Ziołowe tofuburgery z nasionami słonecznika i pestkami dyni.

IMG_0179Niemal zawsze, gdy wyjeżdżam za granicę wracam do domu z nową książką kucharską. Tak było też trzy lata temu podczas wakacji w Anglii, kiedy nabyłam książkę w całości poświęconą wegańskim burgerom. Pamiętam, że przeglądałam ją niemal codziennie, zachwycając się i na zmianę rozczarowując. Niestety, jak to z większością publikacji amerykańskich bywa, w dużej mierze bazują na dostępnych tam gotowych półproduktach. Oczywiście autorka wyjaśnia w jaki sposób można je przygotować samodzielnie w domu, ale wówczas sporo przepisów staje się dużo bardziej pracochłonna niż w założeniu. Jednak jest w niej też niemało receptur, które wcale takie wyszukane nie są. Inne za to pozostają dla mnie źródłem inspiracji i mogę bazując na pierwotnym przepisie skomponować własną wersję, co dla mnie jest dużo bardziej ciekawe niż gotowanie zgodnie z podaną recepturą.

Burgery to moja wielka, wielka miłość. Taka na skalę filmową. Lubię je komponować, wymyślać i przetwarzać  receptury na nie. Lubię piec do nich bułki, kręcić sosy i wymyślać dodatki. Przede wszystkim jednak kocham je jeść. Jednak muszę też przyznać, że nie jest to miłość łatwa. Przeciwnie, jestem w tym związku niezwykle wymagająca, wybredna, czasem marudna, a nawet potrafię trzasnąć drzwiami i wyjść. Muszę się też przyznać, że niejeden burger złamał moje kulinarne serce i tak naprawdę mam poczucie, że niewielu wie, jak zrobić go dobrze.  Naprawdę dobrze. Jak przyrządzić go tak, aby nie był przeciętny, ale żeby podbił podniebienie prawdziwego konesera czy koneserki.

IMG_0200

Nie jest prosto zaserwować jednocześnie pyszną bułkę, sosy, dodatki i kotleta jednocześnie. Zazwyczaj coś jest nie tak, albo bułki są takie, że mam wrażenie, że zaraz się nimi pokaleczę, albo kotlet nijaki, sosów za mało lub za dużo i dodatki jakieś takie bez polotu.

A wegańskie burgery dają nam tyle możliwości, że te mięsne mogą się schować. Składników, po które możemy sięgnąć jest nieskończenie dużo, więc możemy je tworzyć bez końca. Wystarczy tylko pomyśleć i ruszyć głową, a wyczarujecie w roślin takie cudo, że niejednemu mięsożercy opadnie szczęka do samej ziemi.

IMG_0177

Składniki:

  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1 łyżeczka suszonego estragonu
  •  1 łyżeczka suszonego rozmarynu
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 340 g tofu naturalnego
  • 1 szklanka granulatu sojowego
  • 1 szklanka bulionu warzywnego
  • 2-3 ząbki czosnku, starte lub przeciśnięte przez praskę
  • 2,5 łyżki zmielonego siemienia lnianego wymieszanego z 4 łyżkami wody
  • 1/4 szklanki nasion słonecznika
  • 1/4 szklanki pestek dyni
  • sól i pieprz do smaku

Jeżeli używacie suszonych ziół to zmielcie je w młynku lub moździerzu na proszek. świeże możecie rozdrobnić w blenderze z ostrzem S lub rozdrabniaczu.

Tofu zmiel przy pomocy blendera lub tłuczka i wymieszaj z mieszanką przypraw, tak, aby nimi nasiąknęło.

Do gorącego bulionu dodajemy granulat sojowy, przykrywamy i odstawiamy na 10 minut. Następnie studzimy przez około 15-20 minut. Następnie dodajmy tofu z przyprawami, czosnek, miksturę z siemienia, pestki dyni i nasion słonecznika, sól i pieprz do smaku. Mieszamy przy pomocy rąk, tak aby składniki dobrze się ze sobą połączyły. Miksturę odstawiamy na 10 minut. Następnie formujemy 6 dużych lub 1 małych, równych kotletów. Chłodzimy je w zamrażarce przez 10-15 minut.

Możemy je oczywiście usmażyć, ale jak sama autorka oryginału podpowiada i chyba słusznie, one są zbyt zdrowe, żeby je smażyć. Rozgrzewamy piekarnik do 180°C. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia lub matą silikonową. Układamy kotlety. Wierzch smarujemy olejem. Pieczemy przez 15 minut, następnie obracamy i ponownie smarujemy olejem. Pieczemy kolejne 15 minut.

IMG_0196

Propozycja podania:

  1. Bułki ze słodkich ziemniaków.
  2. Pieczona lub grillowana kalarepa
  3. Pomidor malinowy.
  4. Liście botwinki, rukoli, mięty i bazylii.
  5. Marynowana czerwona cebula
  6. Majonez ze słonecznika

IMG_0184

4 thoughts on “Ziołowe tofuburgery z nasionami słonecznika i pestkami dyni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s