Różane drożdżówki niezgody. Wegańskie zawijańce z konfiturą z płatków róży

_DSC0016

Dzisiejszy przepis na różowe zawijańce drożdżowe, powstałe dzięki inspiracji recepturą z niezwykle pięknego bloga Candy Company, to ciastka niezgody. Kiedy ich zdjęcia zaczęły pojawiać się na moich profilach społecznościowych, odbiorcy i odbiorczynie moich publikacji natychmiast ruszyły z odsieczą – „wyglądają obrzydliwie jak mięso”. Podzielili się na tych, którzy wiedzą  w nich  mięso i na tych, którzy dopatrują się w nich odchodów jednorożca. Ja sama poczułam się tak, jakbym właśnie zdradziła swój weganizm. Jakbym co najmniej pochłonęła jakieś zwierzę. Z tym, że ja nie widziałam w nich mięsa… Może dlatego, że jest to dla mnie zbyt odległy i abstrakcyjny temat?  A może dlatego, że ostatnie mięso z jakim miałam bezpośrednio do czynienia było ludzkie mięso, zatopione w formalnie na zajęciach z anatomii? No dobra jeszcze na medycynie sądowej i praktykach wakacyjnych też się napatrzyłam na ludzką tkankę mięśniową, dziękując wówczas losowi szczególnie za bycie weganką. W końcu ta zwierzęca – ptaków czy ssaków, które większość jada, nie różni się specjalnie od ludzkiej.

Mam nadzieję, że nikt po tym wyznaniu nie puścił pawia na monitor. Gwoli ścisłości – szalenie szanuję zwłoki osób, które oddały swoje pośmiertne ciało do uczelnianych prosektoriów, umożliwiając studentom i studentkom naukę. Kształcą kolejne pokolenia lekarzy. 

_DSC0103.JPG

_DSC0104.JPG

Było hardcorowo, więc lepiej przejdę do tematu ciastek… Dlaczego są różowe? Nie, nie barwiłam ich krwią jednorożców, jak to myślała pewna bliska mi osoba. Sprawcą całego zamieszania i winowajcą tego, że dla wielu drożdżówki wyglądają na mięso jest puree z upieczonego buraka ( 2-3 buraki pieczemy w 180 st.C przez około 40-60 minut – do miękkości . Obieramy i miksujemy na puree przy pomocy blendera). Co jeszcze potrzebujemy, aby przygotować mięso.. tfu… drożdżówki? Wodę różaną i konfiturę z płatków lub owoców róży. Pozostałe składniki to żadna magia i dostaniecie je w każdym sklepie.

IMG_0362.JPG

_DSC0105.JPG

Drożdżówki smakują wybornie, a co do wyglądu to no cóż… o gustach i guścikach się nie dyskutuje.

Nacieszcie się tą recepturą, bo idą zmiany i na blogu będzie więcej wytrawnych przepisów, a słodycze będą jedynie w wyników niedopatrzeń i wypadków przy pracy. Nie chcę być tą, która karmi Was cukrem.

_DSC0119.JPG

_DSC0127.JPG

_DSC0028.JPG

Składniki: 

  • 1 szklanka mleka roślinnego
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1/2 szklanka cukru
  • 25 g świeżych drożdży
  • skórka z jednej pomarańczy
  • ½ szklanki musu z buraków
  • 4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 łyżeczki soli

Drożdże pokruszyć i posypać cukrem. Odstawić na 10 minut. Dodać ciepłe mleko i dwie łyżki mąki. Wymieszać i odstawić na kolejne 10 minut.

Dodać olej, skórkę z otartą z jednej  pomarańczy, puree z buraka (patrz: wstęp), sól. Przemieszać. Przesiać mąkę i wyrobić ciasto. Jeżeli się klei – zwilżyć ręce olejem i wyrabiać natłuszczonymi rękami. Odstawić na 40-60 minut do wyrośnięcia, w ciepłe miejsce.

Nadzienie:

  • 25 g oleju kokosowego nierafinowanego
  • ok. 150 g konfitury z płatków róży lub 120 konfitury z owoców róży

Rozpuszczony olej wymieszać z konfiturą, przed samym przełożeniem lekko podgrzać, aby nadzienie miało płynniejszą konsystencję.

Różany lukier:

  • 1 łyżka soku z pomarańczy
  • 2 łyżki soku z buraka
  • 1-2 łyżki wody różanej
  • około 3/4 szklanki cukru pudru

Składniki lukru wymieszać, aby uzyskać gęstą, lepką, gładką i żywo różową masę.

 

Wracamy do ciasta.

Wyrośnięte ciasto krótko wyrobić i podzielić na dwie części. Każdą wałkować dość cienko, na ok. 0,5 cm i w kształt prostokąta, delikatnie podsypywać mąką. Posmarować nadzieniem z konfitury i zwinąć w roladę. Pociąć ją na mniejsze kawałki, tnąc pod kątem – wyjdą nam bułeczki w kształcie trapezów (matematyka się kłania). Każdą bułeczkę naciskamy palcem lub nacinamy nożem przy dłuższej podstawie (jak widać na zdjęciu), przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i odłożyć do wyrośnięcia na ok. 30 minut.

W międzyczasie nagrzać piekarnik do 170-180 C. Wyrośnięte bułeczki smarować ciepłym mlekiem roślinnymi i piec ok. 15 minut, aż delikatnie się zazłocą.

Gotowe posmarować różowym lukrem i posypać płatkami suszonej róży.

_DSC0048.JPG

2 thoughts on “Różane drożdżówki niezgody. Wegańskie zawijańce z konfiturą z płatków róży

  1. Zrobiłabym w tej chwili, bo róż mnie przekonuje w nich, ale niestety mam awersję do drożdżówek od czasu podstawówki, gdy jadłam je codziennie 😀

    Lubię to

  2. Ja to jestem dziwak bo mi one przypominają zwykle drożdżówki tyle ,że różowe, fikuśnie zakręcone 😀 Ja rzadko mam skojarzenie czy to smakowe czy wizualne z mięsem , może to ,że nigdy jakoś mięsa nie jadłam ,a ponad 27 lat świadomie się wyrzekłam na zawsze , ja tez nie zdążyłam zjeść niektórych produktów odzwierzęcych bo się brzydziłam (śledzie , tatar0 albo inne były ledwo dostępne(tuńczyki ,łososie ) Ale zajadam się boczniakami , bakłażanami a’la śledzie czy marchewkami a’la łosoś , wegańskimi tatarami itp Mięso w moim domu bywa bo daję je moim kotom , podobno można po wegetariańsku ,ale nie znalazłam nic pewnego w tej materii i moje koty jedzą mięso i karmy mocno mierne Pocieszam się tym ,że jeśli nie ja to te koty by nie żyły lub były w schronisku (tu tez by coś jadły mięsnego)
    A takie drożdżówki chętnie upiekę 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s