Bez kategorii

Nowojorskie ciastka black and white. Wegańskie amerykanki

_1090373

Do młodych buntowniczek ze wszystkich stron świata: 

wyzwólcie marzenia,

mierzcie wysoko, 

stawiajcie opór,

a w chwilach zwątpienia 

pamiętajcie: 

MACIE RACJĘ”

~”Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet”. Elena Favilli i Francesca Cavallo 

Kiedy książka „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek” wpadała w moje ręce i przeczytałam powyższy cytat, łzy poleciały mi po policzkach. Łatwo się wzruszam, a te słowa trafiły prosto w moje wrażliwe i buntownicze, dziewczyńskie serce. To wspaniałe ile feministycznych książek dla młodych dziewcząt pojawiło się w ostatnim czasie na półkach. Żałuję, że było ich tak mało (o ile w ogóle), kiedy ja sama dorastałam, ale i tak miałam sporo szczęścia, bo trafili mi się rodzice, którzy nigdy nie powiedzieli mi że czegoś mi nie wolno, bo jestem dziewczyną. Wręcz przeciwnie. Od początku wiedziałam, że mogę być kim chcę i robić to,  co mi się zamarzy. Nie ma limitów. Zresztą w mojej rodzinie kobiety są po prostu silne i niezależne.

Przyznaję, post miał pojawić się w Dzień Kobiet, ale nie udało się. Onkologia, RoślinnieJemy i pisanie bloga to dużo jak na jedną małą osobę. Czasami się spóźniam. Bywa, ale nie zamierzam się spinać. Mam swoje priorytety i rozsądek każe mi stawiać pracę ponad wszystko. Bloga piszę nie na czas, a dla przyjemności. Gotowanie to dla mnie przede wszystkim dobra zabawa i chciałabym, aby tak pozostało. To mój sposób na odreagowanie rzeczywistości i wentyl bezpieczeństwa psychicznego. Nic nie uspokaja mnie tak, jak gotowanie. To nie wyścig. Bloguję kiedy znajdę czas.

 

 

Dzień kobiet to coś więcej niż kwiaty. To na pewno nie goździki i nie rajstopy. To dzień, w którym powinniśmy myśleć z wdzięcznością o wszystkich dzielnych kobietach, które wywalczyły dla nas prawo do edukacji czy prawa wyborcze. O wszystkich, które walczyły, aby każda z nas mogła realizować swoje marzenia i żyć swoim życiem. To nie jest żadna odległa historia. Walka o podstawowe prawa obywatelskie dla kobiet toczyła się niemal wczoraj. Tak właściwie to trwa do dziś. Myślę, że wiele osób nie zdaje sobie zupełnie sprawy z tego, że w nawet w krajach europejskich takich jak Szwajcaria czy Liechtenstein kobiety nie miały praw wyborczych odpowiednio do 1971 i 1984. Jak sami widzicie nie mówimy o prehistorii. Myślę, że czasami nie doceniamy tego, co mamy. Zachowujemy się jakby tak było od zawsze. Niestety. W dodatku to nie koniec drogi, bo nadal spotykamy się z ogromną nierównością płci – polityczną i ekonomiczną. Nadal głos kobiet, nawet w wysokorozwiniętych krajach jest mniej słyszalny, bagatelizowany.  Nadal w wielu miejscach na świecie, również w Polsce odbiera nam się możliwość decydowania o własnym ciele chociażby. Równouprawnienie to fikcja. To nie są łatwe tematy, ale ważne, aby je poruszać przy każdej możliwej okazji. Nie sprowadzajmy Dnia Kobiet to kwiatów i czekoladek. Nie róbmy z tego dnia kolejnych Walentynek. Wykorzystujmy ten dzień, aby mówić o tym, co jest naprawdę ważne dla kobiet w świecie.

W kontekście praw kobiet myślę też o walce o prawa zwierząt. Wiele osób neguje działania aktywistów i aktywistek praw zwierząt,bo nie wierzy, aby cokolwiek mogło się w tym temacie zmienić. Równie dobrze ktoś kiedyś mógł nie wierzyć, że kobiety mogą zyskać prawa. Na szczęście znalazły się osoby, które nie wątpiły w równość płci i podjęły walkę w imieniu kobiet. Co byłoby z nami, gdyby nie bohaterki, które wywalczyły dla nas prawo do edukacji? Pewnie nie byłabym lekarką. Nie mogłabym robić tego, co kocham najbardziej. Dlatego wszystkie powinniśmy być feministkami.

 

Dzień Kobiet upamiętnia marsz ulicami Nowego Jorku podczas którego 15 tysięcy  pracownic zakładów odzieżowych domagało się praw politycznych i ekonomicznych dla kobiet. Z myślą o tym, w z okazji Dnia Kobiet upiekłam dla moich koleżanek z pracy New YorkCity black and white cookies, czyli ciastka w Polsce znane jako amerykanki. Te klasyczne, polskie amerykanki kojarzą mi się z wyjazdami nad morze, kiedy mama kupowała dla nas ciastka w drodze na plażę. Kolorowe lata dziewięćdziesiąte. Szczęście to była plaża, morze, amerykanki i piasek między zębami. Pisałam o tym już kiedyś TUTAJ.

Przepis na New York City black and white cookies znalazłam u Isy Moskowitz, pani, która nauczyła mnie gotować roślinnie i jest nieustającym źródłem inspiracji. Kocham jej nieaktualizowany już niestety blog The Post Punk Kitchen. Książki jej autorstwa są tymi, do których wracam najczęściej, a prowadzona przez Isę restauracja Modern Love Brooklyn  jest pierwszą na liście nowojorskich knajp, którą planuję odwiedzić tej jesieni.

Oryginalny przepis pochodzi z książki „Vegan Cookies. Invade your cookies jar” Isy Chandry Moskowitz  i Terry Hope Romero. Moja wersja jest minimalnie zmodyfikowane. Ciastka to właściwie cukier z cukrem, ale od czasu do czasu można. Zwłaszcza, gdy siadamy do stołu i chcemy trochę podyskutować o tak ważnych dla nas sprawach kobiet.

Zapraszam do pieczenia.

Składniki na ciastka:

  • 2 szklanki mleka sojowoego
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • 3 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 6 łyżek mąki z tapioki lub kukurydzianej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki amoniaku (opcjonalnie)
  • 1 i 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 3/4 szklanki oleju
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżka startej skórki z cytryny

Składniki na polewę:

  • 60 g gorzkiej czekolady o wegańskim składzie
  • 1/4 szklanki syropu z agawy lub kukurydzianego
  • 5 łyżek wody + 2 dodatkowe
  • 650 g cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Piekarnik rozgrzej do 190 st.C.

W misce wymieszaj mleko sojowe z octem. Odstaw na 10 minut. Następnie dodaj olej, wanilię, cukier i skórkę z cytryny. Wymieszaj. Wsyp proszek do pieczenia, sodę,, sól i opcjonalnie amoniak. Na końcu przesiej mąkę. Wymieszaj, aby powstało gładkie ciasto.

Blachę o pieczenia wyłóż papierem do pieczenia. Nakładaj łyżką ciasto starając się tworzyć dyski o średnicy 5-6 cm.  Pozostaw 2-3 cm przerwy pomiędzy ciastkami. Piecz przez około 15 minut w rozgrzanym piekarniku. Studź na kratce.

W międzyczasie rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej.

W rondlu rozpuść syrop z agawy lub kukurydziany, cukier puder, wanilię i 5 łyżek wody. Mieszaj do uzyskania gładkiej masy. Odmierz 3/4 masy. Dodaj razem z 1-2 łyżkami wody do rozpuszczonej czekolady i dokładnie wymieszaj.

Płaską powierzchnię ciastek posmaruj szpatułką lub pędzelkiem do połowy lukrem waniliowym, a drugą połowę czekoladowym. Wystudź. Zajadaj.

Najlepiej smakują z kubkiem czarnej kawy.

_1090407

P1090414

10 myśli w temacie “Nowojorskie ciastka black and white. Wegańskie amerykanki”

  1. Od dawna ta książka za mną chodzi, kibicowałam jak ją wydawały po angielsku, prawie zamówiłam, a teraz nadal jakoś się nie zaopatrzyłam 😀 ale w końcu sobie ją sprawie, bo jest przepiękna

    Polubienie

  2. Ostatnia blaszka w piekarniku a pierwsza już w połowie zjedzona – pyszne są. Chociaż przepis zmodyfikowałam trochę, bo kilku składników nie miałam, innych miałam niewystarczająco, a więc zamiast mleka sojowego kokosowe (takie 3-5% tłuszczu), zwykłej pszennej mąki miałam za mało, więc jedną szklanka poszła pełnoziarnistej 2000, zamiast mąki z tapioki czy kukurydzianej mąką ryżowa -z ryżu kleistego i wszystko i tak się udało i jak amerykanki smakują ❤

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s