiłam działać w grupie, teraz wolę w pojedynkę, bo łatwiej jest się umówić i zorganizować coś sama ze sobą, niż liczyć na innych. Strasznie żałuję, że nie jestem w stanie opublikować nawet połowy przepisów, które realizuję na co dzień. Nawet, jak spiszę przepisy to nie udaje mi się sfotografować potraw lub odwrotnie – zdjęcia są, ale za nie potrafię odtworzyć przepisu z głowy. Zwłaszcza po kilku dniach. Z doświadczenia wiem, że jak odłożę publikację na później to z reguły nie udaje mi się jej zrealizować. Nawet nie macie pojęcia ile zdjęć jedzenia, na które przepisy nie ujrzą światła dziennego, zalega na dysku mojego komputerka… Zastanawiam się czy inni blogerzy też tak mają, czy tylko ja jestem taka nieogarnięta.  Czytaj dalej „Ciastka z rozmarynem i czekoladą. Idealne na deszczowe lato.”

Wegańskie Boże Narodzenie, Wypieki i słodycze

Proste wegańskie pierniczki z melasą

IMG_0051

Pierniki są chyba jedyną naprawdę kultywowaną tradycją świąteczną w mojej rodzinie. Pozostałe raczej długo nie zagrzewają miejsca w progach naszego rodzinnego domu i zmieniają się, jak pory roku. Pierniki jednak muszą być i pieczemy je OD ZAWSZE. Czytaj dalej „Proste wegańskie pierniczki z melasą”

Bez kategorii

11 przepisów z udziałem dyni, czyli podsumowanie sezonu…

halloween

Wiem, wiem. Zaraz znajdą się jacyś malkontenci biadolący, że wszędzie ta dynia i dynia i blogerzy to chyba jakąś książkę o tym, jak pisać, żeby inni chcieli ich czytać, przerobili. Narzekania na to, że wszyscy gotują, piszą i promują na swoich stronach to samo. Co za bieda! 😉 Ja już dawno pogodziłam się z faktem, że w kuchni trudno o niepowtarzalność. Po prostu. Nie będę też narzekać na to, że promowana jest kuchnia sezonowa, bo z wielu przyczyn – od zdrowotnych i smakowych, przez ekologiczne – po ekonomiczne jest ona  dla nas najlepsza. Dlatego ja po dynię sięgam wciąż i z ogromną przyjemnością. Żałuję tylko, że nie udało mi się opublikować wszystkich zaplanowanych w tym roku z przepisów i z przykrością muszę stwierdzić, że  już mi się to pewnie nie uda tej jesieni. Po pierwsze sezon się skończy, a ja za dni kilka zmykam stąd na małe wakacje i kiedy wrócę będzie niemal połowa listopada, czyli czas, aby przygotować serię przepisów … bożonarodzeniowych. Tak, tak. To nie żart!
Czytaj dalej „11 przepisów z udziałem dyni, czyli podsumowanie sezonu…”