Ciastka z rozmarynem i czekoladą. Idealne na deszczowe lato.

IMG_1281.CR2

Jak na połowę lipca przystało w Polsce głównie pada, wieje oraz zalewa drogi i piwnice… W wakacje z pogodą u nas jest tak, że albo deszcz leje w opór, albo słońce grzeje, jak na Saharze. Rzadko jest coś pomiędzy. Osobiście preferuję tę drugą opcję, ale nie rozpaczam z powodu deszczu, wierząc głęboko, że lato nadejdzie prędzej czy później. Zawsze w końcu przychodzi. Lato jest jak Buka, z tą różnicą, że kiedy Buka pojawiała się w Dolinie Muminków wszystko skuwało się lodem. Lato rozgrzewa ziemię do czerwoności. W moim życiu dużo się dzieje, ale to stało się już normą. Praca wciąga i pochłania, a jednocześnie nie zamierzam przestawać działać na polu kulinarnym i nadal promować na blogu najlepszą w całej galaktyce kuchnię wegańską. Od sierpnia szykują się kolejne warsztaty i wspólne gotowanie. Mam nadzieję, że się spotkamy, bo ostatnio najbardziej w życiu brakuje mi właśnie ludzi. Czas spędzam w pracy, a potem ogarniam codzienność i na prowadzenie życia towarzyskiego zwyczajnie godzin w dobie brakuje. Jak już wyłuskam kilka chwil to lecę do kina, sadzę kwiatki i zioła oraz oczywiście gotuję. Generalnie karuzela się kręci i chyba nie tak szybko odetchnę. Sama to zresztą nakręcam. Mogłabym odpuścić wiele rzeczy, ograniczyć zajęcia, ale nie umiem. Zamiast minimalizować aktywności, dokładam sobie wciąż nowe i wyszukuję kolejnych. Kiedyś lubiłam działać w grupie, teraz wolę w pojedynkę, bo łatwiej jest się umówić i zorganizować coś sama ze sobą, niż liczyć na innych. Strasznie żałuję, że nie jestem w stanie opublikować nawet połowy przepisów, które realizuję na co dzień. Nawet, jak spiszę przepisy to nie udaje mi się sfotografować potraw lub odwrotnie – zdjęcia są, ale za nie potrafię odtworzyć przepisu z głowy. Zwłaszcza po kilku dniach. Z doświadczenia wiem, że jak odłożę publikację na później to z reguły nie udaje mi się jej zrealizować. Nawet nie macie pojęcia ile zdjęć jedzenia, na które przepisy nie ujrzą światła dziennego, zalega na dysku mojego komputerka… Zastanawiam się czy inni blogerzy też tak mają, czy tylko ja jestem taka nieogarnięta. 

IMG_1293

Ciastka czekają. Ciastka nie byle jakie. Ciastka z rozmarynem i czekoladą! Idealne na niepogodę, gdy pada i wieje. Wówczas zaparzamy kawę, kradniemy z talerza dwa czy trzy ciasteczka, sięgamy po fajną książkę i leniuchujemy na kanapie. Czytamy i masujemy się po brzuszku pełnym ciasteczek. O ile nie lubię ciastek paczkowanych, o tyle te domowe uwielbiam, choć z rozsądku piekę je tylko od czasu do czasu. 

Przepis pochodzi o pani Moskowitz i oryginał znajdziecie na blogu The Post Punk Kitchen. Ja nie byłabym sobą, jakbym czegoś nie zmodyfikowała. Zamiast oleju kokosowego użyłam rzepakowaego tłoczonego na zimno o smaku masła , bo wydał mi się idealny do ciastek i kruchych ciast. Skończyło mi się również siemię lniane, dlatego użyłam mielonych nasion chia. Piekłam je wielokrotnie w różnych wariacjach i zawsze wychodzą bardzo dobrze. Nie mając rozmarynu dodawałam tymianek, zdarzało się zetrzeć nieco skórki pomarańczy lub cytryny, a zamiast czekoladowych groszków sięgnąć po posiekaną czekoladę lub dodać rodzynki lub żurawinę. Przepis podstawowy jest doskonały, a czym go sobie urozmaicicie i wzbogacicie zależy tylko i wyłącznie od Was.

IMG_1278.CR2

Składniki:

  • 1/2 oleju rzepakowego tłoczonego na zimno o smaku masła ( lub oleju kokosowgo)
  • 2 łyżki posiekanych liści rozmarynu (lub tymianku)
  • 1/4 szklanki cukru dark dark muscovado
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/4 szklanki mleka roślinnego (u mnie owsiane)
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego lub nasion chia
  • ziarna z jednej laski wanilii
  • 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki groszków czekoladowych o wegańskim składzie (lub posiekanej gorzkiej czekolady)

Rozmaryn drobno posiekać lub rozetrzeć z moździerzu. Olej wlać do miski, dodać cukier i rozmaryn i ucierać razem przez około 2-3 minut. Dodać mleko, mielone siemię lub chia, wanilię i ponownie miksować przez około minutę. Wsypać sól, proszek do pieczenia i połowę mąki. Dokładnie wymieszać. Dodać pozostałą mąkę oraz groszki czekoladowe. Wyrobić ciasto. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Nabierać około 2 łyżeczki ciasta. Formować płaskie, okrągłe ciastka. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 st.C przez około 10-12 minut. Po wyjęciu z piekarnika odczekać trzy minuty, a następnie przełożyć na kratkę i schłodzić ciastka do temperatury pokojowej. Przechowywać w puszce lub słoju.

IMG_1299

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s