Lunch/obiad

Morelowy tempeh z bułeczkami bao

P1160797

Tempeh to najczęściej sojowy produkt (może być wytwarzany z innych strączków), który w niektórych daniach może ze spokojem stanąć w konkury z tofu. Walka jest nieco nierówna, bo tofu jest dużo łatwiej dostępne i tanisze. Podobnie jak tofu ma niejako stanowić, ze względu na dużą zawartość białka, roślinną alternatywę dla mięsa w diecie. Tempeh z racji, że zawiera całe ziarna soi (po fermentacji), jest bogatszy w białko i tłuszcze niż tofu. Zawiera nieco więcej żelaza, natomiast jest gorszym, choć również niezłym źródłem wapnia. Tempeh poleciłabym zwłaszcza osobom, które narzekają na problemy z trawieniem strączków, a chciałyby je włączyć (i słusznie) do diety. Dzięki temu, że ziarna podlegają fermentacji są łatwiej strawne. Czytaj dalej „Morelowy tempeh z bułeczkami bao”

Recenzja, Wegański poradnik

Test wegańskich serów pleśniowych

P1160587

Kiedy lata temu przechodziłam na weganizm nie sądziłam, że spróbuję jeszcze chociażby bezy, a tu znienacka ktoś odkrył aquafabę i jej fenomenalne właściwości, dzięki której zamienimy ją nie tylko w bezę, makaroniki, majonez, ale też pyszny mus czekoladowy lub orzechowy lub krem do tortu.  Okazało się, że wegańska Pavlova jest w zasięgu ręki. Bezy to może nie jest coś, za czym specjalnie tęskniłam, ani nic, co przygotowuje na co dzień, bo stanowi stały element diety. W każdym razie ze względu na zawarty w niej cukier nie powinna. Beza to coś, co w moim wegańskim życiu nie jest potrzebne, ale kiedy ktoś z bliskich zażyczy sobie na urodziny tort bezowy, mogę powiedzieć: nie ma sprawy, już się robi. I to jest super fajne. Czytaj dalej „Test wegańskich serów pleśniowych”

Lunch/obiad

Wegańskie alfredo kalafiorowe z zielonym groszkiem

P1160701

Alfredo to tradycyjny włoski sos na bazie śmietany, ale jego roślinna wersja jest banalnie prosta w przyrządzeniu i popularna na całym świecie. Bardzo często przygotowuje się go na bazie śmietanki roślinnej np. owsianej lub sojowej lub na domowej śmietanie z orzechów nerkowca. Ja najczęściej przygotowuję sos na bazie kalafiora i to od lat.  Przepis znalazłam kiedyś na jakimś hiszpańskojęzycznym blogu i tak już wracam do niego, przygotowując sos w wersji podstawowej lub modyfikując na rozmaite sposoby.  To, co cenię w nim najbardziej to prostota. Składniki nie są wyszukane, a czas przygotowania jest porównywalny gotowaniem dania instat. Recepturę podawałam na moim dawnym blogu, ale jest zdecydowanie warta przypomnienia, bo przecież pomysłów na ekspresowe wegańskie obiady nigdy nie za dużo. Ponieważ wbrew pozorem wiosna za progiem, przypomnę jeszcze alfredo z pieczonymi warzywami, które wiosną stanowi najlepszy lunch. Przygotowywałam też inne wersje tego sosu, jak chociażby alfredo dyniowe , bardziej wyszukane, bo z dodatkiem cydru i nerkowców, ale również wyśmienite.  Czytaj dalej „Wegańskie alfredo kalafiorowe z zielonym groszkiem”

Lunch/obiad

Nowoorleańska czerwona fasola z ryżem

P1160307

Każdy kraj, a nawet region danego kraju posiada charakterystyczne dania, które nie zawsze są super piękne czy wielce wyszukane, ale zawsze są smaczne i przywołujące dobre skojarzenia. Dania kryjące się pod pojęciem comfort food. Takie jednogarnkowe specjały, które gotuje się od razu w dużej ilości, które nie wymagają wielkiej uwagi, a potrzebują czasu. Muszą się podusić i i pogotować, aby odpowiednio przesiąknąć aromatami i stać się naprawdę smakowite. Tak jest z polskim bigosem i tak jest z nowoorleańską czerwoną fasolą z ryżem, w oryginale nazywaną slow-cooked red beans and rice. Namaczanie fasoli, a później gotowanie tego dania trochę trwa, ale efekt jest zniewalający. To nie jakiś tam schaiss mit reis, jak to mawiają znajomi z Niemiec. To super pyszne i odżywcze danie, które w rozgrzewa, syci i karmi. Ciało i duszę.  Czytaj dalej „Nowoorleańska czerwona fasola z ryżem”