Lunch/obiad

Zupa krem z ciecierzycy i pomidorów

Maj to dla mnie bardzo wyjątkowy miesiąc w roku. Bardzo lubię ten czas, kiedy przyroda jest w rozkwicie, ale przede wszystkim doceniam pojawiające się na straganach sezonowe, lokalne i świeżutkie warzywa i owoce. Nic tylko zamknąć się w kuchni ( mam aneks kuchenny, więc w moim przypadku zamknąć to pojęcie BARDZO względne) i pichnić. Jeżeli kiedykolwiek przeszło Ci przez myśl, że masz ochotę spróbować diety roślinnej, to wiosna i lato są na to odpowiednim momentem. Zwłaszcza w naszym klimacie. Stąd w mojej głowie zrodził się pomysł, żeby w ramach mojego profilu na IG – @lekarka_na_roslinach włączyć się w akcję NO MEAT MAY, czyli BEZMIĘSNY MAJ. Przemycam tam sporo treści podpowiadających jak jeść roślinnie, jakie składniki wybierać, co robić, aby dieta roślinna była zdrowa i dlaczego w ogóle warto ją rozważyć. Nie brakuje też roślinnych przepisów, a wśród nich pojawiła się również zupa z ciecierzycy i pomidorów. Nie chciałam, aby receptura zaginęła w czeluściach instagrama, dlatego podrzucam ją także na blogu.

Czytaj dalej „Zupa krem z ciecierzycy i pomidorów”
Lunch/obiad

Indyjskie curry z jackfruitem i białą fasolą

Przedwiośnie to dość wyjątkowy czas w mojej kuchni. W tym czasie szczególnie stawiam na intensywne smaki i aromaty. Dużo w mojej kuchni znajdziecie strączków i warzyw bulwiastych. Dużo zup i dużo jednogarnkowych sosów. W tym czasie częściej robię ukłon w stronę kuchni indyjskiej, tajskiej, a ale też japońskiej, bo miso mogłabym jeść w kółko.

Tytułowe danie powstało na zasadzie: „Co mam dziś w lodówce/szafce?”. W szufladach odszukałam puszkę jackfruita – owocu chlebowca, mleka kokosowego i białej fasoli. Pozostałe składniki, jak przyprawy czy przecier pod ręką mam zawsze, więc danie powstało w okamgnieniu. Jeśli nie macie w domu jackfruita, znajdziecie go w sklepach ze zdrową czy egzotyczną żywnością, w internecie również. Jeżeli nie macie jackfruita możecie też przygotować danie według poniższych instrukcji podwajając ilość fasoli, a pomijając owoc chlebowca. Będzie równie smaczne.

Czytaj dalej „Indyjskie curry z jackfruitem i białą fasolą”
Lunch/obiad

Bułka z fasolą, czyli ulubiony sposób na zimowy lunch

Zimą częściej sięgam po pieczywo i częściej jem wieloskładnikowe kanapki, które są tak odżywcze i sycące, że właściwie z powodzeniem mogą stanowić solidny lunch czy obiad, a że zima w tym roku jak z obrazka, to apetyt na kanapki wzrósł podwójnie.

Podczas wiosennego pobytu w Filadelfii nabyłam nieco nowych książek kulinarnych, oczywiście wegańskich, i niemal w każdej znajduje się przepis na kanapkę z nadzieniem ze strączków. Zazwyczaj taka kanapka, kryje się pod nazwą Sloppy Joe, bo nawiązuje do słynnej amerykańskiej kanapki z mięsem mielonym w sosie pomidorowym (najprościej mówiąc). Sloppy Joe wywodzi się z New Jersey, więc okolic Filadelfii i Nowego Jorku. Na blogu pojawił się już przepis na nowojorski reuben i kanapkę TLT. Wciąż w planach mam noworleański Po’boy, który jadłam podczas urlopu w Luizjanie dwa lata temu i oczywiście filadelfijski Philly Cheesesteak, który pałaszowałam w Filadelfii niezliczoną już ilość razy.

Czytaj dalej „Bułka z fasolą, czyli ulubiony sposób na zimowy lunch”
Lunch/obiad

Curry ziemniaczane na mroźne styczniowe dni

Pomimo, że jesteśmy środku zimy, przyznam Wam się szczerze, że śnieg i mróz było ostatnim czego się spodziewałam. Raczej nie wierzyłam, że może nas czekać w tyk roku pogoda, która sprawi, że będę spacerować po lesie ciągnąć na sankach dziecko. A jednak! Wraz ze śniegiem i mrozem przyszedł większy apetyt na wyraziste, rozgrzejące dania, takie jak chociażby curry. Przygotowałam luźną wariacją na temat tajskiego curry, choć powiedzmy sobie szczerze, nie znam się za bardzo na kuchni azjatyckiej i wszytsko co przygotowuję jest jedynie moim wyobrażeniem na temat kuchni Tajladii niż jej wirnym odbiciem. Połączenie batatów, ziemniaków, pieczarek i brokułów jest celowe. Chciałam, aby danie bazowało na dostępnych składnikach, było mieszanką smaków, struktur i kolorów. Najczęściej wybieram czerwoną pastę curry, którą kupuję w internecie. Warto przed zakupem przeczytać skład, bo pasty curry czesto mają dodatek krewetek i nie są wegańskie. Oczywiście możecie sięgnąć po zółtą lub zieloną pastę i dodać jej nieco mniej niż więcej niż podałam w liście skłądników. Mleko kokosowe ja zawsze wybieram to najbardziej tłuste, z dużą ilością kokosa ( minimum 80% ), ale jeżeli wolicie takie light – oczywiście możecie użyć mniej procentowego. Największą zaletą przepisu jest to, że jest prosty i szybki w przygotowaniu. Nie trzeba nad nim stać godzinami przy garach, a efekt jest naprawdę wspaniały. Danie rozgrzewa i syci jak powinno w te mroźne, styczniowe dni.

Czytaj dalej „Curry ziemniaczane na mroźne styczniowe dni”
Lunch/obiad

Masala dosa na dwa sposoby

Masala dosa to coś, co chciałam przygotować samodzielnie odkąd po raz pierwszy jadłam ją w jakiejś indyjskiej knajpie w Berlinie całe wieki temu. Przepis na te indyjskie placki nie jest wcale skomplikowany, ale wymaga czasu. Nie jest to receptura z serii ” mam ochotę na … „i po 15 minutach czy pół godzinie danie ląduje na moim talerzu. Niestety najpierw należy namoczyć ryż z soczewicą, potem składniki zblendować i ponownie odstawić, aby ciasto mogło ulec fermentacji. Choć to co napisałam już dla niektórych może brzmieć skomplikowanie, zapewniam, że tak nie jest. Po prostu to danie, które trzeba sobie zaplanować i tyle. Odkąd znowu pracuję nasze życie uległo przeorganizowaniu i planowanie tego, co będę gotować przez cały nadchodzący tydzień znowu wróciło na tzw. tapetę. To jedyny sposób, abym jadła w miarę zdrowo i nie poświęcała ani zakupom, ani kuchni więcej czasu i uwagi niż mam w zanadrzu. Planując posiłki kupuję tylko to, co zużyję, więc to też dobry sposób, aby nie marnować żywności.

Czytaj dalej „Masala dosa na dwa sposoby”
Lunch/obiad

Najlepsze burgery buraczane z karmelizowaną cebulką

Burgery buraczane pojawiły się moim wegańskim menu w pierwszych latach mojej diety roślinnej i towarzyszyły mi bardzo długo, pojawiając się na stole często – czy to klasycznie w bułce, czy na talerzu z rozmaitymi dodatkami. Totalny klasyk. Swego czasu można było kupić takiego burgerka w każdej szanującej się wegańskiej knajpie. Ja sama najczęściej robiłam go w dwóch wersjach: takiej jak w tym wpisie lub z dodatkiem kaszy jaglanej, czerwonej soczewicy, ze słonecznikiem i sezamem. Obie receptury były do wyszukania na blogu pod dawnym adresem. Z racji, że były bardzo popularne i lubiane, po ostatnim wpisie na instagramie doszłam do wniosku, że muszę ten przepis trochę odświeżyć. Obecnie mamy w sklepach naprawdę duży i będziemy mieć coraz większy wybór wegańskich burgerów. Czasami jednak człowiek ma ochotę na takiego domowego, warzywnego. Zwłaszcza jak ma się już na wyżywieniu młodego człowieka, któremu chce się zaserwować coś niezbyt przetworzonego, w miarę zdrowego i odżywczego. Z tymi burgerami wiąże się jeszcze jednak historia…

Czytaj dalej „Najlepsze burgery buraczane z karmelizowaną cebulką”
Lunch/obiad, Weganie na wakacjach

Pizza z wegańskim mielonym i domową „mozzarellą”

http://www.hello-morning.org

Odkąd sięgam pamięcią wyjazdy były dla mnie ogromnym źródłem inspiracji kulinarnych. Już jako nastolatka z obozów w Włoch przywoziłam głównie paczki makaronu, oliwy i przyprawy. Podróże od zawsze były szansą na spróbowanie masy wspaniałych dań, skosztowania warzyw i owoców, które można spotkać w Polsce, jednak chociażby na południu Europy smakują zupełnie inaczej. Pewnie pisałam o tym już nie raz, czy tutaj czy na moich profilach na instagramie, ale powtórzę – jestem ogromną fanką kuchni amerykańskiej, bo wbrew obiegowej opinii jest bardzo smaczna, kolorowa i wartościowa, między innymi dlatego, że spotka ze sobą kulinarne wpływy z całego świata. Od początku swojego weganizmu gotuję według pomysłów i instrukcji amerykańskich blogerów i blogerek, ale to czas początki blogów kulinarnych w Polsce i nie za bardzo było z czego czerpać, a ja sama byłam jedną z pierwszych osób, które zaczęły pisać o weganizmie jeszcze na mniammniamvege.blogspot.com ( w sierpniu minie 11 lat mojego blogowania). Moje pierwsze książki kucharskie poświęcone kuchni roślinnej były autorstwa Isy Moskowitz i trzeba było się trochę nagimnatykować, aby je zdobyć. Po moim powrocie z USA w 2018 roku zachwycona wszystkim, co jadłam w Nowym Jorku i Nowym Orleanie, pierwsze co zrobiłam to zamówiłam książki kucharskie. Z Filadelfii w tym roku przywiozłam najnowszą książkę Isy Moskowitz „I can cook vegan”, a ostatnio uzupełniłam braki w kulinarnej biblioteczce w książkę Isy, którą już dawno chciałam mieć, a mianowicie „Isa does it”. Tym samym mam obecnie na półce prawie wszystko, co dotychczas chciałam, choć już ostrzę zęby na kolejne ukazujące się pozycje… Niemniej wisi nade mną temat przeprowadzki w nie znowu odległej przyszłości, więc mam spore wątpliwości czy powiększanie tak kłopotliwej przy przeprowadzkach biblioteczki to mądry pomysł… Nie wydaje mi się, ale co zrobić, jak to dla mnie taka wielka, może obecnie jedna w niewielu, przyjemności.

Czytaj dalej „Pizza z wegańskim mielonym i domową „mozzarellą””
Lunch/obiad

Smakowity pieczony kalafior

W sezonie letnim pieczony kalafior wjeżdża na nasz stół wyjątkowo często. Jest genialnym dodatkiem do wielu potraw, ale może też właściwie stanowić odrębne danie. Pieczenie warzyw, tofu, ciecierzycy już dawno stały się moim sposobem na szybkie przyrządzanie urozmaiconych posiłków. Marynowane (lub nie) warzywa wrzucam na blaszkę, obok układam tofu lub ciecierzycę i piekę w piekarniku. Pod ręką mam zawsze jakiś hummus z fasoli lub ciecierzycy, przygotowane wcześniej pesto czy inny sos i tak, w prosty sposób komponuję wartościowe posiłki. Dorzucam jeszcze na talerz trochę świeżych lub kiszonych warzyw, czasami jakaś kaszę, ryż lub makaron czy dobrej jakości pieczywo i już! Tak to wygląda zazwyczaj w naszym domu. Choć oczywiście zdarza mi się gotować czy piec godzinami, testować przedziwne przepisy, jednak na co dzień idę w prostotę.

Czytaj dalej „Smakowity pieczony kalafior”
Lunch/obiad

Najlepsze pieczone ziemniaki w chrupiącej, czosnkowej skórce

Kiedy po raz pierwszy przygotowałam pieczone ziemniaki z przepisu Mississippi Vegan oszalałam. Timothy jest geniuszem. Mam ogromne zaufanie do jego receptur i obok Isy Moskowitz jest jednym z tych blogerów-kucharzy, którzy są niezawodni. Kuchnia Mississipi Vegan nie jest banalna, aby gotować z jego przepisów trzeba zaopatrzyć się w masę przypraw, sosów i olejów i innych dodatków, ale jeżeli kocha się gotować lub też chce się tego na poważnie nauczyć, warto zajrzeć chociażby na jego bloga, a potem zainwestować w książkę. Składnikiem bez którego niewątpliwie jego kuchnia nie istnieje są płatki drożdżowe, które hojnie sypie do wielu dań. U nas w domu płatki drożdżowe też schodzą jak na pniu, więc w tym temacie rozumiem się z Timothym doskonale.

Czytaj dalej „Najlepsze pieczone ziemniaki w chrupiącej, czosnkowej skórce”
Lunch/obiad, Zupy

Czosnkowa zupa krem szparagowo-fasolowa

http://www.hello-morning.org

Bardzo lubię szparagi. Zwłaszcza te białe, choć z wygody i lenistwa zazwyczaj sięgam po zielone. Jak chyba każdy, jeżeli mam wybór wolę się nie przepracowywać ;). Oszczędność pracy, czasu i energii zawsze jest dla mnie kuszącą propozycją. W końcu smak zielonych szparagów też jest niczego sobie i można z nich przygotować naprawdę mnóstwo smakowitych dań i choć Paweł jest innego zdania i nie toleruje żadnych szparagów, choć wiadomo, że ja i tak wiem swoje.

Czytaj dalej „Czosnkowa zupa krem szparagowo-fasolowa”