Tofurnik na zimno z karmelizowanym rarbarem

_1100727

Z moją Mamą łączą mnie nie tylko więzy krwi, podobieństwo,  przez które nawet jak czasami by chciała to raczej by się mnie nie wparła. Łączy mnie zawód. Mama przepytywała mnie z anatomii na początku studiów, uczyła praktycznego podejścia do farmakologii,  była konsultantką w sprawie pytań z pediatrii i medycyny rodzinnej przed egzaminem. Nauczyła osłuchiwać serce, płuca, badać brzuch, pobierać krew, pisać recepty. Pokazała ciekawe zdjęcia RTG, szkarlatynę, ospę, różę, rumień guzowaty i inne choroby, które nie zawsze udało się zobaczyć podczas zajęć na studiach. Czytaj dalej

Wegańskie pączki: oponki na piwie

_1080608

Jak grzeszyć to z klasą jedząc okrutnie słodkie, wegańskie oponki w świecie znane jako donuty.

Uwielbiam piec, ale nie jestem wielką fanką słodyczy.  Taki trochę paradoks. Trzymam się zdania, że dobrzy ludzie karmią innych ciastem i dokarmiam wypiekami wszystkich wokół. Oczywiście docenię pyszne ciasto, ale mając do wyboru danie wytrawne i słodkie, skuszę się na to pierwsze. Jak na ironię mój blog pełen jest wypieków. Pewnie dlatego, że są wdzięczniejsze do fotografowania i zabieram się za nie wtedy, gdy mam więcej czasu, czyli weekendy. Z tej prostej przyczyny ktoś przeglądający stronę Hello Morning mógłby ulec złudzeniu, że ja to tylko cukier jem. Bynajmniej. Czytaj dalej

Wegańska szarlotka amerykańska. Apple pie

_1080167

Lubicie szarlotki? Mam nadzieję, że tak, bo przepis, który Wam dziś podrzucam jest zdecydowanie warty przetestowania. Zwłaszcza, gdy ktoś mówi Wam, że ciasto wegańskie jest ok, ale nigdy nie będzie tak pyszne, jak to niewegańskie (facepalm). Ta roślinna szarlotka szybko wyprowadzi każdego czy każdą, która głosi takie tezy z błędu. W dodatku tanim kosztem i bez wielkiego nakładu pracy.  Jeżeli musicie wkupić się w czyjeś łaski, po prostu upieczcie dla tej osoby moje wegańskie apple pie i zapewniam, że to rozwiąże każdy konflikt…  No może nie każdy, ale większość, a na pewno ociepli relacje.

Z tym ciastem gwarantuję same sukcesy.  Czytaj dalej

Tofurnik klasyczny, czyli najprostszy wegański sernik

_1070372

Ostatnio jadąc z moim chłopakiem samochodem zastanawiałam się głośno jakim byłabym jedzeniem. Paweł spojrzał na mnie lekko badawczo, lekko ze zdziwieniem, trochę rozbawieniem, a ja nie mogłam się zdecydować na danie, którym jestem. Oczywiście smaczne, ale jakie konkretnie? Które mnie definiuje. Brałam pod uwagę pizzę. Myślę, że mogłabym być marinarną. Zwłaszcza w moim obszernym czerwonym swetrze. Ale potem pomyślałam, ze jednak jestem jakąś azjatycką zupą – ramenem lub pho. A może burgerem? Pad thai?  Kotletem z tempehu? Pasztetem z soczewicy? A może po prostu jestem wegańskim mac & cheese? Naprawdę trudno jest mi jednoznacznie powiedzieć, które jedzenie mnie w pełni definiuje. To dla mnie zbyt trudne… Poddaję się.

Wiem natomiast, że jakbym miała być ciastem to byłabym tofurnikim i to wcale nie tym wyszukanym, ale najprostszym, jaki można sobie wyobrazić. Czytaj dalej