Hummus dyniowy, czyli znana i lubiana pasta z ciecierzycy poszła w tango z pieczoną dynią Hokkaido.

IMG_0072 Hummus gościł na blogu nie raz, bo pojawił się już w wersji klasycznej – z ciecierzycy, jak i odmianie z bobu, czyli bardzo sezonowej kombinacji. Nic dziwnego, bo jesteśmy prawdziwymi hummusożercami. Klasyczny hummus według przepisu Pawła pojawia się na naszym stole najczęściej. Za to ja jestem ekspertem od kombinowania i przygotowywania hummusu z dodatkami.

IMG_0049

Tak naprawdę, żeby przygotować hummus niezbędne są cztery, w porywach pięć składników: ciecierzyca, tahini, oliwa, cytryna i lodowata woda. Cała reszta to kwestia wyboru. Na składnikach, które wymieniłam nie powinno się skąpić przygotowując hummus, bo to one sprawiają, że nie jest on pospolitą pastą z ciecierzycy, ale znanym na całym świecie bliskowschodnim przysmakiem.  Dzięki oliwie dłużej zachowuje świeżość, bo ma właściwości konserwujące, a lodowata woda nadaje pożądanej, kremowej konsystencji.

Niektórzy dodają do środka czosnek, ale ja raczej tego unikam, bo po pierwsze przez czosnek hummus szybciej się psuje, a po drugie jest to idealna pasta na śniadanie czy lunch do pracy, więc staram się dać żyć współpracownikom…

Dziś przychodzę do Was z hummusem z dyni. Wiem, że tym przepisem wyważam dawno otwarte już drzwi, ale myślę sobie, że jako fanka zarówno dyni, jak i hummusu nie powinnam pomijać tego przysmaku na swoim blogu. Grzechem byłoby nie spróbować go w sezonie dyniowym, który właśnie przeżywamy.

Polecam sięgnąć po dynię Hokkaido, którą zapieka się i dodaje do hummus wraz ze skórką. Obecnie jest to bardzo popularna odmiana dyni i każdy bez problemu może ją dostać w sklepie, a widziałam Hokkaido nawet na wsi u moich rodziców, Bez trudu da się ją również wyhodować we własnym ogródku lub na działce, co moim rodzicom przydarzyło się przed rokiem. Trochę przez przypadek wprawdzie, bo dynia wyrosła na kompoście, do którego najpewniej  trafiły reszki po Hokkaido w poprzednim sezonie. Wygląda na to, że moi rodzice uprawiają w niezamierzoną partyzantkę ogrodniczą….

IMG_0053

To co? Kręcimy hummus?

Składniki:

  • 400 g dyni Hokkaido bez pestek
  • olej, sól, pieprz do dyni
  • 1,5 szklanki ugotowanej ciecierzycy
  • 5 łyżek pasty sezamowej – tahini
  • 5 łyżek soku z cytryny (lub więcej)
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • 1/2 łyżeczki soli
  • oliwa, sok z cytryny, za’atar, wędzona papryka i prażone pestki dyni do podania

Wydrążoną dynię kroimy na kilkucentymetrowe kawałki. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub matą silikonową, skrapiamy olejem, przyprawiamy odrobiną soli i świeżo mielonego pieprzu. Pieczemy w temperaturze 180°C przez około 20-25 minut do czasu, aż dynia będzie miękka i rumiana. W międzyczasie możemy kawałki dyni obrócić, aby przypiekły się równomiernie. Studzimy.

Ciecierzycę, sok z cytryny, oliwę, tahini umieszczamy w kielichu blendera. Miksujemy. W trakcie stopniowo dolewamy lodowatą wodę. Doprawiamy solą. Na koniec dodajemy upieczoną dynię i miksujemy z masą. Jeżeli jest zbyt gęsta dodajemy jeszcze odrobinę wody.

Podajemy posypane wędzoną papryką, za’atarem, prażonymi pestkami dyni, z oliwą z oliwek i cytryną.

IMG_0086

IMG_0070

5 thoughts on “Hummus dyniowy, czyli znana i lubiana pasta z ciecierzycy poszła w tango z pieczoną dynią Hokkaido.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s