Bez kategorii, Wegańskie Boże Narodzenie, Święta

Świąteczne carpaccio buraczano-pomarańczowe

IMG_0014

Z wegańskimi wariacjami na temat carpaccio eksperymentuję od dawna. Przygotowywałam je miliony razy. Z kilku banalnych powodów: jest proste, tanie i efektowne. Co więcej, może mieć tyle różnych obliczy, że sprawdza się zarówno na luźnej domówce, jak i ważnej, odświętnej kolacji. Można przygotować je z rozmaitych warzyw, a nawet pieczarek, ale ja wciąż i wciąż sięgam po to najpopularniejsze – z buraków. Jest bardzo zdrowe i sezonowe. Czytaj dalej „Świąteczne carpaccio buraczano-pomarańczowe”

Wegańskie Boże Narodzenie, Wypieki i słodycze

Proste wegańskie pierniczki z melasą

IMG_0051

Pierniki są chyba jedyną naprawdę kultywowaną tradycją świąteczną w mojej rodzinie. Pozostałe raczej długo nie zagrzewają miejsca w progach naszego rodzinnego domu i zmieniają się, jak pory roku. Pierniki jednak muszą być i pieczemy je OD ZAWSZE. Czytaj dalej „Proste wegańskie pierniczki z melasą”

Wegańskie Boże Narodzenie, Wypieki i słodycze, Święta

Pamarańczowo-rozmarynowy torcik z kremem pomarańczy i nerkowców

IMG_0070
Podobno w niektórych domach, rodzinach podczas świąt podaje się tort. Jest to nawet logiczne, bo jakby nie patrzeć Święta to urodziny Jezusa w sumie… Stąd tort to może nie głupi pomysł. Zresztą – dobry wegański tort zawsze jest mile widziany. Na co dzień, od święta…  W moim domu nie kultywowało się takiej tradycji, a obok pierników pojawiały się co najwyżej makowce, serniki i szarlotki. Może to błąd. Może tort jest najwłaściwszym ciastem na tak rodzinne święta, kiedy udaje nam się spotkać w gronie, które w ciągu całego roku z trudem można zebrać w jednym miejscu. Może to jest właśnie najdoskonalszy czas, aby uczcić wszystkie urodziny, których nie mogliśmy świętować wspólnie w minionym roku? A co serwuje się na urodziny? Oczywiście, że tort!

Czytaj dalej „Pamarańczowo-rozmarynowy torcik z kremem pomarańczy i nerkowców”

Wegańskie Boże Narodzenie, Wypieki i słodycze, Święta

Wegańskie makowe zawijane drożdżówki zamiast klasycznego makowca

IMG_0001
W święta zawsze pojawia się u nas wiele ciast i deserów. Oczywiście nigdy nie brakuje makowca, choć przyznam szczerze, że nie jestem wielką fanką tego wypieku akurat. Jednak od czasu do czasu, zwłaszcza gdy przychodzą święta eksperymentuję z makowcami. Chyba spośród wszystkich przepisów, które wypróbowywałam najbardziej lubię ten właśnie. Z reguły zamiast makowca decyduję się upiec ślimaki. I to nie byle jakie, bo takie podwójne, zwinięte z dwóch stron. Oczywiście jeżeli chcecie, możecie z tego przepisu przygotować taką klasyczną, wegańską struclę. Zapewniam, że się uda. Natomiast ja zachęcam do ślimaków, które są bardziej efektowne i na pewno urozmaicą nasz świąteczny talerz łakoci.
Mam dla Was jednak rady, jak postępować z ciastem drożdżowym i postarajcie się ich trzymać.
Czytaj dalej „Wegańskie makowe zawijane drożdżówki zamiast klasycznego makowca”
Lunch/obiad, Wegańskie Boże Narodzenie, Święta

Pieczone ziemniaki z karmelem i suszonymi śliwkami

IMG_0025

Choć staram się prowadzić jak najmniej konsumpcyjny styl życia, zakupy są dla mnie czasem jedynym sposobem na poprawienie humoru. Szczególną słabość mam do niesieciowych księgarni, do sklepów papierniczych oraz takich z klimatycznymi akcesoriami do domu, zwłaszcza kuchni. Zarówno w tych pierwszych, jak i ostatnich potrafię utknąć dosłownie na godziny. Przeglądając książki odpływam w zupełnie inny świat i najlepiej się relaksuję. Ostatnio chociażby, całe sobotnie popołudnie wybieraliśmy książki pod choinkę dla moich siostrzeńców, a literatura dziecięca potrafi pochłonąć, oj potrafi… Czasami trudno się od niej oderwać, nie mówiąc nawet o wybraniu tylko kilku lektur dla maluchów. Oczywiście skłamałabym pisząc, że działów o tematyce jedzeniowej unikam, że sama tworząc bloga o jedzeniu jestem nią zmęczona. Przeciwnie. Książki kucharskie są dla mnie ogromnym źródłem inspiracji. Prawda jest taka, że jestem samoukiem i jeżeli chcę dalej rozwijać hobby, jakim jest dla mnie gotowanie to muszę czytać, szukać nowych rozwiązań i patentów, których inni nauczyli się w szkołach, poznali na kursach czy w trakcie podróży po całym świecie, na które mnie wciąż nie stać, a nawet gdy stać to ciężko połączyć z pracą zawodową.

Niestety wciąż wiele pozycji kulinarnych, które pojawiają się w księgarniach po szybkim przewertowaniu wraca na sklepową półkę, bo nie odnajduję w nich niczego, czego nie widziałam wcześniej. Jasne, że w kuchni trudno o niepowtarzalność i pisząc bloga  rozumiem to doskonale, jednak jestem wymagającą odbiorczynią i nie daję się zbyć byle czym. Dla mnie nierzadko nie tyle sama książka, co autor czy autorka są najbardziej fascynujący. Uwielbiam, gdy przepisy okraszone są historiami, opowieściami, gdy stoi za nimi coś więcej… Wiecie, o czym mówię, prawda?  Czytaj dalej „Pieczone ziemniaki z karmelem i suszonymi śliwkami”

Lunch/obiad, Wegańskie Boże Narodzenie, Święta

Wegańskie kotlety mielone z tempehu z żurawiną

IMG_0028.JPG

Pierwowzorem kotletów, które Wam dziś prezentuję były słynne pulpeciki z tempehu i nerkowców, które przygotowywałam jakiś czas temu. Podawałam je wówczas z sosem pomidorowym i makaronem spaghetti. W nowym przepisie miejsce nerkowców zastąpiły orzechy włoskie, choć oczywiście możecie użyć dowolnych orzechów lub pestek. Aby nadać klopsikom świątecznego klimatu dodałam żurawiny, która świetnie przełamuje swoją słodyczą wytrawny smak kotletów. Proponuję zaserwować je sosem pieczeniowym, na który przepis znajdziecie tutaj. Na zbliżające się święta będą w sam raz! Dodam tylko, że są bardzo proste w przygotowaniu. Do tego zdrowe i pyszne.  Czytaj dalej „Wegańskie kotlety mielone z tempehu z żurawiną”

Wegańskie Boże Narodzenie, Wypieki i słodycze, Święta

Świąteczne kulki mocy

IMG_0011Kulki w orzechów i suszonych owoców to bardzo prosty i szybki sposób na codzienny podwieczorek. Są zdrowe, więc możemy po nie sięgać bez większych wyrzutów sumienia. Przygotowywać z dziećmi, podawać na imprezach dla znajomych. Dla mnie toczenie kuleczek to coś na kształt terapii zajęciowej. Zajmuje ręce i uwagę, ale jednocześnie nie jest ani przesadnie mączące, ani absorbujące. Czytaj dalej „Świąteczne kulki mocy”

Lunch/obiad, Wegańskie Boże Narodzenie, Święta

Wegański sos pieczeniowy według Jamiego Olivera

Untitled design (67)Kiedy rok temu najsłynniejszy kucharz świata – Jamie Oliver opublikował wśród swoich propozycji na wegańskie święta przepis na sos pieczeniowy, oniemiałam. Przede wszystkim dlatego, że jako wieloletnia weganka nigdy nie poszukiwałam takiego przepisu. Myślę, że po części dlatego, że tego typu sosy zawsze kojarzyły mi się z jedzeniem instant. Z paczki. Z proszku.

Sos pieczeniowy nie był na top liście smaków kojarzonych z dzieciństwem, które usiłowałam odtworzyć w wersji roślinnej. Nie należał do tego owianego legendą comfort food. Dopiero, kiedy zobaczyłam zdjęcia u Jamiego, zapragnęłam zatopić w tym sosie pyzy na parze, kopytka, ziemniaki… Najlepiej wszystko naraz. Zatęskniłam za sosem pieczeniowym. Odpadłam.  Czytaj dalej „Wegański sos pieczeniowy według Jamiego Olivera”

Wegańskie Boże Narodzenie, Wypieki i słodycze, Święta

Fistaszkowy tofurnik na zimno z karmelem i solonymi orzechami

IMG_0058.JPG

Tofurnik to mogłoby być w zasadzie moje nazwisko i gdyby nie fakt, ze los obdarował mnie jednym z ładniejszych nazwisk, jakie można wymyślić i jestem do niego bardzo przywiązana, to poważnie rozważyłabym zmianę na bezsernik, tudzież tofurnik właśnie. Z tego faktu, że spośród ciast, po które od co najmniej roku, a może i dłużej, sięgam najchętniej są serniki w rozmaitych wegańskich wersjach. Ja mam takie cukiernicze fazy – na ciastka, na drożdżowe, na szarlotki, na makowce. Od czasu do czasu powraca ta na wegańskie serniki. A to z ze słonecznika czy nekowców, a to z tofu…. Od koloru do wyboru. Czasami odpalam piekarnik, czasami tworzę takie na zimo i właśnie w wersji bez pieczenia zaproponuję dzisiaj. Czytaj dalej „Fistaszkowy tofurnik na zimno z karmelem i solonymi orzechami”

Lunch/obiad, Wegańskie Boże Narodzenie, Święta

Modra kapusta z jabłkami, cydrem i granatem

Untitled design (57)

Moja mama jest rodowitą poznanianką. Oznacza to, że pojęcie modrej kapusty jest dla mnie tak oczywiste, jak kawiorek, szagówki, pyzy, szneki z glancem i inne cuda i dziwne słowne potwory niezbyt jasne poza granicami Wielkopolski. Tak naprawdę o tym, że pewne słowa nie istnieją w słoniku języka polskiego, a tutaj są powszechnie używane zrozumiałam dopiero podczas studiów w Poznaniu i tego, jak rozmaitym tworom słownym dziwili się koledzy i koleżanki ze studiów, które przyjechały do Poznania z innych regionów Polski. Czytaj dalej „Modra kapusta z jabłkami, cydrem i granatem”