Mandazi z bananem. Afrykańskie pączki

IMG_0006

W świecie kuchnia afrykańska nie cieszy się ogromną popularnością, w każdym razie nie taką, jak włoska czy meksykańska. Może poza północno-afrykańską kuchnią arabską. W końcu każdy kto trochę lubi gotować potrafi wymienić chociażby jedno danie rodem z Maroko. Ale Afryka to znacznie więcej niż Maroko. To ogromny kontynent, zróżnicowany i pełen sprzeczności… Choć sama nie dotarłam jeszcze w wiele wymarzonych miejsc, które kryją się gdzieś poniżej równika i czekają, aż je odwiedzę, wielokrotnie odbyłam afrykańską podróż za sprawą kuchni. Kilka lat temu dostałam od siostry zeszyt „A vegan taste of East Africa” i od tego czasu dania z tego regionu świata towarzyszą mi regularnie. Karmię nimi bliskich – rodzinę, przyjaciół, a nawet nieznajomych. Zupa afrykańska z masłem orzechowym i jarmużem, która znalazła się przed rokiem na blogu cieszy się wciąż rosnącą popularnością, co zachęca mnie, aby przygotowywać więcej dań rodem z Kenii czy Tanzanii… Mandazi to w zasadzie żadna nowość dla Hello Morning, bo na stronie po dawnym adresem gościły aż dwukrotnie. Znajdziecie je TU i TU. Wygląda na to, że średnio co 3 lata pojawiają się na blogu w nowej wersji. Tym razem przygotowałam je z dodatkiem banana. Mandazi są proste w przygotowaniu i wegańskie z założenia. 

Mandazi, choć przypominają znane nam pączki, tak naprawdę w Kenii czy Tanzanii przygotowywane są na śniadanie. Wiadomo, że na co dzień nikt z nas nie znajdzie czasu i weny, żeby smażyć pączki na głębokim oleju z samego rana, dlatego proponuję sięgnąć po nie na podwieczorek. Jeżeli jednak bardzo zależałoby Wam, aby pojawiły się na śniadaniu to zagniećcie ciasto wieczorem, przykryjcie miskę folią spożywczą i włóżcie na noc do lodówki. Nazajutrz wyciągnijcie ciasto, zagniećcie ponownie i odstawcie w ciepłe miejsce na godzinę. W tym czasie wypijcie koktajl, ogarnijcie się trochę jak co rano, a po godzinie zajmijcie się przygotowywaniem mandazi. W weekend taki scenariusz naprawdę może się powieść. Testowałam  na sobie! 😉

Oczywiście można posypać je cukrem pudrem, polać lukrem, a w opcji śniadaniowej zaserwować niczym pancakesy – z syropem klonowym. Może mało to afrykańskie, ale co zrobić, gdy jest taaaakie pyszne… Mandazi zajadamy na ciepło, podobnie jak nasze polskie racuchy. Na zimno, gdy jeszcze są świeże też dają radę, więc bez obaw – goście na imprezie będą oczarowani. Moja siostra zawsze smaży nieco więcej i odświeża je sobie nazajutrz w mikrofalówce.

IMG_0013

Składniki na 12 sztuk:

  • 225 g mąki pszennej (około 1,5 szklanki)
  • 100 g dojrzałego banana, obranego i zmiażdżonego na mus (banan obrany ze skórki waży średnio 120 g, więc możecie użyć jednego średniej wielkości banana, jeżeli nie posiadacie wagi kuchennej)
  • 25 g cukru trzcinowego (ok. 2 łyżki)
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżka oleju
  • około 65 ml ciepłej wody
  • olej do głębokiego smażenia

Wymieszaj mąkę z cukrem, drożdżami i cynamonem, Wymieszaj z łyżką oleju, zmiażdżonym bananem i wodą – taką ilością, aby wyszło ciasto było miękkie. Ugnieć na blacie. Włóż do miski Przykryj i odstaw w ciepłe miejsce na około 1 h. Ugnieć ciasto ponownie podziel na dwie równe części. Każdą kulę rozwałkuj lub dłonią uformuj równe krążki ciasta o grubości około 1 cm. Z powstałego krążka wytnij trójkąty – przekrój na pół, a każą połowę na 3 kolejne kawałki – tak jakbyś kroił_a pizzę. Ja do tej czynności używam nawet noża do pizzy. Pozostaw na około 30 minut do wyrośnięcia. Następnie rozgrzej olej, smaż na średnim ogniu po kilka minut z każdej strony, aż staną się złote.

Podawaj posypane cukrem pudrem lub w wersji śniadaniowej z syropem klonowym i bananami.

Smacznego!

IMG_0009

10 thoughts on “Mandazi z bananem. Afrykańskie pączki

  1. Kocham Afrykę za całokształt :), więc te pączusie w weekend zagoszczą u mnie na stole, a że będę miała wizytę rodzinki, to i oni skosztują tego cuda 🙂 świetny przepis 🙂 dzięki Maddy 🙂

    Lubię

  2. Trafiłam na Twojego bloga zupełnie przez przypadek, ale zaczarowałaś mnie tym przepisem 🙂 Akurat jestem osobą która jeździ do Kenii i żyje na co dzień z rodowitymi kenijczykami, a na samą myśl o mandazi przylatuje wiele miłych wspomnień 🙂 ps. nigdy nie spotkałam się z mandazi jedzonymi na śniadanie zawsze na podwieczorek

    Lubię

      1. A u mnie brat ożenił się z Kenijką i mieszkają w Nairobi. Może to ta jedna mała różnica między Kanią a Tanzanią 🙂

        Lubię

  3. Czy tylko mi ciasto nie wyrasta? :/ ani jak odkładam na godzinę w całości, ani już w kawałkach. Ani odrobinkę… A inne ciasta drożdżowe rosną ładnie, więc to raczej nie kwestia tego, że mam za zimno w mieszkaniu 😦

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s